• rozwiń
    • WIG20 2338.20 +0.79%
    • WIG30 2671.62 +0.87%
    • WIG 59814.26 +0.78%
    • sWIG80 11575.73 +0.61%
    • mWIG40 4089.33 +0.89%

Ostatnia aktualizacja: 2019-02-15 17:15

Dostosuj

Dwie twarze zakazu niedzielnego handlu. "Frustracja rośnie" kontra "pozytywny odbiór"

Morawiecki: oceniamy skutki ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele Odtwórz: Morawiecki: oceniamy skutki ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele
Morawiecki: oceniamy skutki ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele "Źródło: tvn24"

Zdaniem prezes Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji Renaty Juszkiewicz rząd powinien podjąć decyzję o wycofaniu ustawy ograniczającej handel. - Sklepy powinny być otwarte, a ludzie powinni mieć możliwość wyboru - podkreśla w rozmowie z tvn24bis.pl. Z taką oceną sytuacji nie zgadza się przewodniczący Sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ Alfred Bujara, który uważa, że "odbiór społeczny jest pozytywny".

Premier Mateusz Morawiecki powiedział we wtorek, że rząd dokonuje przeglądu tego, jaki wpływ na mniejsze i większe sklepy, ale przede wszystkim na ludzi, miała ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele. Zapowiedział też, że "w najbliższym czasie zapadną decyzje związane z tym tematem".

Ani dwie, ani trzy

- Od początku postulowaliśmy, że nie powinno być zakazu handlu. Społeczeństwo potwierdziło chęć robienia zakupów i spędzania czasu w centrach handlowych w niedzielę. Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby pracownicy mogli mieć dwie wolne niedziele w miesiącu, ale bez konieczności zamykania sklepów. Sondaże z ostatnich kilku miesięcy potwierdzają naszą ocenę sytuacji. Frustracja w społeczeństwie rośnie z miesiąca na miesiąc. Zwłaszcza biorąc pod uwagę coraz większe ograniczenia - komentuje dla tvn24bis.pl prezes POHiD.

Zupełnie innego zdania jest przewodniczący SKPH NSZZ, który uważa, że "ustawa funkcjonuje dobrze". - Od marca mamy wzrost sprzedaży detalicznej i to bardzo duży. Więc nie ma mowy o spadku sprzedaży, przed czym straszyły zagraniczne sieci handlowe. Nie ma też mowy o zwalnianiu pracowników, bo jest ich teraz w handlu o 160 tys. za mało. Odbiór społeczny jest pozytywny - wyjaśnia w rozmowie z tvn24bis.pl Bujara.

Z kolei Juszkiewicz zwraca uwagę na to też, że "ani dwie niedziele handlowe, ani trzy nie rozwiążą problemu", z którym borykają się klienci. - Sklepy powinny być otwarte, a ludzie powinni mieć możliwość wyboru, w jaki sposób spędzają wolny czas. Szczególnie, że jesteśmy społeczeństwem, które pracuje więcej w tygodniu niż inne kraje. Powinno to przekonać rząd do zmiany decyzji i powrót do sytuacji sprzed wejścia ustawy w życie - stwierdza prezes POHiD.

Wzrost sprzedaży

W Sejmie utknęła nowelizacja ustawy, która miała ograniczyć możliwości obchodzenia obowiązujących przepisów poprzez umieszczanie w sklepach punktów pocztowych. - Trzeba ją jedynie znowelizować, by nie było takich przypadków - mówi Bujara.

Dodaje też, że "ustawa miała pomóc małym przedsiębiorstwom, a one odnotowują wzrost sprzedaży od 20 do 40 proc. i są zadowolone". - Nie jest prawdą, że z powodu ograniczenia handlu sklepy padają. Rodzime sklepy upadają od lat, bo są wypierane z rynku przez wielkie zagraniczne sieci handlowe, którym stworzono w naszym kraju znacznie lepsze warunki do prowadzenia biznesu. A ta ustawa pozwala przeżyć tym najmniejszym sklepom. To mówi nie Solidarność, ale organizacje kupieckie - podkreśla przewodniczący SKPH NSZZ.

Bujara mówi również o tym, że wolne niedziele pozytywnie wpłynęły na sytuację pracowników, którzy bardzo cenią możliwość odpoczynku. Jego zdaniem tak powinna wyglądać "normalność". - Pracownicy przez lata byli wykorzystywani przez wielkie sieci handlowe jak tania siła robocza. A te sieci generowały zyski i wyprowadzały je na Zachód - na tym traciliśmy i tracimy nadal - dodaje.

Ostatnia niedziela

Ustawa z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni przewiduje stopniowe ograniczanie liczby niedziel, w których handel i wykonywanie pracy w handlu jest dozwolone.

W 2019 r. zakaz nie obowiązuje w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą. Zgodnie z ustawą, od 2020 r. zakaz nie będzie obowiązywać w ostatnią niedzielę stycznia, kwietnia, czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie i w niedzielę przed Wielkanocą.

Ustawa zawiera cały katalog wyłączeń spod zakazu handlu.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (21)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
AntyKonus
Przy takich brakach kadry to albo sklepy i tak musiały by wiecej płacic za prace w niedziele albo nie otwierać w cale bo nie było by komu pracowac . Także rynek sam by zadecydował które sklepy otwierać a które nie .
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Dziedzic Piotr
To może rząd też będzie pracował w niedzielę i święta bo ,i tak nic nie robią tylko afera goni aferę i w ten sposób mydli się oczy Polakom .W Europie w większości krajów niedzielę są wolne .Polska to kraj który jest sto lat za murzynami tak jaki z prawem ,tak i z zarobkami .
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
aurelia_orzeszko
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Tomaszikbq
  • 0
  • 3
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jethro
Kosciol domagal sie zakazu handlu w niedziele, bo ksieza nie musza robic zadnych zakupow. Maja postawione wszystko pod nos i nie martwia sie czy ludzie maja kiedy to robic w tygodniu.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
krzychulski
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
faceroll
Uważam, że nie powinno być zakazu pracy w weekendy, albo powinien być nakazy aby płacili 3x więcej niż normalnie. Oczywiście niekoniecznie musi to być w każdym sektorze.
  • 4
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
blueshit
dobra... może nie 3razy ale 2 wystarczy.
Czyli np w weekendy stawka 2x, a np po 18 takze wieksza w normalne dni itepe itede.

Ale dobrze wiemy, że o ile korpo nadgodziny wyplaca, czy oddaje dni.
Tak u janusza biznesu nigdy powyzej minimum nie dostane.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
PrzemoRT
Idąc takim tokiem rozumowania należałoby zamknąć stacje benzynowe, kina, restauracje, itp. itd...
  • 7
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
waldee
Ten wzrost sprzedaży detalicznej przede wszystkim jest na stacjach benzynowych a pieniądze a Orlen jest spółką skarbu państwa.
Jeśli chodzi o odpoczynek to nie tylko niedziela jest od tego, jak pracownik szedł do pracy w niedzielę to miał wolne w tygodniu więc bilans wychodzi na 0.
  • 6
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane