• rozwiń
    • WIG20 2312.79 -0.27%
    • WIG30 2655.18 -0.53%
    • WIG 59759.16 -0.56%
    • sWIG80 11948.34 -0.51%
    • mWIG40 4165.76 -1.73%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Milioner za drugim referendum w sprawie brexitu. Deklaruje wsparcie imponującą kwotą

Corbyn: chodzi o to by Partia Konserwatywna nadal rządziła Odtwórz: Corbyn: chodzi o to by Partia Konserwatywna nadal rządziła
Corbyn: chodzi o to by Partia Konserwatywna nadal rządziła "Źródło: Reuters"

Brytyjski milioner Julian Dunkerton zadeklarował wpłatę miliona funtów na rzecz kampanii organizowanej przez przeciwników opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Domagają się oni drugiego referendum i publicznego głosowania nad ostatecznym kształtem brexitu. Sam Dunkerton uważa, że brexit będzie katastrofą.

Współzałożyciel marki modowej Superdry w tekście dla "The Sunday Times" stwierdził, że na Wyspach Brytyjskich rośnie strach przed perspektywą braku porozumienia w sprawie brexitu. Dlatego milioner postanowił wesprzeć rozpoczętą w kwietniu akcję prowadzoną przez "Głos narodu" (People's Vote).

To kampania zorganizowana przez koalicję organizacji sprzeciwiających się opuszczeniu szeregów Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię. Twórcom kampanii nie podoba się chaos, jaki towarzyszy negocjacjom w sprawie "rozwodu z Unią Europejską". "Głos narodu" wzywa do zorganizowania drugiego referendum i publicznego głosowania nad ostatecznym kształtem brexitu.

Również Dunkerton stwierdził, że należy dać prawo głosu społeczeństwu. Milioner jednocześnie nie wyklucza, że ewentualne zagłosowanie przeciwko porozumieniu w sprawie wyjścia ze Wspólnoty daje szanse na pozostanie w Unii Europejskiej.

Brak poparcia politycznego

Zdaniem Dunkertona, brexit będzie "katastrofą". "Dorzucam część swoich pieniędzy do kampanii "Głosu narodu", ponieważ wiem, że mamy prawdziwą szansę, aby to zmienić" - stwierdził milioner i dodał, że gdyby do brexitu doszło 20 lat wcześniej, to jego marka nigdy nie odniosłaby sukcesu.

Ponad dwa lata od referendum

Pod koniec czerwca minęły dwa lata od referendum, w którym Wielka Brytania zagłosowała za wyjściem z Unii Europejskiej. Za opuszczeniem Wspólnoty opowiedziało się wówczas 52 procent wyborców, a przeciwnego zdania było 48 procent, choć większość sondaży przed głosowaniem wykazywała przewagę zwolenników dalszej integracji europejskiej.

Zgodnie z harmonogramem, Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę 29 marca 2019 roku. Kilka dni temu brytyjski minister spraw zagranicznych Jeremy Hunt powiedział jednak, że rośnie ryzyko tak zwanego twardego brexitu, czyli wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej bez porozumienia.

"Sądzę, że ryzyko brexitu bez porozumienia wzrosło ostatnio, nie ma absolutnie żadnej gwarancji, że osiągniemy porozumienie" - mówił Hunt.

Londyn i Unia Europejska pozostają m.in. w sporze dotyczącym zapisania w umowie wyjścia ze Wspólnoty rozwiązania awaryjnego dla Irlandii Północnej, które miałoby nie dopuścić do powrotu tzw. twardej granicy między krajami.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane