• rozwiń
    • WIG20 2203.10 -0.41%
    • WIG30 2491.62 -0.34%
    • WIG 57901.82 -0.15%
    • sWIG80 11423.47 -0.26%
    • mWIG40 3669.17 +0.55%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:03

Dostosuj

Zakaz handlu w niedzielę od przyszłego roku? Solidarność wraca do pomysłu

Zakaz handlu w niedzielę od przyszłego roku? Solidarność wraca do pomysłu
Foto: tvn24.pl Foto: Zakaz handlu w niedzielę. Solidarność wraca do pomysłu

Niedziele wolne albo lepiej płatne. Związkowcy wracają z pomysłem uregulowania handlu w niedzielę. Solidarność chce zamknąć sklepy tego dnia i ma duże szanse na wprowadzenie takich przepisów przy wsparciu sprzyjającego jej PiS. To bardzo zła wiadomość dla gospodarki, stracą pracownicy i klienci - odpowiada przedstawiciel sieci handlowych.

Wraca projekt Solidarności dotyczący zakazu handlu w niedzielę. - Opowiadamy się za specjalną ustawą o handlu, która regulowałaby te kwestie - informuje w rozmowie z tvn24bis.pl Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Krajowego Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność". - Chcemy, żeby pracownicy handlu mogli odetchnąć po ciężkiej tygodniowej pracy i mieli kilkanaście wolnych niedziel, na co ci z niecierpliwością oczekują - deklaruje.

Pomysł powrócił w ubiegły piątek podczas spotkania w kancelarii premiera pomiędzy przedstawicielami sieci handlowych i rządu, które było poświęcone kwestii podatku od handlu wielkopowierzchniowego.

Będą wyjątki

Nowe regulacje mają zakładać jednak pewne wyjątki. - Jesteśmy gotowi pójść na kompromis i w ustawie zapisać wyjątki, takie jak m.in. handel w miejscowościach turystycznych i w okresie przedświątecznym czy w okresach wyprzedaży - mówi Alfred Bujara.

Będzie to projekt obywatelski. - W celu przygotowania ustawy zostanie powołany specjalny komitet - zapowiada Bujara.

Komitet zostanie zaprezentowany na początku marca podczas konferencji naukowej, która jednocześnie zainauguruje zbieranie podpisów pod projektem ustawy. Niezbędne jest zebranie co najmniej 100 tys. podpisów, by projekt znalazł się w Sejmie.

 

 

 

Od kiedy?

Przypomnijmy, że już dwa lata temu Solidarność zebrała 120 tys. podpisów pod obywatelskim projektem zmian w prawie, który uregulowałby kwestię handlu w niedzielę. Ostatecznie projekt został jednak odrzucony przez Sejm poprzedniej kadencji.

Jak podkreśla teraz Alfred Bujara, "w Sejmie jest tylu posłów, którzy nas wspierali, że nie będzie problemu z taką ustawą". - Jestem pewien, że ten projekt obywatelski nie pójdzie do kosza - dodaje.

Pytany o krytykę i zarzuty, że nowe przepisy uderzą właśnie w tych, których mają chronić, zapewnia, że "sami pracownicy się tego nie boją". - Rozmawiamy i konsultujemy. Z naszych analiz wynika, że w okresie dwóch lat od wprowadzenia ustawy przyniesie to wzrost sprzedaży, a co za tym idzie ewentualny wzrost zatrudnienia, tak jak to ma miejsce na Węgrzech - zapewnia Bujara. Jednocześnie dodaje, że "nie ma ekonomicznych przesłanek, by się tego bać".

Solidarność spodziewa się, że w przypadku nowych przepisów zadziała podobny mechanizm jak obecnie w okresie świątecznym.

- Przed wolnymi i świętami obroty wzrastają, bo ludzie kupują na zapas. Kiedy święto przypada w niedzielę, to obroty wzrastają o 6 proc. w porównaniu do kolejnego weekendu, kiedy sklepy są otwarte zarówno w piątek, sobotę oraz niedzielę - tłumaczy Bujara.

NSZZ "Solidarność" zakłada, że przepisy będą obowiązywać od 2017 roku.

Inny pomysł

Nieco inne stanowisko w tej sprawie prezentuje Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.

- Dla nas nie jest priorytetem to, aby niedziele były dniami wolnymi, ale by były dniami lepiej opłacanymi. Nie jesteśmy zwolennikami całkowitego zakazu - podkreśla w rozmowie z nami Piotr Szumlewicz, ekspert OPZZ.

OPZZ dopuszcza handel w niedzielę, ale stawki musiałyby być dwu-, trzykrotnie wyższe niż w normalnych dniach pracy. A konkretne stawki regulowałyby branżowe układy zbiorowe. Takie odgórne porozumienia wymuszałyby na pracodawcy wyższe stawki.

Szumlewicz ocenia na pół na pół szanse realizacji pomysłów Solidarności. - Mam wrażenie, że PiS będzie to przesuwał - prognozuje.

Uderzy w pracowników?

Krytyczny wobec pomysłu Solidarności jest Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

- To jest nieodpowiedzialne huśtanie się na populistycznym pomyśle. Z jednej strony mamy nowy podatek (od sklepów - red.), z drugiej jest pomysł zabrania jednej siódmej czasu pracy. To obniży przychody o trzy, a nawet kilkanaście procent - ocenia w rozmowie z tvn24bis.pl.

Zdaniem Falińskiego "handel na pewno to zrekompensuje, ale ze stratą dla klienta i pracownika".

- Uważam, że jest to bardzo niedobry pomysł. Związki bronią interesu pracownika, a to na pewno uderzy w wynagrodzenia, premie i elementy niepłacowe wynagrodzenia. Będzie jeszcze gorzej z zatrudnieniem - wylicza.

Faliński uważa, że jest to także kolejny problem dla "słabszych firm, które odczują wprowadzenie nowego podatku".

Gigantyczny koszt

Według szacunków Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji wprowadzenie projektu "S" w życie przyniesie rocznie nawet kilka miliardów złotych strat. A głównym powodem będą koszty kompensacji.

- Najsilniejsze sobie poradzą, te najsłabsze będą miały problem i będą zwalniać ludzi - podkreśla Faliński.

- Uważam, że jest to brak odpowiedzialności ze strony związkowców i wykorzystywanie koniunktury politycznej wobec dużych podmiotów, nie tylko zagranicznych - dodaje. W obecnej sytuacji politycznej Faliński widzi szanse na realizację projektu autorstwa "S". - Uważam, że jest to bardzo zła wiadomość dla gospodarki - zaznacza.

Do czasu przygotowania projektu ustawy od komentarza w sprawie tego pomysłu powstrzymuje się Polska Izba Handlowa.

W UE różnie

W Polsce obecnie zakaz handlu obowiązuje jedynie w święta. Jest to w sumie 13 dni w roku.

W całej Unii Europejskiej nie ma jednolitych przepisów w tym zakresie. Handel w niedzielę jest w różnym stopniu uregulowany w Niemczech, Francji, Belgii, Austrii i Włoszech. Od 15 marca ub.r. obostrzenia wprowadzono też na Węgrzech. Nie dotyczą one m.in. aptek, stacji benzynowych, sklepów mieszczących się na dworcach i lotniskach oraz niewielkich placówek handlowych prowadzonych przez właścicieli lub członków ich rodzin.

Wynagrodzenia Polaków na tle Europy:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (114)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
wojtek_swieczkowski
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
michal_galkowski
na zachodzie związki są utrzymywane ze składek a nie jak u nas na Pensji [i to nie malutkiej ]zakładu
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
AnonimW
Po części tak. Pensja zakładu to mniejszy podatek. Czyli związki są utrzymywane przez wszystkich polakow.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zbys_maciej
Co za bzdurna mapka. W UK orawie wszyscy cieżko tyramy świątek piątek czy niedziela. Każdy marketvotwart każda pralnia wszystko potwierane chicken factory itp... nie żetelny materiał
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mario5
o rany to teraz ci wszyscy ludzie co chodzą do galerii w niedziele będą musieli się udać do psychologa , co zrobić ze sobą w niedziele , gdzie iść , na spacer ? ale jak to się robi , to będzie porażka , jak by internet odłączyli .a tak na prawdę jestem za.i uważam że nikt pracy nie straci bo wszyscy ruszą po zakupy w sobotę .
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Borys1234567890
Ją się nie dziwie że związkowcy i kosciul nie chcą żeby sklepy były poitwierane w soboty i niedzielę gdyż związkowcy nie pracują w wikiendy a kosciul liczy na większą frekwencję na mszy na tym tylko gospodarka straci i pracownicy
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
ram
Loading...
ram
  • 0
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zbys_maciej
Co za bredenie wypisujesz wybierać zawód ze względu a dni pracy...? Chyba skończyłeś podstawówke skoro piszesz takie konkluzje do materiału.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Macc
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zbys_maciej
Masz rację. Podobnie było jęczenie gdy wprowadzili zakaz palenia w barach lokalach bredzili że PUBy upadną nie będzię nikt chodził do klubów dyskotek a jednk człowiek czuje się świetnie nie wracając śmierdzacy do domu po jednym drinku czy kawie z klubu.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane