• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Temat: Wielka Brytania

Jak brytyjscy politycy kłamali w kampanii. Ujawniamy złamane obietnice

Foto: PAP/EPA Foto: Jedna z obietnic zwolenników Brexitu dotyczyła imigrantów

Czołowi politycy, opowiadający się za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, wycofują się rakiem z obietnic. W kampanii złożyli szereg zobowiązań na wyrost. Szczególnie głośno było o dodatkowych pieniądzach na opiekę zdrowotną i zahamowaniu napływu imigrantów.

Ten odwrót spotkał się z reakcją oburzonych. Zarówno politycy, którzy namawiali do pozostania w UE, jak i orędownicy Brexitu mówią dziś, że czują się "oszukani".

CNN Money zestawił trzy obietnice, o których w dni po historycznym głosowaniu, aż huczy.

Obietnica #1: Składki unijne przekażemy na Narodową Służbę Zdrowia

W oficjalnej kampanii Vote Leave uznano, że członkostwo w Unii Europejskiej kosztuje Wielką Brytanie 350 mln funtów tygodniowo. Zdaniem orędowników Brexitu, to "wystarczająco dużo, by co tydzień zbudować nowy, w pełni wyposażony…szpital".

Slogan został wymalowany na jasnym, czerwonym busie, używanym w kampanii. Pro-Brexitowi politycy, nie przejęli się napomnieniem niezależnego obserwatora statystycznego, który wskazał na wprowadzenie wyborców w błąd.

Iain Duncan Smith, wiodąca postać w kampanii Vote Leave, przekazała BBC, że w kampania nie obiecywano, że na służbę zdrowia zostanie przekazane "wszystko". Zaznacza, że mowa była tylko o "znaczącej ilości":.

Nigel Farage, lider brytyjskiej Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), który namawiał do Brexitu, wycofuje się z hasła.

- Nie mogę (tego zagwarantować) i nigdy tak nie twierdziłem. To był jeden z błędów, popełnionych prawdopodobnie przez kampanię Leave -  powiedział w brytyjskiej telewizji po głosowaniu.

Około połowa pieniędzy, które Brytyjczyków przekazują UE, wraca do kraju za pośrednictwem dotacji dla rolników, grantów dla naukowców czy też funduszy na infrastrukturę. A te pieniądze już są przekazane.

Pro-Brexitowi politycy zapewniali zarówno brytyjskich rolników jak i biedne regiony, w tym Kornwalię, że nie stracą finansowo na wyjściu z UE. Podobne zapewnienia otrzymały uczelnie i naukowcy z Wielkiej Brytanii - druga, największa grupa beneficjentów grantów badawczych w UE.

Dlatego Kornwalia bez wahania zagłosowała za opuszczeniem UE. Lokalni urzędnicy teraz szukają potwierdzenia od rządu, że hrabstwo nie znajdzie się w gorszej sytuacji w efekcie Brexitu.

Obietnica #2: Przejmiemy kontrolę nad granicami Wielkiej Brytanii

W trakcie kampanii zwolennicy Brexitu uderzali w rząd za brak spełnionej obietnicy, dotyczącej ograniczenia napływu imigrantów. Przypominali przy tym zapewnienia, że liczba imigrantów miała spaść do kilkudziesięciu tysięcy rocznie. Tymczasem w ubiegłym roku do kraju napłynęło 333 tys. osób.

Pro-Brexitowi politycy podkreślali, że tylko poprzez opuszczenie Unii Europejskiej Brytyjczycy będą w stanie kontrolować imigrację. I wielu wyborców wsparło Brexit właśnie z tego powodu.

Tymczasem zaraz po ogłoszeniu wyników jeden z liderów zwycięskiej kampanii i deputowany Nigel Evans powiedział w rozmowie z BBC, że "jakimś nieporozumieniem" było pozycjonowanie kampanii Leave z ograniczeniem imigracji.  Evans wskazał wprawdzie, że nowy australijski system punktowy, dotyczący migrantów mógłby doprowadzić do sytuacji, w której Wielka Brytania byłaby w stanie kontrolować napływ ludzi do kraju. Ale to nie oznacza, iż imigracja spadnie.

Daniel Hannan, jeden z liderów kampanii Leave, powiedział, że "Wielka Brytania może zostać zmuszona do zachowania swoich granic otwartych dla pracowników z UE, jeśli chce swobodnie handlować z resztą Europy".

Te słowa spotkały się z ostrą reakcją zwolenników Brexitu z Derbyshire. - Nie obchodzi mnie to, co powiedział Hannan. Głosowaliśmy żeby powstrzymać masową imigrację - napisano na tweeterowym profilu VoteLeave Derbyshire.




Boris Johnson, były burmistrz Londynu i jeden z liderów kampanii za Brexitem, zapewnił w niedzielę, że brytyjscy obywatele nadal będą mieli dostęp do jednolitego rynku UEj. - Brytyjczycy nadal będą mogli swobodnie podróżować i pracować w Unii Europejskiej - napisał w artykule zamieszczonym w "The Telegraph".

Johnson musi być jednak świadomy tego, że kontynuacja swobody przemieszczania się Brytyjczyków będzie wymagać zapewnienia jednocześnie swobody także dla Europejczyków, chcących dostać się na Wyspy.

Obietnica #3: Gospodarka pozostanie stabilna

Brytyjski rząd oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy jeszcze przed czwartkowym referendum ostrzegali, że ewentualny Brexit spowodowałby zamieszanie finansowe i gospodarcze. A koncepcję rozwoju Wielkiej Brytanii poza UE nazwano "Projektem strachu".

Jak się okazuje prognozy te znalazły pokrycie w rzeczywistości. Po ogłoszeniu wyników w piątek funt spadł bowiem o 12 proc. w stosunku do dolara. To najniższy poziom od dziesięcioleci, akcje brytyjskich banków załamały się, a prognozy wzrostu dla brytyjskiej gospodarki zostały obniżone.

Firmy poinformowały o wstrzymaniu inwestycji, ostrzegając także o niższych zyskach. Brytyjski minister finansów George Osborne podkreślił, że "będą konieczne działania, by zaradzić wpływowi (decyzji o Brexicie - red.) na finanse publiczne, ale oczywiście zdecydowanie rozsądnie jest poczekać na nowego premiera, który określi, jakie to będą działania".

Firmy z londyńskiego City mówią jednak, że nie mogą czekać tak długo. Banki już myślą o przeniesieniu swoich oddziałów. - To, czego potrzebujemy, to plan - powiedziała dyrektor generalna CBI Carolyn Fairbairn. - Rząd musi działać w trybie pilnym w celu minimalizacji niepewności, która wpływa na decyzje inwestycyjne i powolne tworzenie nowych miejsc pracy - dodał.

Analitycy twierdzą, że kontrakt pomiędzy obietnicami i wynikami spowoduje ogromny "ból głowy" u nowego premiera. Nowy szef rządu ma przejąć zarządzanie krajem jesienią tego roku.

Zobacz materiał "Faktów z zagranicy" w TVN24 BiS o sloganach z których wycofuje się Boris Johnson (27.06.2016):

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (26)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Schift
Kłamstwa i obietnice bez pokrycia, podobnie jak w Polsce, to dzisiaj szansa polityków na zwycięstwo. Ludziom jakoś normalne życie w pokoju i spokoju się znudziło. Zamiast gier komputerowych zaczynają urządzać wojenki w realu.
  • 8
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Esquire
  • 4
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bakerman
Nie masz pojęcia o czym piszesz. Bzdura za bzdura. To właśnie Niemcy były wspierane przez Anglię, żeby nie dopuścić do hegemonii Francji. Pokaż mi jedną wojnę nie licząc ostatnich dwóch światowych, gdzie Anglia walczyła z Niemcami. Wrogiem Anglii od zawsze był niejako sąsiad Francja bądź potęga morska Hiszpania. Ale nie Niemcy.
  • 1
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Hipokrates1978
bakerman...Stulecia Ci się pomyliły, to o czym mówisz było prawdą ale w XVII,XVIII i części XIX wieku. W połowie XIX wieku Niemcy się zjednoczyły i rosły w potęgę zagrażając UK. Już w czasie 1 wojny Niemcy mówili że Francja to największy miecz w rękach Anglii. Za kształt obecnego świata odpowiada to co stało się po 1914.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Agiiim
Pokażcie mi polityka, który nie kłamie czy to w Polsce czy za granicą.
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Józek123
No i dobrze niech się im woda do d.. naleje. Oni to chcę podróżować po europie ale my do nich nie. To się przekonamy kto będzie na wysepce siedział..
  • 7
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kedar1985
Napiszcie mi, jaki jest sens bronienia Unii za wszelką cenę? Po Brexicie ruszyła kampania mająca na celu dyskredytowania referendum. Czy życie po za Unią jest możliwe? Jest i to pokazuje Szwajcaria, Andora czy choćby Norwegia. Czy jest sens na siłę bronić kolosa o glinianych nogach?
  • 3
  • 14
  • zgłoś naruszenie
zamknij
michal_tarnowskijtpw
Szwajcaria to kurort narciarski z bankiem. Andora to jak Disney land, tolko że zamek jest w skali 1:1. A Norwegia ma tyle ropy że se mogą. Reszta z nas może narzekać ale po mandarynki wolisz do biedronki czy do Hiszpanii? To jest mocno uproszczone ale ogólnie korzystniej jest być w unii niż nie być.
  • 7
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
adam_adamskih3tx
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
SoundFX
Porównywanie Szwajcarii czy Norwegii do UK, gdzie m.in. około 50% PKB UK to zyski w związku z europejskimi usługami bankowymi, są delikatnie mówiąc nie na miejscu.
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Bank Światowy
Stara dobra praktyka kłam- zapomną. Tusku też nam mieszkania pobudował...
  • 2
  • 11
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Qe 11
Kłamali podobnie jak u nas PiS.
  • 13
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane