• rozwiń
    • WIG20 2146.66 -0.61%
    • WIG30 2429.05 -0.58%
    • WIG 56540.59 -0.62%
    • sWIG80 11454.57 +0.07%
    • mWIG40 3596.63 -0.90%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:18

Dostosuj

ZUS już wie, ile kosztowało obniżenie wieku emerytalnego. Jest lepiej, niż zakładano

Ile pieniędzy trafi do kieszeni emerytów i rencistów? Odtwórz: Ile pieniędzy trafi do kieszeni emerytów i rencistów?
Ile pieniędzy trafi do kieszeni emerytów i rencistów? "Źródło: Fakty w Południe"

Ze wstępnych wyliczeń wynika, że skutki finansowe wprowadzenia reformy, która zakłada przywrócenie wieku emerytalnego 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn będą mniejsze o około 200 milionów złotych - powiedziała w środę szefowa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych profesor Gertruda Uścińska. Dotychczas wyniosły one mniej niż 2 miliardy złotych.

Szefowa ZUS zwróciła uwagę na konferencji prasowej, że od lipca do końca roku w Zakładzie obsłużono w sprawie reformy emerytalnej ok. 4 mln osób. Wnioski o przyznanie emerytury złożyło ok. 425 tys. osób, z czego wydano 313 tys. decyzji o wypłacie świadczenia. W przypadku 82 tys. wniosków wydano decyzje odmowne.

Emeryturę mniejszą niż minimalna otrzymuje 154 tys. osób. - Są to głównie osoby w największym przedziale 600 do 700 zł. Tych osób z groszowymi emeryturami jest mała populacja - podkreśliła. - Rozważamy, jakie to powinno znaleźć odzwierciedlenie w ustalaniu prawa (do emerytury) na przyszłość - dodała prof. Uścińska.

Ile kosztuje reforma

Uścińska podkreśliła, że według wstępnych wyliczeń ZUS, skutki finansowe reformy emerytalnej będą o ok. 200 mln zł niższe niż się spodziewano. - Możemy podać (...), że skutki finansowe będą mniejsze niż 2 miliardy 200 milionów. Około 2 miliardy, dziś nad ranem otrzymaliśmy szacunki, one jeszcze trwają, ale są mniejsze niż te, które przyjmowaliśmy, przygotowując się do wydatków finansowych - mówiła.

Zwróciła uwagę, że w ubiegłym roku zanotowano rekordowe wpływy do ZUS z tytułu składek. - To także jest wynik nie tylko sytuacji gospodarczej, wzrostu wynagrodzenia, liczby ubezpieczonych, ale i całego procesu ciężkiej pracy - oświadczyła prof. Uścińska.

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska podkreśliła, że potrzeba jeszcze czasu, aby ocenić skutki społeczne oraz finansowe reformy emerytalnej. Zaznaczyła, że bardzo nerwowo reagowała, kiedy w mediach pojawiały się informacje o złożonych wnioskach. - Ilość złożonych wniosków zrównywano z liczbą wydawanych decyzji. Mówiono, że skoro są 423 wnioski, to znaczy, że tyle setek tysięcy Polaków przeszło na emeryturę - powiedziała.

Kto na emeryturę

Zaznaczyła, że tylko 40 proc. osób, które otrzymały decyzje emerytalne, były aktywne zawodowo. - 60 procent to były osoby nieaktywne, pobierające albo emeryturę bądź rentę, albo świadczenia przedemerytalne, bądź były zarejestrowane w Powiatowym Urzędzie Pracy, bądź niemające tytułu ubezpieczonego - wyjaśniała Rafalska.

- Mówienie dzisiaj, jaki wywarło to wpływ na rynek pracy, jest absolutnie przedwczesne - zastrzegła Rafalska. - Z całą pewnością skutki finansowe nie były wyższe od tych, które były prognozowane - dodała.

Jej zdaniem, pierwszy kwartał obowiązywania reformy emerytalnej nie jest "miarodajny". - Myślę, że dane dotyczące średniej emerytury dla kobiet i mężczyzn będą ulegały zmianie, ponieważ w tym pierwszym rzutem na emeryturę przeszły osoby, które miały przerwy zatrudnienia, nie miały tytułu ubezpieczeniowego, krócej pracowały, miały mniejszy kapitał. To wszystko rzutuje na wysokość tego świadczenia - wyjaśniała.

Wcześniej na emeryturę

1 października weszła w życie reforma emerytalna, zgodnie z którą kobiety ponownie uzyskały prawo do przejścia na emeryturę od 60. roku życia, a mężczyźni od 65. Jest to powrót do stanu sprzed uchwalonej w 2012 r. reformy, przewidującej stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego do 67 lat bez względu na płeć.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Yaspi
"Tych osób z groszowymi emeryturami jest mała populacja". Będzie jeszcze mniejsza, bo emeryci powymierają z głodu. Haniebna to rzecz dla Polski.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
robsik_79
Jak się płaciło minimalne składki i do tego brało urlopy bezpłatne by popracować "na Zachodzie", to ma się taką emeryturę. Jak w tym wina państwa?
  • 1
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bolek20
robsik_79 - taka, że gdyby państwo oferowało uczciwe koszty pracy, to wtedy moglibyśmy więcej zarabiać i płacić większe składki.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
bolek20
robsik_79 - swoją drogą tak wysokie składki, jakie my płacimy, to i tak jest o wiele za dużo. Problemem są koszty państwa, które są zbrodnicze, dlatego na emerytury nie starcza.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane