• rozwiń

Bułgaria słono zapłaci za zerwanie rosyjskiego kontraktu atomowego

Bułgaria słono zapłaci za zerwanie rosyjskiego kontraktu atomowego
Foto: Shutterstock Foto: Bułgaria zrezygnowała z budowy drugiej siłowni jądrowejw marcu 2012 r. Decyzję podjął poprzedni rząd premiera Borysowa.

Międzynarodowy trybunał arbitrażowy nakazał Bułgarskiemu Holdingowi Energetycznemu wypłatę gigantycznego odszkodowania. Rosyjski Atomstrojeksport dostanie 550 mln euro, bo Bułgarzy zrezygnowali z budowy drugiej elektrowni atomowej.

Rosja domagała się przed paryskim sądem arbitrażowym 1 mld euro za zerwanie umowy w sprawie budowy elektrowni jądrowej w Belene.

O wyroku poinformowała bułgarska minister energetyki Temenużka Petkowa, która oceniła go jako obiektywny.

Petkowa powiedziała, że chodzi o pieniądze, które mają być przeznaczone na wykupienie urządzeń, zbudowanych przez Atomstrojeksport. - Z punktu widzenia rachunkowości orzeczenie paryskiego arbitrażu nie przyniesie BEH szkód. Będziemy szukać kontaktów z producentem, by ustalić, w jakim stanie są urządzenia, które powinniśmy wykupić. Następnie zainicjujemy spotkanie w celu znalezienia rozwiązania, które będzie leżeć w interesie obu stron - stwierdziła Petkowa.

Rosyjskie reaktory

Według premiera Bojko Borysowa Bułgarzy spodziewali się, że suma będzie znacznie wyższa. Jak mówił premier, obowiązek wykupienia urządzeń, zbudowanych przez Atomstrojeksport, daje Sofii pole do manewru.

- Istnieją dwa warianty: obie strony mogą porozumieć się w sprawie budowy reaktora np. w innym kraju lub go sprzedać - stwierdził szef rządu.

Decyzję o tym, które rozwiązanie zostanie wybrane, podejmie parlament, który również postanowił wstrzymać budowę drugiej w Bułgarii elektrowni atomowej w Belene nad Dunajem. To dla niej miały być przeznaczone dwa zamówione w Atomstrojeksporcie reaktory.

Bułgaria zrezygnowała z budowy drugiej siłowni atomowej w marcu 2012 r. za czasów poprzedniego rządu Borysowa.

Elektrownia nad Dunajcem


Decyzja, zatwierdzona przez parlament, była poprzedzona długimi negocjacjami ze stroną rosyjską ws. ceny inwestycji oraz kilkakrotnym zamrożeniem budowy obiektu.

Projekt budowy drugiej siłowni jądrowej o mocy 2 tys. MW powstał w latach 80. ubiegłego wieku. Po raz pierwszy zamrożono go na początku lat 90. Reaktywowano go w 2003 r., kiedy Bułgaria, przygotowując się do wejścia do UE, powinna była zamknąć cztery starsze reaktory swojej jedynej

elektrowni atomowej w Kozłoduju.

W 2008 r. BEH podpisał kontrakt z rosyjskim Atomstrojeksportem na budowę elektrowni oraz dostawę dwóch reaktorów typu WWER trzeciej generacji. Wartość kontraktu wynosiła 3,9 mld euro, jednak znalazły się w nim nieprecyzyjne zapisy dotyczące kosztów budowy. Nie uwzględniono m.in. wskaźnika inflacji i ostatecznie cena, według strony rosyjskiej, wzrosła do 6,3 mld euro. Bułgaria odrzuciła tę kwotę, chociaż w projekt zainwestowano już ponad 1 mld euro i w końcu zrezygnowała z drugiej siłowni.

 

Zobacz jak prezydent Rosji Putin chce przekonać Turcję do budowy gazociągu:

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane