• rozwiń
    • WIG20 2195.43 -0.85%
    • WIG30 2527.90 -0.89%
    • WIG 56790.83 -0.83%
    • sWIG80 11481.49 -0.11%
    • mWIG40 3938.63 -0.48%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 13:41

Dostosuj

Polska szykuje się na podbój kosmosu. "Nasze firmy to perły gospodarcze"

Polska szykuje się na podbój kosmosu. "Nasze firmy to perły gospodarcze"
Foto: Politechnika Rzeszowska Foto: Łazik Legendary IV skonstruowany przez drużynę Legendary Rover Team z Politechniki Rzeszowskiej

Polskie firmy sektora kosmicznego to perły gospodarcze. Potencjał, jaki w nich drzemie, jest niezwykły. Jeśli spojrzymy na gospodarkę globalną, to zobaczymy, że stopa zwrotu wydatków w sektorze kosmicznym wynosi 1:80 - mówi wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

Polska Strategia Kosmiczna to część Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Wiceminister rozwoju pytana o powody tak dużego nacisku na rozwój sektora kosmicznego, podkreśla, że dzisiaj wyzwaniem w gospodarce są właśnie dane z Kosmosu - "szybko i łatwo dostępne, które można przetwarzać i wykorzystywać".

- Mamy bardzo dużo polskich firm w tym obszarze. Spójrzmy na dynamikę rozwoju tego sektora. W momencie wejścia Polski do Europejskiej Agencji Kosmicznej w 2012 roku zaczynaliśmy od 60 firm. Dzisiaj jest ich ponad 300. Są to perły gospodarcze - zakładane głównie przez pracowników naukowych najbardziej elitarnych kierunków studiów interdyscyplinarnych - wskazuje Jadwiga Emilewicz.

Najlepszym przykładem, że na nasz potencjał jest właściciel jednej z czołowych polskich firm z sektora kosmicznego, który ma najwyższą cytowalność indeksu Hirsha (miernik stosowany do oceny jakości dorobku naukowego - red.) - na poziomie 90, przy polskiej średniej ok. 6.

- Potencjał, jaki drzemie w tych firmach jest więc niezwykły. A jeśli spojrzymy na gospodarkę globalną, to zobaczymy, że stopa zwrotu wydatków w sektorze kosmicznym wynosi 1:80 - podkreśla wiceminister.

Europejska Agencja Kosmiczna

Należy jednak pamiętać, że udział w Europejskiej Agencji Kosmicznej nie jest darmowy. Nasza składka do Europejskiej Agencji Kosmicznej wynosi 45 mln euro.

- Zwiększyliśmy ją o 25 proc. w porównaniu z poprzednią subskrypcją z 2012 roku. 9 mln euro to wartość przedłużonego o dwa lata programu Polish Industry Incentive Scheme (program wsparcia polskiego przemysłu w ESA). To są środki wprost dedykowane dla polskiego rynku. Te pieniądze wrócą w 100 proc. do naszej gospodarki - wskazuje Emilewicz, jednocześnie podkreślając, że w zależności od potencjału polskich firm będziemy mogli zatem czerpać ze składki do ESA korzyści.

Jak dodaje, "w obszarze kosmicznym również w programach europejskich w ramach Horyzontu 2020 nasz zwrot jest wyższy niż w jakiejkolwiek innej technologii". - To są najlepsze firmy, najlepsi inżynierowie, którzy są partnerami do dyskusji dla krajów tzw. wielkiej kosmicznej europejskiej piątki: Francuzów, Włochów, Hiszpanów, Brytyjczyków, Niemców. Nie mamy tak dużego kapitału, jaki miały te państwa, ale mamy niezwykłe kompetencje - zwraca uwagę Jadwiga Emilewicz.

Korzyści dla obywateli

Wiceminister pytana, jakie korzyści z rozwoju tego sektora może jednak mieć przeciętny obywatel, wskazuje na platformę Creotech, która przetwarza i dostarcza dane satelitarne.

- Umożliwia ona dostęp do danych związanych np. z jakością powietrza, wody, zróżnicowaniem stanu gleby i wpływu na określoną uprawę. Dzięki nim pojedynczy rolnik może dowiedzieć się, ile nawozu, o której godzinie ma wysypać na daną uprawę. Albo dostrzec, że na danym areale pojawia się jakiś szkodnik w jego zbożu czy pomidorach i jakie środki ochrony powinien zastosować, i którego dnia - mówi Emilewicz.

Zwraca jednak uwagę, że dzisiaj wykorzystujemy tych danych mniej niż np. Słowenia. - Chcemy to jak najszybciej zmienić. Chcemy, by ośrodki doradztwa rolniczego, korzystając z tych danych, mogły przygotować dostosowaną ofertę dla rolników - podkreśla.

Korzyści mają być widoczne przy okazji budowy dróg i autostrad. - Wymaga to m.in. zbadania jakości ziemi, która ma być usunięta i określenia, w jakiej ilości. Dzisiaj robimy to wielu przypadkach ręcznie. Korzystanie ze zdjęć satelitarnych przyspieszy proces budowy - twierdzi wiceminister rozwoju.

Jej zdaniem do tego dochodzą również kwestie związane z bezpieczeństwem i obronnością.

Polskie przedsięwzięcia

Wiceminister podkreśla, że rząd chce, by wszystko, co pochodzi z kosmosu już dzisiaj, bez angażowania dodatkowych nakładów, było jak najszybciej wykorzystywane przez polską administrację i polskie firmy.

- W Polsce konstruujemy łaziki marsjańskie, których elementy są integrowane do misji wysyłanych na Marsa. Chcemy, by coraz więcej polskich elementów optoelektronicznych, materiałowych, nawigacyjnych było elementami misji kosmicznych - wskazuje.

- Wiemy, że mamy do tego kompetencje i chcemy w tych misjach aktywnie uczestniczyć. Jest wiele firm prywatnych, które skupiają się wokół Agencji Rozwoju Przemysłu. Zainteresowana współpracą jest także Polska Grupa Zbrojeniowa, z którą rozmawiamy o programie w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Ma on przygotować firmy do uczestnictwa w dużych międzynarodowych programach Europejskiej Agencji Kosmicznej - dodaje Jadwiga Emilewicz.

 

Polskie roboty mają podbijać kosmos. Zobacz materiał TVN24 (01.02.2017):

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (4)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
objektywny
Sluszna decyzja, walic pieniadze w cos co bedzie potrzebne jednostkowo. Chyba, ze Polacy maja zbyt na miliony tych roznych pierdol. Ludzie, gdyby to byly tak rentowne inwestycje, panstwa deczko bardziej rozwiniete od Polski juz dawno mialyby ten rynek opanowany. Ale jajca.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
trol lezbus
Jak Kosmos bedzie juz nasz - polski, to gdzie beda ruscy latac?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane