• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Rząd analizuje, opozycja zbiera podpisy. "Uwolnijmy handel"

Petru zbiera podpisy. Chce przywrócenia handlu w niedziele Odtwórz: Petru zbiera podpisy. Chce przywrócenia handlu w niedziele
Petru zbiera podpisy. Chce przywrócenia handlu w niedziele "Źródło: tvn24"

Lider partii Teraz! Ryszard Petru zbierał we wtorek w Toruniu podpisy pod obywatelskim projektem ustawy w sprawie przywrócenia handlu w niedziele. Aby projekt mógł zostać wniesiony do Sejmu, obywatelski Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Uwolnijmy handel" powinien zebrać co najmniej 100 tys. podpisów.

Na razie podpisy zbierane są głównie w dużych miastach - akcję podobną do tej w Toruniu przeprowadzono wcześniej w Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Katowicach. W każdym z tych miast w ciągu kilku godzin zebrano - według organizatorów - ponad tysiąc podpisów.

Kto zyskał na zakazie handlu?

- Z danych Biura Analiz Sejmowych wynika, że polskie małe sklepy straciły w wyniku zakazu handlu w niedziele przychody na poziomie 20-30 procent. Rozmawiamy z ludźmi i spotykamy wielu, którzy pracują w placówkach handlowych. Okazuje się, że muszą pojawiać się w pracy 15 minut po północy w nocy z niedzieli na poniedziałek, aby przygotować sklep do pracy w poniedziałek. Coś, co miało chronić pracowników i dawać im wolną niedzielę, w efekcie powoduje, że muszą oni pracować przez całą noc - mówił w Toruniu Petru.

Dodał też: - Kto na tym zakazie zyskał? Wielkie sieci, w których sprzedaż wzrosła o 8 procent. Zyskały też stacje benzynowe, w których sprzedaż wzrosła o 13 procent. Ktoś być może miał szczytne idee, żeby pracownicy mieli wolną niedzielę, ale efekt jest taki, że zamiast wolnej niedzieli mogą stracić pracę.

Jego zdaniem zakaz handu, przede wszystkim "uderza w małe polskie przedsiębiorstwa" oraz "w osoby, które na handlowaniu w niedziele zarabiały dodatkowo".

Z danych, które przedstawił Petru, wynika, że od wprowadzenia w Polsce zakazu handlu w niedzielę "padło" w Polsce 16 tysięcy małych sklepów, z czego ok. połowy wprost przez te przepisy. Ocenił, że Polacy są poirytowani zakazem handlu.

Analizowanie skutków

Do sprawy w rozmowie z reporterem TVN24 odnieśli się także inni politycy opozycji. - Jedynym beneficjentem zakazu handlu w niedziele są stacje benzynowe - podkreśliła Katarzyna Lubnauer z partii .Nowoczesna. Dodała również, że zamiast małych sklepików, zarabiają na tym paliwowi giganci.

Robert Kropiwnicki z PO stwierdził, że "ludzie są przeciwni" zakazowi i "chcą mieć sklepy czynne w niedzielę". - PiS zrozumiał, że popełnił błąd i stara się teraz z tego wybrnąć - powiedział.

Rząd faktycznie coraz głośniej mówi o możliwości zmian w przepisach.

- Sprawdzamy, jak zamknięcie sklepów w niedziele wpływa na zachowania konsumenckie. Analizujemy średnie paragony piątkowe, poniedziałkowe - zaznaczyła minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział na początku marca w "Faktach po Faktach" w TVN24, że w sprawie ograniczenia handlu w niedziele jest zaplanowana debata na kierownictwie politycznym, na Radzie Ministrów, by omówić skutki społeczne i gospodarcze.

Wyjaśnił, że celem wprowadzenia zakazu było, aby małe sklepy rosły w siłę; tymczasem pierwsze analizy pokazują, że niekoniecznie tak się stało. - Za parę tygodni będziemy mieli dokładniejsze analizy w tym względzie - mówił.

Zakaz handlu

Ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele i święta weszła w życie 1 marca 2018 roku. Zgodnie z nią handel jest dozwolony w jedną niedzielę w miesiącu - ostatnią, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.

Od 2020 r. zakaz handlu nie będzie obowiązywał jedynie w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.

Ustawa przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje, m.in. w cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, sklepach z prasą, kawiarniach.

Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
piotr_bo
PiS zakazem spłaciło dług wobec kleru, bo miejscem Polaka w niedzielę jest msza święta w kościele, a nie zakupy w galerii.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Jaki Naród Taki Kraj
To ekonomiczną kolonizacją można nazwać poczynania poprzedniej władzy dla zachodu. Już wolę żeby polski kler zyskał niż być zachodnią kolonią.
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
piotr_bo
ale przecież właśnie zyskał zachodni kapitał i stacje benzynowe, a najbardziej straciły małe sklepy. To jest działanie dobre dla kleru i dla zachodu, ale nie dla nas Polaków.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane