• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Obserwował rozmowy nauczycieli z rządem. "Do ostatniego momentu łudziliśmy się"

Wojciech Warski o strajku nauczycieli Odtwórz: Wojciech Warski o strajku nauczycieli
Wojciech Warski o strajku nauczycieli "Źródło: tvn24bis"

- Do naszej propozycji trzeba by było dołożyć jeszcze trochę kasy rządowej. Tutaj nie było ani woli politycznej, ani tym bardziej kasy – powiedział na antenie TVN24 BiS wiceprezes Bussines Centre Club Wojciech Warski, odnosząc się do propozycji pracodawców w sprawie podwyżek dla nauczycieli.

O 8 rano rozpoczął się strajk nauczycieli organizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych.

W niedziele, po negocjacjach ostatniej szansy w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog", rząd podpisał porozumienie jedynie z oświatową Solidarnością.

W rozmowach, jako obserwator ze strony pracodawców uczestniczył też wiceprezes Bussines Centre Club Wojciech Warski.

Przypomnijmy, że we wspólnym oświadczeniu Business Centre Club, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP i Związku Rzemiosła Polskiego zaproponowano, by "w przypadku przedstawienia przez rząd oferty podwyżek płac nauczycieli, część brakujących środków jednorazowo sfinansować z Funduszu Pracy".

Fundusz Pracy jest państwowym funduszem celowym, którego dysponentem jest minister właściwy do spraw pracy. Środki Funduszu Pracy pochodzą m.in. ze składek płaconych przez pracodawców, osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą oraz zleceniodawców.

"Rząd i tak już dawno wydał pieniądze"

- Do ostatniego momentu łudziliśmy się, że te niedzielne, wieczorne rozmowy są spowodowane między innymi tym, że pojawiła się ta oferta ze strony pracodawców – podkreślił na antenie TVN24 BiS Warski.

Jak jednak dodał, "okazało się, że te rozmowy niedzielne były skonstruowane tylko i wyłącznie po to, żeby w świetle reflektorów można było z Solidarnością podpisać porozumienie".

- Ten rząd i tak już dawno wydał pieniądze, których nie ma i które będzie musiał pożyczyć. Rozumiem jego, delikatnie mówiąc "oszczędność" lub ostrożność w wydawaniu dodatkowych pieniędzy, bo to by oznaczało, że musi się jeszcze głębiej zadłużyć. To jest zrozumiałe – wyjaśniał.

Jak jednak dodał, o niskich pensjach nauczycieli było wiadomo dużo wcześniej. - Jednocześnie ogłaszano na przykład trzynastą emeryturę, zupełnie beż żadnego wahania – zaznaczył.

- Emerytów jest troszeczkę więcej niż nauczycieli, więc elektorat jest większy. Mówię to jednoznacznie i bez wahania, widzę w tym pewien cel polityczny – ocenił.

- Strona pracodawców dostrzega, że zawód nauczyciela na skutek wieloletnich oszczędności wszystkich poprzednich rządów został rzeczywiście sprowadzony na dno - stwierdził.

- Niestety w naszym społeczeństwie, mówię to z dużą przykrością, prestiż wyznaczany jest w dużej mierze zarobkami. Ci ludzie nie tylko, jak to się mówi, nie mają za bardzo co do garnka włożyć, ale też zasługują na skokowe podniesienie ich prestiżu poprzez właśnie - skoro mamy teraz koniunkturę -wyrównanie tego wszystkiego, czego nie dostali przez poprzednie lata, kiedy walczyliśmy z kryzysem albo były inne obiektywne trudności – powiedział.

- Podkreślam: podniesienia skokowego, a nie o 100, 200, czy 300 złotych – podsumował Warski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane