• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Potężny bank, zięć Trumpa i ogromne pieniądze. Amerykańskie media pytają o pożyczkę

Pierwsza noc w Białym Domu. Melania Trump zamieszkała w Waszyngtonie Odtwórz: Pierwsza noc w Białym Domu. Melania Trump zamieszkała w Waszyngtonie
Pierwsza noc w Białym Domu. Melania Trump zamieszkała w Waszyngtonie "Źródło: tvn24bis"

Firma Jareda Kushnera, zięcia i jednego z najbliższych doradców prezydenta Donalda Trumpa, uzyskała na miesiąc przed wyborami prezydenckimi w USA pożyczkę w wysokości 225 milionów dolarów od Deutsche Bank - podał dziennik "The Washington Post".

Pożyczka od Deutsche Bank, "globalnej instytucji finansowej z siedzibą we Franfurcie nad Menem, z którą przedsiębiorstwa Donalda Trumpa i jego otoczenia łączą interesy od wielu lat, przyszła w bardzo ważnym momencie dla Kushnera" – wskazuje dziennik.

Na jaki cel?

Dzięki pożyczce należące do Jareda Kushnera i jego rodziny firmy Kushner Companies, mogły spłacić wyżej oprocentowane kredyty, jakie zaciągnęły w 2015 r. na zakup czterech pięter dawnej siedziby dziennika "The New York Times" w pobliżu słynnego Times Square i wynająć zakupioną powierzchnię biurową nowym lokatorom, z zyskiem 74 milionów dolarów.

W tym samym czasie Deutsche Bank negocjował pozasądowe porozumienia z amerykańskimi władzami federalnymi, które oskarżyły ten bank o oszustwa podczas udzielania pożyczek hipotecznych.

Uzgadniane były też w tym okresie warunki ugody z władzami stanu Nowy Jork. Agencje regulacyjne tego stanu zarzucały Deutsche Bank pośrednictwo w praniu brudnych pieniędzy pochodzących z Rosji.

Zainteresowanie władz

Powiązania Jareda Kushnera wzbudziła zainteresowanie Roberta Muellera, prokuratora specjalnego, powołanego do zbadania wszystkich zarzutów związanych z ingerencją Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie oraz powiązań osób z otoczenia kandydata Republikanów, Trumpa z władzami na Kremlu.

W prowadzonym przez Roberta Muellera dochodzeniu, funkcjonariuszy FBI interesują także osobiste spotkania ludzi ze sztabu Trumpa, a w szczególności Jareda Kushnera z niedawno odwołanym do Moskwy rosyjskim ambasadorem w Stanach Zjednoczonych, Siergiejem Kislakiem, a także spotkanie Kushnera z Siergiejem Gorkowem, rosyjskim bankierem, szefem blisko powiązanego z Putinem banku Wnieszekonombank (VEB). Gorkow jest absolwentem, tzw. szkoły szpiegów, czyli Akademii FSB.

Spotkania

Jared Kushner, kiedy ubiegał się o certyfikat bezpieczeństwa pozwalający na dostęp do ściśle tajnych dokumentów rządowych, nie ujawnił swych spotkań z Gorkowem oraz Kislakiem. Wnieszekonombank (VEB) od 2014 roku jest jedną z instytucji finansowych Rosji objętych sankcjami USA i UE w odpowiedzi na aneksję ukraińskiego Krymu przez Rosję.

Biały Dom w reakcji na pytania dziennika "The Washington Post" o powiązania zięcia i doradcy prezydenta Trumpa z Deutsche Bank wydał oświadczenie, w którym zapowiedział, że "Kushner wyłączy się z wszelkich konkretnych spraw, w której Deutsche Bank odgrywa jakąkolwiek rolę".

Powiązania firm Trumpa z Deutsche Bank wielokrotnie były przedmiotem zainteresowania mediów i Kongresu. Zadłużenie firm Trumpa wobec tego niemieckiego banku z oddziałami na całym świecie, wynosiło w ub.r. 364 mln dolarów.

Relacje z bankiem

Przedstawiciele Partii Demokratycznej w komisji ds. usług finansowych Izby Reprezentantów (House Committee on Financial Services) w liście wystosowanym w maju do zarządu niemieckiego banku pytali, czy rosyjski rząd był poręczycielem pożyczek udzielonych Trampowi w przeszłości oraz czy pożyczki te były w jakikolwiek sposób powiązane z Rosją.

Maxine Waters - przedstawicielka lewicowego skrzydła Partii Demokratycznej - i jej partyjni koledzy w komisji ds. usług finansowych Kongresu chcieli się także dowiedzieć od zarządu Deutsche Bank, jaki był udział Trumpa w skandalu z "lustrzanymi transakcjami" klientów moskiewskiego oddziału Deutsche Bank.

Proceder tzw. lustrzanych transakcji pozwalał bogatym klientom Deutsche Bank w Moskwie na zakup za ruble akcji renomowanych przedsiębiorstw, a następnie ich sprzedaż w Londynie za funty i dolary. Pieniądze ze sprzedaży papierów wartościowych trafiały na konta na Cyprze, w Łotwie i w Estonii.

Autorzy listu do zarządu Deutsche Bank, przypomnieli, że od roku 2015 za łamanie amerykańskich przepisów finansowych ich bank zapłacił kary w wysokości ponad 6 mld dolarów.

List Demokratów pozostaje jak dotąd bez odpowiedzi ze strony zarządu Deutsche Bank.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane