• rozwiń
    • WIG20 2200.55 -0.52%
    • WIG30 2489.94 -0.40%
    • WIG 57986.45 +0.99%
    • sWIG80 11453.40 +0.21%
    • mWIG40 3649.14 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:15

Dostosuj

Temat: Energetyka

Wydobycie ropy wraca do normy. "Aramco silniejsze niż kiedykolwiek"

Foto: ENEX Foto: Atak na saudyjskie rafinerie

Aramco zdołało już przywrócić część wydobycia ropy po atakach na dwie rafinerie. Szef saudyjskiego koncernu Amin Nasser stwierdził, firma "wyszła z tego incydentu silniejsza niż kiedykolwiek".

"Pożary miały doprowadzić do zniszczenia Aramco, ale tylko zjednoczyły 70 tysięcy jego pracowników wokół misji szybkiego i zdecydowanego powrotu do wcześniejszego poziomu produkcji, Aramco wyszło z tego incydentu silniejsze niż kiedykolwiek" - napisał szef koncernu Amin Nasser w liście wysłanym do pracowników z okazji obchodzonego w poniedziałek saudyjskiego święta narodowego.

"W takich chwilach liczy się każda sekunda, gdybyśmy nie zareagowali tak szybko, nie opanowali ognia i nie podjęli szybkich działań na rzecz odbudowy, wpływ na rynek ropy i światową gospodarkę byłby o wiele bardziej niszczycielski" - ocenił.

Wydobycie ropy

W piątek koncern Aramco zaprosił dziennikarzy, żeby zobaczyli szkody wyrządzone na skutek ataków oraz podejmowane działania naprawcze. Tysiące pracowników pracujących dotąd nad innymi projektami ściągnięto do prowadzonych przez całą dobę napraw, a z USA i Europy sprowadzany jest sprzęt do odbudowy zniszczonych instalacji - przekazano przedstawicielom prasy.

Nasser przekazał również pracownikom firmy, że Aramco już zdołało przywrócić część wydobycia, a powrót produkcji do pierwotnego poziomu zapowiedział na koniec miesiąca.

"Nie przegapiliśmy ani nie odwołaliśmy z powodu ataków ani jednego transportu do naszych zagranicznych odbiorców" - podkreślił.

Minister energetyki książę Abdel Aziz ibn Salman we wtorek informował, że Arabia Saudyjska sięgnęła po swoje rezerwy ropy, by utrzymać dostawy do odbiorców w kraju i za granicą.

Atak na rafinerie

14 września zaatakowane zostały dwie rafinerie - w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Przedstawiciele władz USA i Arabii Saudyjskiej oskarżają o atak Iran, ten zaś odrzuca zarzuty.

Atak na rafinerie spowodował wstrzymanie blisko 50 procent całkowitej produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej. Przyczynił się też do gwałtownego wzrostu napięcia na Bliskim Wschodzie.

Oficjalnie do przeprowadzenia ataków przyznali się szyiccy rebelianci Huti z Jemenu, wspierani przez Teheran. Zdaniem Teheranu, ataki miały być "ostrzeżeniem" dla Saudyjczyków, którzy dowodzą sunnicką koalicją walczącą w Jemenie z Huti od 2015 roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane