• rozwiń

Brexit zmieni życie Polaków. "Automatycznie stracą prawo do podejmowania pracy"

Gomułka o losach Polaków mieszkających na Wyspach Odtwórz: Gomułka o losach Polaków mieszkających na Wyspach
Foto: Shutterstock | Video: tvn24 Foto: NA Wyspach mieszka i pracuje co najmniej 986 tys. Polaków | Video: Gomułka o losach Polaków mieszkających na Wyspach

Za dwa lata setki tysięcy Polaków będzie musiało się ubiegać o uzyskanie prawa do pracy - ocenił w programie "Horyzont" prof. Stanisław Gomułka, ekonomista i były wiceminister finansów. Komentator TVN24 BiS Marek Ostrowski uznał, że wybory we Francji mogą być kolejnym przełomowym momentem w Unii Europejskiej. - Gdyby, nie daj Boże, tam wygrała Marine Le Pen, to - moim zdaniem - to jest koniec Unii Europejskiej - powiedział.

Premier Theresa May w 29 marca rozpoczęła formalnie dwuletni proces wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Skutki Brexitu są trudne do oceny - do tej pory żaden kraj nie wystąpił jeszcze ze Wspólnoty.

Nie dziwi więc niepokój, który pojawia się wśród imigrantów mieszkających w Wielkiej Brytanii. Według ostatnich danych brytyjskiego urzędu statystycznego na Wyspach mieszka i pracuje co najmniej 986 tys. Polaków.

Bez pozwolenia na pracę

- Za dwa lata Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii, którzy mają tylko polskie obywatelstwo, automatycznie stracą prawo do podejmowania pracy. Mogą to prawo otrzymać, ale tylko w przypadkach, kiedy to pracodawcy będą ubiegać się o pracownika. To nie jest takie proste. Setki tysięcy Polaków będzie musiało się ubiegać  o uzyskanie prawa do pracy - mówi prof. Stanisław Gomułka, ekonomista i były wiceminister finansów.

Jak dodał wydanie tego typu certyfikatów "nie będzie przedmiotem targów między rządem brytyjskim a Unią Europejską", ponieważ jest to "oddzielna władza rządu brytyjskiego".

Gomułka wspomniał też o ostatniej wizycie lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego w Londynie. - Pan Kaczyński, polski rząd może w tym momencie próbować powiedzieć pani May: "może będziecie łagodni". Problem polega na tym, że my nie mamy możliwości wpływu - ocenił ekonomista.

- Kaczyński mógł zaoferować, że wewnątrz Unii Europejskiej polski rząd będzie wspierał Wielką Brytanię. Ale to lobbowanie nie wchodzi w grę. To może być znowu przypadek 1:27 czy 1:26 - ocenił prof. Gomułka, nawiązując do wyboru Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej.

Według niego wizyta prezesa PiS na Downing Street niewiele znaczyła. - To był taki gest mówiący Polakom mieszkającym w Wielkiej Brytanii: "będziemy dbać o was, nie zapominamy o was". Tylko tyle - stwierdził Gomułka.

Koniec Unii Europejskiej?

Marek Ostrowski, komentator TVN24 BiS był pytany, czy Brexit może oznaczać początek opuszczania Unii Europejskiej.

- Wszystko zależy od wyników wyborów we Francji. Gdyby nie daj Boże tam wygrała Marine Le Pen to moim zdaniem to jest koniec Unii Europejskiej - podkreślił.

Podkreślił też, że w negocjacjach z Wielką Brytanią a Unią Europejską najważniejszym problemem będą warunki dostępu do rynku. - Zwłaszcza, że w Ameryce Donald Trump wydał dekret, który ma przestudiować warunki umów Stanów Zjednoczonych z partnerami. Jeżeli to wszystko pójdzie w rozsypkę, to wynik jest trudny do przewidzenia - dodał.

Zobacz cały program "Horyzont":

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane