• rozwiń

Temat: Rosja

Rzecznik Kremla komentuje doniesienia prasy: świadczą o hipotetycznej możliwości cyberwojny

Rzecznik Kremla komentuje doniesienia prasy: świadczą o hipotetycznej możliwości cyberwojny Odtwórz: Rzecznik Kremla komentuje doniesienia prasy: świadczą o hipotetycznej możliwości cyberwojny
Rzecznik Kremla komentuje doniesienia prasy: świadczą o hipotetycznej możliwości cyberwojny "Źródło: TVN24 BiS"

Doniesienia dziennika "The New York Times" o przygotowywaniu przez USA gruntu pod ewentualne cyberataki na rosyjskie systemy energetyczne świadczą o hipotetycznej możliwości cyberwojny przeciwko Rosji - ocenił w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Przedstawiciel Kremla zaznaczył przy tym, że prezydent USA Donald Trump zdementował informacje "NYT". - Jednakże, jeśli dopuścić, że jakieś resorty państwowe się tym zajmują, nie informując o tym głowy państwa, to oczywiście informacje te świadczą o hipotetycznej możliwości wszystkich oznak cyberwojny, działań cyberwojennych wobec Rosji - powiedział Pieskow.

- Mówiliśmy niejednokrotnie, że nasze strategicznie ważne sfery gospodarki były i są obiektami cyberataków z zagranicy - dodał.

Według Pieskowa rosyjskie resorty państwowe "prowadzą stałą walkę z tym procederem" po to, aby "nie dopuścić do szkód dla gospodarki" w wyniku ataków.

"Wysoki" poziom ochrony

Ze swej strony ministerstwo energetyki w Moskwie zaznaczyło, że firmy rosyjskie nie skarżyły się na cyberataki, których celem byłyby obiekty sfery energetyki.

Ministerstwo podkreśliło, że państwowe zasoby energetyczne są chronione przez kompetentne organy i większość kluczowych obiektów jest podłączona do państwowego systemu ochrony.

Resort zapewnił, że "poziom ochrony rosyjskich sieci energetycznych jest wysoki".

Ewentualne cyberataki

"The New York Times" podał, że USA przygotowują grunt pod ewentualne cyberataki na rosyjską sieć energetyczną jako ostrzeżenie dla prezydenta Władimira Putina.

Według amerykańskiego dziennika Stany Zjednoczone zaczęły z większym niż wcześniej nasileniem umieszczać w rosyjskiej sieci energetycznej i innych ważnych sieciach złośliwe oprogramowanie, które w razie potrzeby może zostać użyte do cyberataku na te cele. Gazeta podając te informacje powołała się na byłych i obecnych przedstawicieli amerykańskiej administracji.

Na doniesienia "NYT" zareagował Trump, który oświadczył, że jest to "wirtualny akt zdrady" ze strony gazety, która - jak ocenił - "desperacko poszukuje jakiejkolwiek historii".

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane