• rozwiń

"Piękno nie ma wieku. Płodność tak". Kampania rozrodcza w ogniu krytyki

"Piękno nie ma wieku. Płodność tak". Kampania rozrodcza w ogniu krytyki

22 września we Włoszech obchodzony będzie jako Dzień Płodności. Włoski premier jest jednak sceptyczny wobec pomysłu szefowej resortu zdrowia, bo jego zdaniem po obejrzeniu reklamy nikt nie zdecyduje się na dziecko. Państwo przeżywa obecnie poważny kryzys demograficzny, a liczba urodzeń była w ubiegłym roku najmniejsza od 155 lat. Sytuacja określana jest jako "apokaliptyczna".

Włoski premier dystansuje się od popierania kampanii zachęcającej pary do posiadania dzieci, promowanej przez włoskiego ministra zdrowia. Zaplanowany na 22 września Dzień Płodności wzbudza wiele kontrowersji w mediach społecznościowych. W jednej z reklam przedstawiono kobietę z klepsydrą, która odmierza uciekający czas. Obok widnieje napis: "Piękno nie ma wieku. Płodność tak".



Twórcy kampanii zwracają uwagę na starzejące się społeczeństwo we Włoszech. Rodzi to ryzyko mniejszego tempa rozwoju gospodarki. Jednak Włoszki zwracają uwagę, że żyją w XXI wieku. Niektórzy porównują działania do propagandy głoszonej przez Mussoliniego w latach 30. poprzedniego stulecia, która mówiła o społecznym obowiązku kobiet posiadania dzieci.

Bez efektu

W wywiadzie udzielonym włoskiej stacji radiowej premier Matteo Renzi przyznał, że żaden z jego przyjaciół nie zdecydował się na powiększenie rodziny po obejrzeniu reklamy. Podkreślił, że do zwiększenia populacji konieczna jest stabilna sytuacja zawodowa.

- Jeśli chcemy tworzyć społeczeństwo, które inwestuje w przyszłość i dzieci, trzeba się upewnić, czy są ku temu niezbędne warunki - dodał.

Krytycy projektu wskazują, że jest wiele przyczyn, dla których Włoszki mają niewiele dzieci, włączając w to wysokie bezrobocie, niskie płace czy niewiele praw przysługującym młodym matkom.

Najgorzej od 155 lat

Beatrice Lorenzin, szefowa resortu zdrowia we włoskim rządzie, określiła w maju poziom dzietności jako "apokaliptyczny". Biedniejsze rodziny dostają we Włoszech dodatek wysokości 80 euro na dziecko, a minister zapowiedziała jego podwojenie. To jednak spowodowałoby gigantyczne koszty dla budżetu - 2,2 mld euro w ciągu sześciu lat.

Niedawno minister zarządziła też zmiany w prowadzonej w internecie kampanii.

- Nie chcemy nikogo prowokować. Jeśli przesłanie nie spotkało się z pozytywnym odbiorem, zmienimy je - wyjaśniła.

W prowadzonych działaniach autorzy projektu powołują się na konstytucję Włoch, która "chroni świadome i odpowiedzialne rodzicielstwo".


W Dniu Płodności minister zaplanowała spotkanie w czterech włoskich miastach, gdzie spotka się z ekspertami podczas debat poświęconych zagrożeniom, które stoją na drodze do posiadania większej liczby dzieci.

Sytuacja demograficzna Włoch przedstawia się źle. W 2015 roku urodziło się tylko 488 tysięcy dzieci - to najgorszy wynik od 1861 roku, gdy zjednoczono włoskie królestwa. Współczynnik dzietności wynosi obecnie 1,35 w porównaniu do średniej unijnej o wartości 1,6.

 

Czy odbierać dzieci rodzicom, który karmią ich dietą wegańską? Taki pomysł mają Włosi:


Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
katarzynka_com
Pora zrozumiec ze kobieta to nie inkubator, i bedzie stawiac na siebie zanim zdecyduje sie na dziecko. W Polsce jeszcze dlugo bedzie to dochodzilo do swiadomosci facetow.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
zdelegalizować myślistwo
świat jest przeludniony, przeludnienie to patologia
  • 1
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane