• rozwiń
    • WIG20 2102.23 +1.85%
    • WIG30 2406.14 +1.71%
    • WIG 56035.15 +1.46%
    • sWIG80 11616.48 +0.39%
    • mWIG40 3778.54 +0.59%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Opozycja straszy "gospodarczą katastrofą". Resort zabiera głos

Opozycja straszy "gospodarczą katastrofą". Resort zabiera głos
Foto: Shutterstock Foto: Wzrost PKB w trzecim kwartale br. wyniósł 2,5 proc. rok do roku

Nie ma potrzeby zmian założeń makroekonomicznych do przyszłorocznego budżetu. Likwidacja szarej strefy oraz zmiany uniemożliwiające nadużycia w VAT zapewnią budżetowi dochody w zakładanej wysokości - mówiła we wtorek w Sejmie wiceminister finansów Hanna Majszczyk.

Przyjęte przez rząd założenia do przyszłorocznego budżetu krytykowali we wtorek posłowie opozycji zarzucając, że są nierealne. Izabela Leszczyna i Jan Grabiec z Platformy Obywatelskiej zaapelowali do wicepremiera, ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego, by wycofał z Sejmu projekt i zrewidował go. W przeciwnym razie Polsce grozi "katastrofa gospodarcza" - ocenili.

Dziś wiceminister Majszczyk mówiła, że założenia makroekonomiczne do budżetu na 2017 r. zostały właściwie określone.

Majszczyk przyznała, że zgodnie z podanymi niedawno przez Główny Urząd Statystyczny danymi, wzrost PKB w trzecim kwartale br. (wyniósł 2,5 proc. rok do roku) był rzeczywiście niższy niż zakładano.

- Tym niemniej również chciałabym zwrócić uwagę, że to założenie do budżetu (na 2017 r. - red.), co do wzrostu PKB na poziomie 3,6 proc. jest na przykład zbieżne z założeniami, które prezentuje Narodowy Bank Polski. Oczywiście są też inne, rynkowe projekcje na temat wzrostu PKB w naszym kraju, które oscylują wokoło 3-3,1 proc. - powiedziała wiceminister.

Majszczyk zauważyła, że z tego punktu widzenia założenia rządu są "nieco wyższe". Podkreśliła jednak, że należy też patrzeć na inne wskaźniki makroekonomiczne, które - jej zdaniem - również stanowią bardzo istotny, a w niektórych elementach fundamentalny poziom, od którego liczy się np. dochody z podatków pośrednich. Wyjaśniła, że chodzi o wskaźnik inflacji.

- To założenie przyjęte w budżecie na poziomie 1,3 proc. jest z kolei niższe od obecnego konsensusu rynkowego, który jest ustalony na około 1,5 proc. - zwróciła uwagę. - Więc z tego powodu, jak gdyby w drugą stronę, ta kwestia się wyrównuje - dodała.

Wskazała na wprowadzane rozwiązania dotyczące likwidacji szarej strefy i zwiększenia dochodów, m.in. przyjętą niedawno przez Sejm kolejną nowelizację ustawy o VAT, która wprowadza "kolejne mechanizmy, które będą przyczyniały się do tego, aby nie było nadużyć".

- Nie uważamy, żeby takie założenia makroekonomiczne, przy sukcesywnej realizacji innych zadań mogły, powodować konieczność ich zmiany i konieczność odpowiednich zmian w budżecie - podsumowała wiceminister.

Poprawki do projektu

Wystąpienie Majszczyk było ostatnim podczas drugiego czytania projektu budżetu na 2017 r. W związku ze zgłoszonymi w czasie drugiego czytania poprawkami do projektu wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15) skierował projekt ponownie do komisji finansów publicznych.

Zgodnie z harmonogramem prac nad projektem, komisja finansów powinna rozpatrzyć te poprawki w środę. Głosowanie ustawy i ewentualnych poprawek oraz jej uchwalenie ma odbyć się w najbliższy piątek. Harmonogram zakłada, że 23 grudnia ustawa trafi do Senatu, który będzie miał 20 dni (do 12 stycznia 2017 r.) na podjęcie uchwały w sprawie budżetu.

17 stycznia sejmowa komisja finansów rozpatrzy ewentualne poprawki Senatu, a podczas posiedzenia plenarnego w dniach 25-27 stycznia zostaną one poddane pod głosowanie. Harmonogram przewiduje, że 31 stycznia 2017 r. budżet zostanie przedłożony prezydentowi do podpisu. Zgodnie z konstytucją będzie miał on na złożenie podpisu 7 dni.

Założenia rządu

Według projektu, w 2017 r. dochody budżetu państwa mają wynieść 325 mld 426 mln 102 tys. zł, a wydatki 384 mld 771 mln 602 tys. zł. Maksymalny poziom deficytu ustalono na kwotę nie większą niż 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Rząd założył, że w 2017 r. wzrost PKB (w ujęciu realnym) wyniesie 3,6 proc., średnioroczna inflacja - 1,3 proc., nominalny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej - 5,0 proc., wzrost zatrudnienia w gospodarce narodowej - 0,7 proc., a wzrost spożycia prywatnego (w ujęciu nominalnym) - 5,5 proc.

Zdaniem rządu projekt spełnia kryteria tzw. stabilizującej reguły wydatkowej oraz deficytu sektora finansów (według metodyki unijnej) - niższego niż 3 proc. PKB. Prognozuje się, że deficyt sektora finansów publicznych wyniesie 2,9 proc. PKB.

 

Zobacz materiał "Faktów" TVN (20.10.2016):

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane