• rozwiń
    • WIG20 2192.71 -1.13%
    • WIG30 2492.68 -1.09%
    • WIG 57980.44 -0.93%
    • sWIG80 11578.67 -0.15%
    • mWIG40 3796.67 -0.63%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Ciężarówka dosłownie wyjechała mi zza ramienia". Relacja Polki ze Sztokholmu

"Ciężarówka wyjechała mi dosłownie zza ramienia". Relacja Polki ze Sztokholmu Odtwórz: "Ciężarówka wyjechała mi dosłownie zza ramienia". Relacja Polki ze Sztokholmu
Foto: EPA/CLAUDIO BRESCIANI | Video: TVN24 BiS Foto: Centrum miasta zostało ewakuowane | Video: "Ciężarówka wyjechała mi dosłownie zza ramienia". Relacja Polki ze Sztokholmu

Wracałam z konferencji, szłam z koleżanką. Ciężarówka wyjechała mi dosłownie zza ramienia. Rozpędziła się i dosłownie parę sekund dzieliło nas od tego, abyśmy to my były stratowane jako pierwsze - relacjonowała na antenie TVN24 BiS Alicja Wnuk, naoczny świadek ataku w Sztokholmie. W zamachu zginęły co najmniej cztery osoby, a kilka jest rannych.

W piątek po południu ciężarówka wjechała w tłum ludzi na głównej handlowej ulicy Sztokholmu Drottninggatan, a następnie uderzyła w dom towarowy.

Ciężarówka wjechała w ludzi

- Ciężarówka rozpędziła się do maksimum i wjechała w ludzi. Była masa kurzu, wszyscy biegli w różne strony. Ludzie wbiegali do wszelkich dostępnych lokali. Ciała leżały na ulicy. Nie wiadomo było do końca, ilu jest rannych, ilu poszkodowanych. Był straszny chaos w centrum - opowiadała Polka.

Jak mówi, samochody nie mogą wjeżdżać na ulicę, gdzie wydarzyła się tragedia. - To jest deptak. Ta ciężarówka staranowała blokadę. To absolutnie nie jest przypadek, że ten samochód tam się znalazł. Tym bardziej, że nie próbował hamować, tylko się rozpędzał - mówiła.

Jak zaznaczyła na ulicy, w momencie ataku, znajdowała się "masa ludzi". - To było po godzinie 15.00. Część osób już skończyła pracę, część była w drodze na spotkania - relacjonowała Polka.

Podkreśliła, że nie może wydostać się centrum miasta. - Jest blokada centrum. Nie jeżdżą autobusy, pociągi i metro. Ludzie nie wiedzą, co się dzieje - mówiła.

Były strzały?

Także inni świadkowie relacjonowali, że po ataku zapanował chaos i panika; ludzie w popłochu opuszczali rejon Drottninggatan. Telewizja publiczna STV podała informację, że w okolicy słychać było strzały, ale policja tego nie potwierdziła.

Reporter STV relacjonuje, że po mieście jeździ policyjny radiowóz, z którego funkcjonariusze wołają: "ostrzeżenie przed aktem terroru".

Funkcjonariusze otoczyli i zamknęli okolice ulicy Drottninggatan i nakazali rozejście się ludziom, którzy telefonami komórkowymi filmowali miejsce zdarzenia. Policja zaleciła mieszkańcom unikanie centrum szwedzkiej stolicy.

Sztokholmskie metro zostało zamknięte; ewakuowano także główny dworzec kolejowy w stolicy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane