• rozwiń
    • WIG20 2108.05 +0.10%
    • WIG30 2410.09 +0.04%
    • WIG 56118.92 -0.01%
    • sWIG80 11591.88 -0.39%
    • mWIG40 3756.04 -0.24%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Emisja CO2 będzie jeszcze droższa. Polska chce blokować zmiany

Emisja CO2 będzie jeszcze droższa. Polska chce blokować zmiany
Foto: zepak.com.pl Foto: W ramach reformy unijnego systemu handlu pozwoleniami na emisje PE proponuje nowość: 300 milionów pozwoleń

Komisja europarlamentu ds. środowiska opowiedziała się we wtorek za przyspieszeniem utworzenia rezerwy dla unijnego rynku pozwoleń na emisję CO2. Eurodeputowani chcą, by powstała ona do 31 grudnia 2018 r., a nie w 2021 r., jak proponowała KE.

Wcześniejszemu utworzeniu rezerwy stabilizacyjnej sprzeciwia się Polska. Jak ocenił polski europoseł Andrzej Grzyb (PSL), który zasiada w komisji PE ds. środowiska, mogłoby to "stanowić istotny element podwyższenia kosztów działalności gospodarczej w Polsce". - W szczególności może to dotyczyć sektora energii, a w konsekwencji generalnego wzrostu kosztów produkcji - powiedział dziennikarzom.

Polska przeciw

Zaproponowana przez Komisję Europejską rezerwa stabilizacyjna (market stability reserve – MSR) ma poprzez podniesienie cen pozwoleń na emisję CO2 zmobilizować przemysł do realizacji założeń unijnej polityki klimatyczno-energetycznej i inwestycji w zielone technologie.

Polska była w ogóle przeciwna jej utworzeniu, bo może ona obciążać dodatkowymi kosztami nasz przemysł, ale nie udało się nam zablokować jej powstania. Teraz polski rząd stara się o to, by weszła w życie jak najpóźniej.

- Propozycja utworzenia rezerwy w 2018 oraz przeniesienie do niej uprawnień zdjętych z rynku w tzw. procesie backloadingu (wycofanie z europejskiego systemu części uprawnień do emisji CO2 - PAP) jest dla nas nie do przyjęcia - powiedział Grzyb. - Zablokuje to powrót uprawnień na rynek, a przez to wzrosną ich ceny, co spowoduje podwyższenie kosztów działalności w Polsce. Kraje, które popierają tę propozycję, to kraje, które opierają swoje gospodarki na alternatywnych źródłach energii, a nie na węglu jak Polska - dodał.

Jak ocenił europoseł, jest pewna szansa na to, by niekorzystne dla Polski rozwiązanie w sprawie MSR udało się jeszcze zablokować w Radzie UE, czyli w gronie przedstawicieli rządów państw unijnych. Ostateczna wersja nowych przepisów powstanie potem w drodze negocjacji między Radą a europarlamentem. Polscy dyplomaci przyznają jednak, że przeforsowanie polskiego punktu widzenia będzie trudne. "Ale nie składamy broni" - powiedział dziennikarzom jeden z nich.

Sprawozdanie komisji środowiska PE oparto na kompromisowym raporcie centroprawicowego europosła z Belgii Ivo Beleta. Liberałowie i Zieloni chcieli jeszcze wcześniejszego uruchomienia rezerwy stabilizacyjnej - od 2017 r.

300 milionów pozwoleń

Jak wskazał po głosowaniu włoski europoseł i były komisarz ds. przemysłu Antonio Tajani, w ramach reformy unijnego systemu handlu pozwoleniami na emisje PE proponuje nowość: 300 milionów pozwoleń trafi do specjalnego Funduszu Innowacji Przemysłowych, który pomoże przemysłowi dostosować się do niskowęglowych technologii.

Do przyjęcia podobnych rozwiązań, które ograniczą negatywne konsekwencje wprowadzenia MSR dla energochłonnych sektorów przemysłu, namawiał w styczniu w europarlamencie polski wiceminister środowiska Marcin Korolec. We wtorek także europejskie stowarzyszenie przemysłu stalowego EUROFER pozytywnie oceniło propozycję dodatkowego finansowania dla innowacji w przemyśle, ale jednocześnie wyraziło niezadowolenie z propozycji wcześniejszego utworzenia rezerwy stabilizacyjnej na rynku pozwoleń na emisję CO2. Według EUROFER nie stanowi to zachęty do inwestowania w UE dla przemysłu stalowego.

Nadwyżki pozwoleń na emisje na unijnym rynku wystąpiły od 2009 roku, m.in. w następstwie kryzysu gospodarczego. Ich duża liczba znacząco wpłynęła na cenę i zdemotywowała przemysł do inwestowania w nowoczesne niskoemisyjne technologie, co było głównym założeniem systemu handlu emisjami ETS. Aby podnieść cenę uprawnień, KE w ub.r. zmniejszyła liczbę pozwoleń na emisje o 400 mln. Ograniczenie to jest efektem tzw. backloadingu, czyli zamrożenia aukcji 900 mln pozwoleń na emisję CO2 w latach 2014-2016 i przesunięcia ich na lata 2019-2020. Backloading spotkał się ze sprzeciwem niektórych państw Unii, m.in. Polski, które obawiały się wzrostu cen energii oraz ograniczenia wpływów do budżetu ze sprzedaży nadwyżek pozwoleń.

UE w ramach pakietu klimatyczno-energetycznego na lata 2013-2020 zobowiązała się do 20-proc. redukcji gazów cieplarnianych w stosunku do 1990 roku. W ramach ustaleń październikowego szczytu Unii Europejskiej postanowiono, że w latach 2020-2030 redukcje CO2 wyniosą 40 proc.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane