• rozwiń
    • WIG20 2352.79 +0.04%
    • WIG30 2707.60 +0.09%
    • WIG 60847.82 +0.10%
    • sWIG80 12037.12 +0.01%
    • mWIG40 4279.49 +0.32%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 15:18

Dostosuj

Związkowcy kontra minister. "Nasza firma nie może płacić haraczu"

Stanisław Karczewski o rządowym konflikcie o węgiel Odtwórz: Stanisław Karczewski o rządowym konflikcie o węgiel
Stanisław Karczewski o rządowym konflikcie o węgiel "Źródło: tvn24"

W Jastrzębskiej Spółce Węglowej trwa kontrola zlecona przez jej radę nadzorczą - potwierdził minister energii Krzysztof Tchórzewski, uznając jednak odpowiedź na pytanie o potencjalną dymisję prezesa spółki za "wychodzenie przed szereg". - Stoimy murem za prezesem - zapewniają związkowcy z JSW.

W poniedziałek działające w JSW reprezentatywne organizacje związkowe opublikowały list otwarty do premiera i ministra energii, w którym zaprotestowały przeciwko "wyprowadzaniu środków finansowych z JSW" oraz wyraziły poparcie dla działań prezesa spółki Daniela Ozona.

Kontekstem ich wystąpienia są niedawne informacje prasowe dotyczące możliwego odwołania prezesa JSW ze stanowiska.

W niedzielę portal internetowy dziennika Rzeczpospolita napisał, że rada nadzorcza JSW może odwołać prezesa już w najbliższych dniach. "W tle są rozgrywki lokalnych polityków i rzekome naciski, by JSW zainwestowała w akcje Polimeksu–Mostostalu" - podał portal.

Trwa kontrola

Minister energii Krzysztof Tchórzewski, pytany w poniedziałek o sprawę w kuluarach polsko–duńskiej konferencji energetycznej w Kopenhadze, poinformował, że w JSW trwa kontrola, prowadzona na zlecenie rady nadzorczej spółki. - W trakcie kontroli pojawiły się różne wątpliwości - i to jest normalne, nie pamiętam takich kontroli, które przeprowadzono i było bez uwag - powiedział minister.

Pytany o ocenę pracy Daniela Ozona szef resortu energii zaznaczył, że "każdy prezes jest oceniany w każdym aspekcie". - Niestety, w zakresie mojej pracy jest wielu prezesów, i w zależności od tego, jak się ta współpraca układa, tak decyzje zapadają. (...) Co jakiś czas są decyzje i to nie jest nic nadzwyczajnego" - ocenił Tchórzewski.

Przypomniał, że wcześniej rady nadzorcze podległych resortowi firm wynajmowały firmy zewnętrzne do przeprowadzenia audytów i kontroli. Obecnie do ich dyspozycji jest Departament Kontroli i Audytu Ministerstwa Energii, dzięki czemu spółki nie ponoszą kosztów takich audytów. Ministerstwu zaś - jak mówił Tchórzewski - "daje to pewnik i wiedzę, jak spółki funkcjonują".

- Jedni prezesi reagują bardziej nerwowo, inni mniej - skomentował minister energii. Nie odniósł się bezpośrednio do pytania o możliwą dymisję szefa JSW. - W takich sprawach nie wychodzę przed szereg; przykro mi, że prezes wychodzi - powiedział.

Tchórzewski zaznaczył, że kontrole odbywają się we wszystkich spółkach. - Czasami kontrolerzy muszą być aktywni w swoich działaniach, by dojść do tego, do czego dojść powinni - ocenił minister, akcentując, że kontrole są zlecane przez rady nadzorcze firm.

Odnosząc się do domniemanych nacisków na prezesa JSW odnośnie finansowania przedsięwzięć niezwiązanych z działalnością tej firmy, Tchórzewski poinformował, że rok temu zwrócił się do prezesa Ozona w sprawie odkupienia przez JSW Zakładów Koksowniczych Victoria w Wałbrzychu (ich wcześniejsza sprzedaż na rzecz TF Silesia i ARP była częścią planu naprawczego JSW - red.). - Prezes, po wewnętrznej naradzie, odmówił. Żadna sankcja z tego tytułu go nie spotkała - powiedział minister energii.

Związkowcy za prezesem

Poparcie dla prezesa Daniela Ozona z JSW wyrazili w poniedziałkowym liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego i ministra Tchórzewskiego związkowcy z JSW, którzy - jak napisali - "nie wyrażają zgody, a wręcz protestują, wobec wyprowadzania środków finansowych z JSW".

"W latach 2011-2015 właśnie takie metody doprowadziły spółkę do tragicznej sytuacji. Jak wszyscy doskonale pamiętają, wtedy groziła nam upadłość i tylko dzięki dojrzałości załogi firmę udało się ocalić przed katastrofą. Dziś nie chcemy powtórki tej sytuacji, dlatego lokalni politycy nie powinni stosować podobnych mechanizmów" - czytamy w piśmie.

W ocenie działaczy związkowych z Solidarności związku Kadra oraz Federacji ZZG, "JSW nie może być kołem ratunkowym dla innych spółek, które sobie nie radzą. Nasza firma nie może płacić haraczu dla źle zarządzanych przedsiębiorstw. Powinno się je umiejętnie restrukturyzować, a nie obarczać nimi innych. Jako spółka giełdowa, JSW musi przede wszystkim dbać o interesy: własne, załogi oraz akcjonariuszy" - napisali.

"JSW wstaje z kolan"

Autorzy listu ocenili, że po wielu trudnych latach JSW "wreszcie wstaje z kolan" i drugi rok z rzędu przynosi konkretne zyski, a "do budżetu państwa spływają kolosalne podatki".

Według związkowców jest to zasługa załogi firmy, ale także jej "dobrze spisującego się zarządu", w szczególności prezesa Ozona. Związkowcy przypomnieli także postawę prezesa w maju br., po katastrofie w kopalni Zofiówka, gdzie zginęło pięciu górników. "Cała Polska widziała, że to człowiek, który jest ze swoją załogą na dobre i na złe" - wskazali związkowcy.

"Absolutnie nie zgadzamy się z tym, by taki człowiek stał się ofiarą politycznych rozgrywek. Daniel Ozon to dobry menadżer, który nie tylko pomógł wyciągnąć spółkę z zapaści, ale też ustabilizował ją i po raz pierwszy od lat roztoczył realną wizję rozwoju firmy. Dzięki jego pracy załoga znów się czuje bezpieczniej i ma perspektywy na przyszłość. Bez względu na to, skąd wywodzą się politycy, którzy próbują zniszczyć Ozona, oraz czy są to wojenki lokalne czy też centralne, stoimy murem za prezesem" - zapewnili szefowie największych działających w JSW organizacji związkowych, oceniając, iż obecna sytuacja wpłynie na kondycję spółki i jej giełdowe notowania.

Według informacji portalu "Rzeczpospolitej", JSW dostała propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji budowlanej spółki Polimex–Mostostal, władze JSW nie są jednak skłonne do tej inwestycji, bo nie jest ona związana ze strategią węglowej grupy - podał w niedzielę portal.

Cytowany w niedzielę przez rp.pl prezes Daniel Ozon przyznał, że kilkakrotnie był naciskany, "by z pieniędzy JSW finansować inwestycje kompletnie nie związane z działalnością spółki". - Jako prezes mam dbać o spółkę, jej rozwój i jej akcjonariuszy – powiedział Ozon w rozmowie z Rzeczpospolitą. Resort energii zaprzeczył - jak podał portal - by dochodziło do jakichkolwiek nacisków, wskazując, iż tego typu decyzje inwestycyjne podejmują organy korporacyjne spółek.

43-letni Daniel Ozon kieruje Jastrzębską Spółką Węglową od marca ub. roku - początkowo jako pełniący obowiązki prezesa na podstawie oddelegowania z rady nadzorczej, a od końca listopada ub. roku jako prezes. Pod jego kierunkiem powstała m.in. nowa strategia JSW.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane