• rozwiń
    • WIG20 2315.57 -0.26%
    • WIG30 2657.22 -0.32%
    • WIG 60231.10 -0.23%
    • sWIG80 11927.49 +0.19%
    • mWIG40 4049.04 -0.56%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 11:08

Dostosuj

Wygaszanie handlu w niedziele. "Zmiany dotkną większość Polaków"

Ekspert o ograniczeniach w handlu: - Nikt w Europie nie próbował wprowadzać takiego rozwiązania Odtwórz: Ekspert o ograniczeniach w handlu: - Nikt w Europie nie próbował wprowadzać takiego rozwiązania
Ekspert o ograniczeniach w handlu: - Nikt w Europie nie próbował wprowadzać takiego rozwiązania "Źródło: TVN24 BiS"

Wprowadzanie ograniczeń dotyczących handlu w niedziele ma odbywać się w trzech etapach – takie poprawki do projektu zgłosiło w środę Prawo i Sprawiedliwość. – Tak naprawdę nie wiemy, jakie będą skutki szykowanych zmian, odkrywamy nowy ląd – ocenił Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu (PIH). Jego zdaniem niedzielny zakaz najbardziej uderzy w centra handlowe i markety budowlane, a zmiany dotkną większość z nas.

Drugie czytanie projektu ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele odbyło się w nocy ze środy na czwartek w Sejmie. Ostatecznie dokument został skierowany do dalszych prac w komisji polityki społecznej i rodziny.

PiS zaproponował poprawki, które m.in. etapowo ograniczają handel w niedziele. Od 1 marca 2018 r. w każdym miesiącu mają być dwie niedziele handlowe - pierwsza i ostatnia, w 2019 roku będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia, a od 2020 roku będzie obowiązywał zakaz handlu w niedziele z pewnymi odstępstwami. Ponadto poprawki doprecyzują m.in. kwestię ograniczenia handlu na stacjach benzynowych, czy dworcach kolejowych. Projekt ustawy nie będzie podlegał notyfikacji w KE, bowiem jedna z poprawek wyłączy z tego zakazu sklepy internetowe.

- Nikt w Europie nie próbował wprowadzić takiego rozwiązania jak u nas – zauważył w programie „Bilans” Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny zrzeszającej małe sklepy Polskiej Izby Handlu. Komentując wdrażanie etapami ograniczeń w handlu w niedziele stwierdził, że „wchodzimy na terra incognito, odkrywamy nowy ląd”.

- Tak naprawdę nie wiemy, co się stanie. Nie wiemy, jakie będą przepływy klientów – zauważył. - Na pewno najbardziej oberwą centra handlowe, oberwie sektor marketów budowlanych- dodał.

Zdaniem Ptaszyńskiego przygotowanie projektu odbyło się bez troski o konsumentów,  którym „mebluje się” życie. Tymczasem - jak podkreśli – ograniczenie handlu w niedziele dotknie większość z nas.  – 78 proc. Polaków deklaruje, że kupuje w niedziele – przypomniał.

Debata w Sejmie

W trakcie sejmowej debaty Katarzyna Mrzygłocka (PO) powiedziała, że w wyniku wprowadzenia ustawy "znacząco spadnie zatrudnienie, nawet o kilkanaście procent. Wówczas ucierpią wszyscy pracownicy handlu, ale najbardziej osoby młode. Zmniejszą się także dochody do budżetu".

- W tej chwili największy dochód w handlu jest generowany w niedzielę. To nawet 20 proc. całego przychodu. Doprowadzimy błyskawicznie do zmniejszenia dochodów firm handlowych, a to z kolei zmniejszy podatki i przychody do budżetu państwa, możliwe, że o ok. 2 mln zł - oceniła.

Zdaniem Mrzygłockiej, to bubel legislacyjny. - PO opowiada się przeciw zakazowi handlu w niedziele - powiedziała.

Poinformowała, że PO złożyła projekt zmiany do Kodeksu pracy, który ma zagwarantować pracownikom dwie niedziele wolne w miesiącu.

Nowoczesna

Paulina Henning-Kloska z Nowoczesnej powiedziała, że "zakazem handlu będą objęte nie tylko duże sieci handlowe, ale także małe stoiska". Stwierdziła, że niektórzy "pracownicy będą musieli pracować w niedziele o wiele ciężej niż obecnie, bo będą musieli obsługiwać cały ruch, który wyłączycie". Jej zdaniem większość pracujących w niedziele w handlu to studenci, którzy zarabiają "na wymarzone wakacje, nowy ciuch i czesne". Posłanka Nowoczesnej podsumowała, że to "antypolska ustawa, która będzie blokowała rozwój gospodarczy Polski".

PSL

Krystian Jarubas z PSL powiedział, że "projekt może być zagrożeniem miejsc pracy, może być pretekstem do pozbycia się części pracowników". Dodał, że "trzeba szukać kompromisów, a rozwiązaniem może być zakaz handlu w niedziele od godziny 14 do 21" i taką poprawkę złoży PSL. Kolejna propozycja zakłada 250-procentową stawkę wynagrodzenia godzinowego. PSL chce, aby Rada Ministrów co roku przedstawiała w Sejmie i Senacie do dnia 30 września sprawozdanie ze skutków wejścia w życie ustawy.

Małgorzata Zwiercan z imieniu koła Wolni i Solidarni powiedziała, że "że wszystkie niedziele powinny zostać objęte omawianym zakazem handlu". - Rozumiem jednak zastrzeżenia przeciwników tego rozwiązania i uważam, że przyjęcie kompromisu i uchwalenie dwóch wolnych niedziel w miesiącu to krok w dobrym kierunku- oceniła. - Opowiadam się za dalszym procedowaniem ustawy - powiedziała posłanka WiS.

Inicjatywa obywatelska

Projekt ustawy trafił do Sejmu jesienią ubiegłego roku jako inicjatywa obywatelska autorstwa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, w którego skład wchodzi m.in. NSZZ "Solidarność". Jego pierwotna wersja zakładała zakaz handlu w niedziele w większości placówek handlowych, z pewnymi odstępstwami.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
henryk_kwasny
mieszkam od paru ladnych lat w niemczech i tu nikt nie ma problemu z zamknietymi sklepami w niedziele powiem wiecej calkiem niedawno raz w tygodniu w czwartki sklepy byly otwarte troszke dluzej a o niedzieli mozna zapomniec i jakos wszyscy funkcjonuja i nie umieraja czy naprawde trzeba robic zakupy w niedziele?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lukasz_winckiewicz
A co jeżeli robię zakupy z braku czasu wyłącznie w niedzielę ? Nic, tylko czekać na nakaz niedzielnego słuchania radia maryja. I obowiazek chodzenia do kościoła. Tak to wygląda
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane