• rozwiń

Temat: Niedziele wolne od handlu

Zakaz handlu w niedziele. Kary za jego złamanie mogą mocno zaboleć

Rafalska: chciałabym żeby rodzina miała wszystkie wolne niedziele Odtwórz: Rafalska: chciałabym żeby rodzina miała wszystkie wolne niedziele
Rafalska: chciałabym żeby rodzina miała wszystkie wolne niedziele "Źródło: tvn24"

Kary za nieprzestrzeganie ograniczenia handlu w niedziele mają wynieść od 1 tysiąca do 100 tysięcy złotych - powiedział w piątek szef podkomisji do spraw rynku pracy Janusz Śniadek. Projekt ustawy zakłada, że zakaz ma obowiązywać w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca.

Jak mówił poseł Prawa i Sprawiedliwości, nie wiadomo jeszcze, od jakich czynników będzie zależeć wysokość kary. Dodał, że może być ona uzależniona między innymi od "wielkości obrotów" czy "powtarzającego się wykroczenia".

Śniadek powiedział, że ograniczenie handlu w niedziele miałoby polegać na zamknięciu sklepów wielkopowierzchniowych - marketów, sklepów sieciowych. - Wydaje się, że powoli kształt tej ustawy zbliża się w takim kierunku - dodał.

Podkreślił, że doprecyzowania wymagają ograniczenia dotyczące e-handlu. - To jest rzecz, nad którą trzeba się będzie jeszcze bardzo mocno pochylić - dodał.

Liczba niedziel

Według Śniadka problemem pozostaje także liczba niedziel, w które miałoby obowiązywać ograniczenie. - Wyjściowo autorzy tego obywatelskiego projektu zakładali zakaz handlu w niedziele w ogóle z pewnymi wyłączeniami - przypominał.

Poinformował, że po ostatnich zmianach w projekcie - wprowadzonych w czwartek na posiedzeniu sejmowej podkomisji - ograniczenie handlu miałoby obowiązywać w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca. To - jak mówił - znaczące zwiększenie liczby niedziel handlowych. - Jeśli chodzi o święta to obowiązuje formuła dotychczasowa, czyli zakaz handlu - dodał.

Inną wprowadzoną zmianą, która budzi kontrowersje jest "wyjęcie spod tego zakazu Poczty Polskiej". Chodzi o zarzuty o niedozwolonej pomocy publicznej.

- Do momentu wejścia w życie ustawy, 1 stycznia 2018 roku, jeszcze jest cały szereg zagrożeń. Dopiero rozpoczęliśmy proces legislacyjny - zwrócił uwagę.

- W tej ustawie wszystko się może jeszcze zdarzyć. Wiele kwestii jest otwartych, łącznie z ilością niedziel, w które ten zakaz czy ograniczenie będzie obowiązywać - podsumował. - Nie sposób kontrolować te wszystkie rzeczy w sposób jasny, prosty, jednym aktem prawnym. Świadomi tych zagrożeń, nanieśliśmy pewne poprawki w taki sposób, aby nie wprowadzić obowiązku notyfikacji tej ustawy w Unii Europejskiej - tłumaczył.

Wpływ na gospodarkę

Pierwotna wersja obywatelskiego projektu ustawy o zakazie handlu w niedziele trafiła do Sejmu jesienią zeszłego roku. Projekt autorstwa Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej zakłada ograniczenie handlu w niedzielę w większości placówek handlowych, z pewnymi odstępstwami. Miałyby one dotyczyć między innymi niedziel przedświątecznych, a także na przykład stacji benzynowych (z pewnymi obostrzeniami), sklepików z pamiątkami.

Wicepremier Mateusz Morawiecki pytany w czwartek rano o wpływ na gospodarkę wprowadzenia w życie ustawy dotyczącej zakazu handlu w niedziele, powiedział: "Obciążenia dla gospodarki mogą być bardzo niewielkie w rozumieniu jakiegoś ubytku (...). Tutaj te obliczenia oscylują od zera wpływu na gospodarkę do minus 0,3". Dodał, że o faktycznym wpływie tej ustawy na gospodarkę "przekonamy się pewnie po wdrożeniu".

Zdaniem wicepremiera wprowadzenie zakazu handlu w niedziele to "raczej jakaś zmiana społeczna bardziej niż gospodarcza".

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane