• rozwiń
    • WIG20 2164.75 -0.41%
    • WIG30 2451.42 -0.51%
    • WIG 57024.61 -0.48%
    • sWIG80 11449.24 -0.03%
    • mWIG40 3636.71 -0.92%

Ostatnia aktualizacja: 2019-10-18 17:15

Dostosuj

Potężny rachunek za zmianę w 500 plus. "Nas na to nie stać"

Kołodko: nie wydałbym dodatkowych pieniędzy na 500 plus Odtwórz: Kołodko: nie wydałbym dodatkowych pieniędzy na 500 plus
Kołodko: nie wydałbym dodatkowych pieniędzy na 500 plus "Źródło: tvn24"

Trwa niestety trochę niebezpieczna, ale interesująca licytacja, kto da więcej. Tylko że to nie jest poker. To jest gra tego typu, że my nie jesteśmy w stanie sprawdzić do końca w 100 procentach, kto ma rację przed faktem. A potem czasami może być już za późno - mówił o obietnicach wyborczych profesor Grzegorz Kołodko z Akademii Leona Koźmińskiego, który był gościem "Faktów po Faktach" w TVN24.

Prof. Kołodko komentował w "Faktach po Faktach" przedwyborcze zapowiedzi PiS, wśród których znalazły się: 500 złotych na pierwsze dziecko, trzynasta emerytura i brak podatku dochodowego dla osób poniżej 26 roku życia.

Koszt obietnic rządzącej partii wycenia się na co najmniej 30 miliardów złotych w skali roku.

"Oczywiste" błędy

- Ja sądzę, że to jest co najmniej 1/3 więcej. To jest raczej 40-45 miliardów dodatkowych wydatków. To wszystko trzeba porównywać do ogólnego bogactwa polskiego społeczeństwa, czyli Produktu Krajowego Brutto. To jest około 2 procent (PKB - red.). Pytanie jest takie: czy nas na to stać? A jeśli w rzeczywistości można te pieniądze dodatkowo (wydać) na takie cele, na jakie obecny rząd obiecuje je przeznaczyć, to czy to jest najrozsądniejsze? Bo zawsze jest konkurencyjność wydatków - zauważył były wicepremier.

Pytany o program 500 plus Grzegorz Kołodko przyznał, że za sprawą comiesięcznych świadczeń "istotna część polskich rodzin została wyprowadzona z ubóstwa, niekiedy ze skrajnego".

Jego zdaniem błędy w tym programie były jednak "oczywiste". - Po pierwsze to cały czas jest finansowane przy deficycie budżetowym, a więc jest to zwiększanie długu publicznego, także na koszt tego przyszłego pokolenia, do którego teraz te pieniądze trafiają - wyjaśniał.

- Po drugie ewidentnym błędem jest transferowanie środków bez względu na kryterium dochodowe. Teraz w ramach tak zwanej sprawiedliwości społecznej pieniądze miałyby dostawać wszystkie dzieci, bez względu na kryterium dochodowe - dodał.

"Nas na to nie stać"

Według byłego ministra finansów należałoby podnieść nieco kryterium dochodowe w przypadkach, w których samotna matka bądź rodzice wychowywali dziecko.

- Tak, żeby tu poszerzyć pulę polskich rodzin, do których to trafia. A tak to ten ruch (500 plus na każde pierwsze dziecko - red.) zatrąca populizmem i on jednak kosztuje bardzo dużo. To jest blisko 20 miliardów złotych. Nas na to nie stać - podkreślił Kołodko.

- Czy ja bym je wydał na poszerzanie programu 500 plus? Ewidentnie nie. Wydałbym je przede wszystkim na przechodzenie do technologii, które oszczędzają energię, sprzyjają środowisku, z którego także to przyszłe pokolenie ma korzystać. Tak, żeby w tej Polsce woda była czysta, trawa zielona, a nie żeby teraz kupować głosy wyborców, rozdając pieniądze, których tak naprawdę w budżecie nie ma - oznajmił gość "Faktów po Faktach".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (7)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Michał800
Trzeba skończyć z tym rozdawnictwem, Koalicja Obywatelska powinna zająć jasne stanowisko, ze 500zł będą dostawały rodziny najbardziej potrzebujące i nikt poza tym.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
johnny75
Ciekawe gdyby PiS ogłosił głównym punktem swego programu oddanie władzy Grzegorzowi Schetynie - jak opozycja mogłaby to shejtować?:-) Trudna rzecz...Mnie żadne tam 500 plus nie obejmie.Jak zwykle zostałem w kiełbasie poza kolejką i zoostanę z niczym ale przynajmniej coś się dzieje.Znowu będę musiał wybrać mniejsze zło...
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Jack Torrance
Gdzie byli wszelkiej maści komentatorzy,kiedy 500+ dla każdego dziecka zapowiadała PO a potem "Wiosna"?.Jak inni chcą dać to jest ok ale jak PIS to "piniendzy nie ma"...
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
dgen
W każdym kraju , który dynamicznie się rozwijał w XX wieku, przede wszystkim opierano się na konsumpcji wewnętrznej, potem na inwestycjach.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
arto_smith
Gdyby tak PIS ogłosił program, że chce zmniejszyć dług Polski, zatrzymać licznik Balcerowicza to byłoby dopiero coś, a jak narazie to obok wspomnianego licznika przydałby się drugi - wskazujący przyśpieszenie/opóźnienie tego pierwszego.
  • 4
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane