• rozwiń
    • WIG20 2319.71 -0.23%
    • WIG30 2662.64 -0.26%
    • WIG 59738.56 -0.33%
    • sWIG80 11584.37 -0.50%
    • mWIG40 4033.33 -0.77%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Al-Dżazira zwolni pół tysiąca osób. Przez niskie ceny gazu i ropy

Al-Dżazira zwolni pół tysiąca osób. Przez niskie ceny gazu i ropy
Foto: Wittylama / Wikipedia (CC BY SA 2.0) Foto: Al-Dżazira zatrudniała dotychczas ok. 4,5 tys. ludzi na całym świecie

Katarska telewizja Al-Dżazira ogłosiła w niedzielę, że zwolni ok. 500 pracowników, czyli ponad 10 proc. personelu. Według agencji Reutera decyzja ta odzwierciedla presję finansową, jaką na niewielkie państwo Zatoki Perskiej wywierają niskie ceny gazu i ropy.

Al-Dżazira, która jest kontrolowana przez katarską rodzinę królewską, podała w komunikacie, że zwolnienia dotyczą przede wszystkim osób pracujących w siedzibie telewizji, w stolicy kraju Ad-Dausze.

Konieczne zwolnienia

P.o. dyrektora generalnego Al-Dżaziry Mostefa Souag zapewnił, że celem zwolnień jest "optymalizacja zatrudnienia" i że działania te są konieczne, by "w świetle wielkich zmian zachodzących na światowym rynku mediów" kanał mógł utrzymać swą pozycję lidera w branży.

Inny przedstawiciel telewizji poinformował, że większość zwolnień nie dotyczy dziennikarzy.

Decyzję podano do wiadomości dwa miesiące po ogłoszeniu, że zamknięty zostanie kanał Al-Dżazira America, który zadebiutował w Stanach Zjednoczonych w sierpniu 2013 roku. Wiązało się to ze zwolnieniem ok. 700 osób.

Al-Dżazira zatrudniała dotychczas ok. 4,5 tys. ludzi na całym świecie. Zwolnienia następują w czasie, gdy Katar, ważny producent gazu i ropy naftowej, stoi w obliczu spadku światowych cen tych surowców. W 2016 roku Katar spodziewa się pierwszego od 15 lat deficytu budżetowego.

Telewizja Al-Dżazira została utworzona 20 lat temu, gdy Katar usiłował przekuć swą siłę gospodarczą na wpływy polityczne. Stacja zdobyła miliony widzów w świecie arabskim, oferując m.in. nieocenzurowane debaty, których brakowało w innych lokalnych mediach.

Zmiana władzy

Jednak wydaje się, że dyplomatyczne wysiłki Kataru słabną, od kiedy w 2013 roku władzę przejął opowiadający się za oszczędnościami emir szejk Tamim ibn Hamad as-Sani.

Al-Dżazira ma też coraz większą konkurencję w regionie, a wiele rządów krytykuje stację za to, ile czasu antenowego oferuje organizacjom islamistycznym działającym w Syrii, Libii i innych krajach.

W grudniu ub.r. emir as-Sani ostrzegał przed ryzykiem, jakie może wiązać się z państwem opiekuńczym. Jak oceniał, spadek cen ropy może pomóc "naprawić negatywne zjawiska", które towarzyszyły nagromadzeniu bogactwa w Katarze, takie jak "marnotrawstwo, rozdęta administracja i brak odpowiedzialności".

Al-Dżazira nie jest pierwszą instytucją finansowaną przez władze Kataru, która ogłosiła w ostatnim czasie zwolnienia. W ub.r. dotyczyło to branży energetycznej. W styczniu 2016 r. państwowa służba zdrowia Hamad Medical Corp zwolniła setki pracowników.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane