• rozwiń
    • WIG20 2356.64 -0.91%
    • WIG30 2707.34 -0.80%
    • WIG 60759.74 -0.66%
    • sWIG80 12100.69 -0.15%
    • mWIG40 4198.81 -0.18%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:17

Dostosuj

"Kontrole ubojni nie wykazały zagrożenia dla konsumentów". Minister o szczegółach

Minister rolnictwa o propozycjach zaostrzenia przepisów Odtwórz: Minister rolnictwa o propozycjach zaostrzenia przepisów
Minister rolnictwa o propozycjach zaostrzenia przepisów "Źródło: tvn24"

Kontrole ubojni nie wskazują, by mięso wołowe stanowiło zagrożenie dla zdrowia konsumentów - oświadczył minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jak dodał, "znaleziono uchybienia, ale w dokumentacji".

Ardanowski przypomniał podczas środowej konferencji prasowej z udziałem producentów wołowiny, że kontrole ubojni są związane z zaleceniami, jakie dali Polsce unijni inspektorzy, którzy kontrolowali w Polsce na początku lutego system bezpieczeństwa żywności w związku z ujawnieniem nielegalnego uboju bydła w rzeźni na Mazowszu.

Pod koniec stycznia "Superwizjer" TVN ujawnił kwitnący w Polsce rynek obrotu chorym i martwym bydłem. Jeden z dziennikarzy zatrudnił się w ubojni, do której trafiało chore bydło.

Reportaż "Superwizjera" o mięsie chorych krów >>>

Minister podkreślił, że to wydarzenie negatywnie wpłynęło na postrzeganie polskiej żywności, w tym wołowiny. Jak mówił, "wołowina jest jednym z ważniejszych kierunków produkcji rolnej w Polsce".

- Wszystkie przypadki, które szkodzą wizerunkowi polskiej żywności, będziemy starali się wyjaśniać, tak by odzyskać zaufanie konsumentów własnych i międzynarodowych - zapewnił szef resortu rolnictwa. - W wielu ubojniach były problemy i nie można ich bagatelizować, trzeba ustalić, kto zezwala na takie niedociągnięcia - mówił Ardanowski. Podkreślał, że znalezione uchybienia są głównie związane z dokumentacją, między innymi z wycofywaniem z rejestru zwierząt ubitych lub padłych.

"Mięso wychodzi bezpieczne"

Ardanowski poinformował, że w zakładach przetwórczych i rozbioru mięsa pobrano około 400 próbek na obecność salmonelli, czyli tyle, ile wymagają unijne przepisy i w żadnej nie stwierdzono zakażenia mięsa. - Te wyniki nie wskazują, by gdziekolwiek było zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa obywateli, by to mięso było niebezpieczne dla zdrowia - oświadczył Ardanowski. - Mięso z polskich ubojni i zakładów rozbioru wychodzi bezpieczne - dodał.

Minister mówił, że jest ostrożny w formułowaniu radykalnych wniosków. - Jeśli obracamy milionami ton mięsa, to różne przypadki błędów zamierzonych lub nie mogą się pojawić - stwierdził. Dodał, że chodzi o to, by je usuwać, informując przy tym konsumentów i partnerów handlowych, a nie "robić z tego element wojny handlowej".

Przypomniał, że polskie mięso zostało "ostro potraktowane" w Czechach i na Słowacji, a potem okazało się, że na przykład w Czechach wykryto ubojnię funkcjonują całkowicie poza jakimkolwiek systemem.

Audyt w ubojniach

Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk poinformował, że w ubojniach odbył się audyt. Od razu po audycie skontrolowano 366 ubojni, z czego dwie zostały zamknięte.

Na podstawie analizy ryzyka wytypowano ponadto ubojnie, które mogły być najbardziej problemowe. W 47 z nich stwierdzono pewnego rodzaju nieprawidłowości, które nie skutkowały jednak zamknięciem zakładu. Były to na przykład nieterminowe zgłaszanie przemieszczeń zwierząt, błędy w dokumentacji, brak procedur, nieuzasadnione przetrzymywanie bydła, transport krów nienadających się do przewożenia. Podjęto decyzje o nałożeniu kar.

Niemczuk zaznaczył, że od 25 marca do 5 kwietnia odbędzie się rozszerzony audyt unijnych kontrolerów i Inspekcja Weterynaryjna jest na taką wizytę przygotowana.

Zmiany w przepisach

Ardanowski poinformował, że ministerstwo rolnictwa kończy prace nad zmianą ustawy o weterynarii, która ma uszczelnić system nadzoru nad bezpieczeństwem żywności. - W ciągu kilkunastu dni projekt ustawy powinien trafić na Komitet Stały Rady Ministrów - powiedział.

Chodzi o to, by nadzorem nad bezpieczeństwem żywności zajmowali się lekarze urzędowi, a nie wyznaczeni lekarze wolnej praktyki. A na taki system potrzebne są dodatkowe etaty. Dodał, że projekt jest na etapie wyliczania, ile więcej potrzeba etatowych lekarzy weterynarii i jakie będą koszty ustawy.

Minister poinformował, że w poniedziałek spotka się z unijnym komisarzem do spraw rolnictwa, by przedstawić wdrażanie zaleceń sformułowanych przez inspektorów UE po kontroli zarządzonej "po nielegalnym uboju w jednej z ubojni".




Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
kg1955
Nie jem polskiej wołowiny! Nie lubię padliny!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lastanetaarion
Mi tam wszystko jedno. Ważne, żeby ropni i innego badziewia nie było w mięsie, to zjem wszystko :D. Ale najtańszego badziewia nie kupuję ;).
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane