• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Człowiek Morawieckiego w rządzie. "Przyjechał w roli bankstera"

Człowiek premiera. Historia pewnej znajomości Odtwórz: Człowiek premiera. Historia pewnej znajomości
Foto: Czarno na białym | Video: tvn24 Foto: Minister finansów Tadeusz Kościński to zaufany człowiek premiera Morawieckiego (http://www.tvn24.pl) | Video: Człowiek premiera. Historia pewnej znajomości

Tadeusz Kościński to zaufany człowiek premiera Mateusza Morawieckiego. Urodził się w Anglii, jest liberałem, który całe życie przepracował w bankach. "Bankster" - jak sam o sobie mówi. Dlaczego to właśnie on stanął na czele jednego z najważniejszych ministerstw? Materiał Arkadiusza Wierzuka w magazynie "Czarno na białym" TVN24.

Kościński do tej pory nie był szerzej znany opinii publicznej. Minister nie zgodził się na rozmowę przed kamerą, ale zgodził się na nietypowy wywiad - w formie pytań wysłanych mailem. Odpowiedzi przesłał w ciągu kilku godzin.

"Nie zabiegałem o takie stanowisko, jednak czuję się zaszczycony, mogąc służyć ojczyźnie w ten sposób" - czytamy.

Na pytanie, czy posiada wystarczające kompetencje do pełnienia funkcji, odpowiedział: "(…) Wykorzystam moje ponad 30-letnie doświadczenie w sektorze finansowym, w którym przeszedłem pełną ścieżkę kariery od szeregowego pracownika do dyrektora banku".

Kim jest Tadeusz Kościński? - Polakiem urodzonym w Anglii. Częściowo kiedyś być może był bardziej Anglikiem niż Polakiem. Był Anglikiem polskiego pochodzenia - mówi Jacek Kseń, były prezes Banku Zachodniego WBK.

I kontynuuje: - Ma pewną słabość. Urodził się w Londynie. Szkołę polską zrobił tylko przykościelną. Mówi po polsku przyzwoicie, ale z dość wyraźnym akcentem. Z pisaniem po polsku pewnie jest gorzej. Nie uważam, żeby to był problem.

Gdy Kościński na początku lat 90. wrócił na stałe z Wielkiej Brytanii do Polski, Kseń zatrudnił go w banku. Kościński był dyrektorem, który odpowiadał m.in. za techniczną stronę transakcji bankowych, bankowość elektroniczną i karty bankowe.

- Był rzetelny, pracowity i dobrze zorganizowany - chwali go Kseń.

Człowiek towarzyski

Miłośnik whisky, dobrego wina i dobrej kuchni - tak o nim nieoficjalnie mówią znajomi. Jako dyrektor banku dobrze zarabiał, wybierał jedne z największych gabinetów i jeździł jeepem.

- Nie aspirował w kierunku jakichś superlimuzyn. Terenowy samochód bardziej go interesował. Tym bardziej że miał dom koło Gniezna, pod Poznaniem - w lesie czy nad jeziorem. Tam lubił spędzać weekendy. Jak byłem u niego w domu, na przyjęciu w roku 1996, to byłem trochę zaskoczony, bo obsługiwali kelnerzy w białych rękawiczkach, piękna zastawa. Wszystko było było bardzo eleganckie - opisuje Kseń.

Majątek ministra

Według doniesień prasowych Kościński może być jednym z najbogatszych ministrów, który pobiera brytyjską emeryturę i ulokował swoje oszczędności na giełdzie. Jego majątek, gdy był wiceministrem rozwoju (lata 2015-18), prześwietlało Centralne Biuro Antykorupcyjne pod kątem naruszenia ustawy antykorupcyjnej. Chodzi o udziały ministra w spółce, która zajmowała się tworzeniem rozwiązań informatycznych. Minister finansów przekonuje, że nie mógł sprzedać udziałów przed wejściem do rządu Prawa i Sprawiedliwości. CBA przyjęło te wyjaśnienia.

- Na pewno nie dla pieniędzy się zdecydował (zasiadać w rządzie - red.). Jest całkowicie niezależny finansowo w tej chwili. Lubi nowe wyzwania. Imponują mu pewne stanowiska - ocenia Kseń.

- Chyba nie ma w gronie członków rządu osoby, która tak nie pasuje do wizerunku przeciętnego członka tej partii, czy nawet zwolennika tej partii - stwierdza Radosław Omachel, dziennikarz ekonomiczny "Newsweeka".

Zdaniem Omachela partia na stanowisku ministra finansów postawiła liberała, przedstawiciela świata, który obecna ekipa rządząca tak mocno krytykuje.

- Przyjechał w roli "bankstera", zresztą sam tak o sobie mówi, że był "banksterem", człowiekiem, który miał pieniądze i potrafił je wydawać na whisky, jacht, rakiety tenisowe czy cygara - mówi dziennikarz "Newsweeka".

Kariera zawodowa

Urodzony w 1956 roku Kościński po ukończeniu studiów w Londynie karierę zaczynał w brytyjskim oddziale japońskiego banku - Tokai Bank, a następnie w londyńskiej filii Banku Handlowego. Pracował dla Polskiego Banku Rozwoju, BPH, Banku Śląskiego i w Banku Zachodnim WBK. To stamtąd trafił do ministerstwa rozwoju, przedsiębiorczości, a następnie do ministerstwa finansów - na mniej eksponowane stanowiska podsekretarzy stanu.

- Czy on ma odpowiednie przygotowanie do tego, by być odpowiednim ministrem finansów? O tym nie jestem przekonany. Dlatego że dla mnie minister finansów powinien się znać na makroekonomii, powinien rozumieć procesy zachodzące w gospodarce i (przewidywać - red.) co się może wydarzyć za rok, dwa, trzy. Obawiam się, że to nie jest mocna strona Tadeusza - ocenia Kseń.

Posłowie Konfederacji jeszcze w trakcie debaty nad votum zaufania dla nowego rządu Mateusza Morawieckiego domagali się odwołania ministra finansów. Pytali, czy kariera w londyńskim oddziale banku wiązała się pod koniec lat 70. z koniecznością współpracy ze Służba Bezpieczeństwa PRL.

Minister Kościński, którego oświadczenie lustracyjne nie zostało podważone, tak odpowiedział na zarzuty: "To dla mnie bolesne insynuacje (…) przez ponad 10 lat nigdy żadni funkcjonariusze i przedstawiciele ówczesnych władz nie próbowali nakłonić mnie, żebym - kolokwialnie mówiąc - przekonał się do 'socjalistycznej drogi rozwoju' mojej ojczyzny".

Zaufany człowiek premiera

Obecny szef resortu finansów swój awans zawdzięcza premierowi. - Mateusz Morawiecki chce mieć w tym ministerstwie swojego człowieka. Człowieka, do którego ma zaufanie. A do Tadeusza Kościńskiego, z którym pracuje od bardzo wielu lat, mniej więcej od 2004 roku, to zaufanie ma - mówi Piotr Gajdziński, były rzecznik BZ WBK, autor książki o Morawieckim "Delfin".

Następcą Jacka Ksenia na stanowisku prezesa BZ WBK był Mateusz Morawiecki, który Tadeusza Kościńskiego powołał na stanowisko swojego doradcy.

- Oni blisko ze sobą współpracowali. Przyjaźnili się niemalże. Byli w takich kontaktach towarzyskich przez całe lata, więc z punktu widzenia premiera to jest trafny wybór - stwierdza Gajdziński.

- Czy będzie dobrym ministrem finansów, trudno dzisiaj oceniać. Na pewno nie jest to osoba z takimi kompetencjami jak Marek Belka czy Grzegorz Kołodko. (…) To będzie człowiek, który będzie pilnował pieniędzy i szukał ich tam, gdzie Morawiecki będzie chciał je znaleźć. Będzie wykonawcą polityki kreowanej na Nowogrodzkiej - uważa Omachel.

Pytany, czy będzie ministrem niezależnym politycznie, Kościński odpisał: "Stabilność finansów publicznych jest dla każdego ministra finansów sprawą nadrzędną. Będę stał na straży finansów państwa".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
dugma
"Przyjaciel Morawieckiego" - to nie brzmi dobrze. Poza tym pamiętam, jak PiS pluł na Rostowskiego, że z Londynu, że po polsku nie umie, bo mówi "w Bydgoszczu"... A tu akuku, nie dość, że z Londynu, to po polsku tak słabo mówi, że nawet nie chce rozmawiać osobiście z dziennikarzami. Czyli typowa PiS-owska mentalność Kalego.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Kleczek 93
Opozycja jak zawsze szuka dziury w całym, jakieś dowody że Kościński naprawdę nie mówi po polsku? Nie, oczywiście że nie, tyko insynuacje.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
euro_kolchoznik
Na szachownicy jest 16 przeciętnych bierek. Mają jedną zaletę prą ochoczo do przodu bez narzekania popychane przez gracza.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane