• rozwiń
    • WIG20 2370.40 +0.47%
    • WIG30 2691.56 +0.40%
    • WIG 59901.68 +0.28%
    • sWIG80 10945.14 +0.10%
    • mWIG40 4026.42 -0.14%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 09:57

Dostosuj

Konferencja o zarobkach w NBP. Ile zarabiają współpracowniczki prezesa, nie ujawniono

NBP: żaden z dyrektorów nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości około 65 tysięcy złotych Odtwórz: NBP: żaden z dyrektorów nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości około 65 tysięcy złotych
NBP: żaden z dyrektorów nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości około 65 tysięcy złotych "Źródło: tvn24"

- Żaden z dyrektorów w Narodowym Banku Polskim nie otrzymuje wynagrodzenia w wysokości około 65 tysięcy złotych bądź wyższej - poinformowała na środowej konferencji prasowej Ewa Raczko, zastępca dyrektora Departamentu Kadr NBP. Nie podała jednak, ile zarabiały współpracowniczki prezesa NBP, o których pisały ostatnio media.

O karierach dwóch współpracowniczek prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego pod koniec grudnia napisała "Gazeta Wyborcza". Chodzi o szefową departamentu komunikacji i promocji Martynę Wojciechowską oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamilę Sukiennik.

Wyliczono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej, która z wykształcenia jest rusycystką, mogą wynosić około 65 tysięcy złotych. Miało to wynikać z jej oświadczeni majątkowego, które składała jako radna.

Zarobki w NBP

Dziś w NBP odbyła się konferencja prasowa, na której do tych doniesień odniosła się Ewa Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr NBP.

Raczko podkreśliła, że informacja, iż tak wysokich zarobków na stanowiskach dyrektorskich w NBP nie ma, została przekazana dziennikarzom już 12 grudnia zeszłego roku. Dodała, że średnia wynagrodzeń na stanowiskach kierowniczych w NBP nie zmienia się znacząco od lat.

- Wynagrodzenie kadry kierowniczej Narodowego Banku Polskiego, dyrektorzy, zastępcy dyrektora, w latach 2015-2018, a więc zarówno za kadencji prezesa Belki i prezesa Glapińskiego kształtowało się na porównywalnym poziomie - podkreśliła Ewa Raczko.

Poinformowała, że "przeciętne wynagrodzenie brutto na stanowisku dyrektora w NBP ustalone w oparciu o PIT wyniosło w 2014 roku 38 098 zł. W 2015 roku - 37 110 zł, w 2016 roku - 37 381 zł, w 2017 roku - 37 069 zł, w 2018 roku - 36 308 zł".

- Miesięczne wynagrodzenie całkowite w kwocie 60 tysięcy złotych zdarzyło się w poprzedniej kadencji u jednego z dyrektorów - poinformowała.

NBP podało też, że miesięczne przychody prezesów NBP ustalone na podstawie PIT (według ostatniego pełnego roku urzędowania) kształtowały się następująco, na przykład: Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 1999 - 45 073 zł, Marek Belka w 2015 roku - 74 136 zł, Adam Glapiński w 2018 roku - 63 531 zł.

Bez imienia i nazwiska

Raczko dopytywana, czy bank centralny poinformuje o dokładnych zarobkach współpracowniczek prezesa Glapińskiego, wskazała, że "nie można" tego zrobić. - W historii Narodowego Banku Polskiego nigdy nie były ujawniane z imienia i nazwiska zarobki poszczególnych pracowników Narodowego Banku Polskiego - tłumaczyła.

Jak dodała, "należy zastanowić się", czy odstąpić od tej reguły.

- Tego typu zarobki (65 tysięcy złotych - red.) występują, ale na stanowiskach prezesów. Jest hierarchia, gdzie najwyżej zarabiające osoby, to prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządu, a potem dopiero kadra dyrektorska - wyjaśniała Raczko.

- Łatwo się z tego zorientować, że pani dyrektor Martyna Wojciechowska może być w grupie osób trochę lepiej zarabiających niż przeciętnie - wskazała zastępca dyrektora Departamentu Kadr NBP.

"Świeżaki"

Raczko zwracała również uwagę, że "w Narodowym Banku Polskim nie występuje stanowisko asystentki czy asystenta prezesa". Część mediów tym mianem określało Kamilę Sukiennik.

- Występuje stanowisko asystenta i jest to stanowisko najniższe w hierarchii zawodowej. Od tego stanowiska rozpoczynają karierę zawodową "świeżaki", prosto po szkołach czy też po liceum, czy studiach - wyjaśniała.

"Nie są to środki publiczne"

Raczko podkreślała też, że pensje w NBP nie są wypłacane z budżetu państwa. - Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP - podkreśliła.

Jak wskazała, zgodnie z ustawą o NBP wielkość środków na wynagrodzenie w banku centralnym ustalana jest corocznie w planie finansowym banku centralnego z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym, co oznacza, że właściwym odniesieniem do wysokości i tempa wzrostu płac w NBP jest sektor bankowy.

"Wynagrodzeń w NBP w żadnym wypadku nie można porównywać z odpowiednikami w jednostkach sektora publicznego" - dodano w pisemnym oświadczeniu NBP.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (13)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
JackPlacki
A Glapiński ile zarabia?
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mayor
a ile zarabiał Belka? :) albo Balcerek? ... mniej czy więcej? :) ... czy mniej więcej tyle samo? :)
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Hardto
Masakra po raz kolejny. To jest "Honor, Bóg, Ojczyzna"? Trudno się dziwić, że Polskę rozebrali w XVIII wieku. Wstydu za Grosz nie mają...
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yaro900
Jest to typowe mydlenie oczu, jeżeli posługują się statystyką, to znaczy że jest coś na rzeczy. Gdyby chcieli uciąć sprawę to p. Wojciechowska powiedziałaby ile zarabia, a tak dalszy ciąg domysłów.
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
DPiM
Typowo komunistyczna propaganda "ceny nie wzrosły, średnio jest tak samo - bo lokomotywy nie zdrożały..."
  • 15
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane