• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Polska szuka sprzymierzeńców w sprawie pracowników delegowanych. Dwie rozmowy Szydło

"Polska irytuje Macrona i vice versa". Francuskie media o kryzysie francusko-polskim Odtwórz: "Polska irytuje Macrona i vice versa". Francuskie media o kryzysie francusko-polskim
"Polska irytuje Macrona i vice versa". Francuskie media o kryzysie francusko-polskim "Źródło: tvn24"

Premier Beata Szydło rozmawiała telefonicznie w poniedziałek w sprawie pracowników delegowanych z premierami: Słowacji Robertem Fico i Hiszpanii Mariano Rajoyem - poinformował rzecznik rządu Rafał Bochenek. W trakcie rozmowy z Fico podkreślono aktualność wspólnego stanowiska V4.

Rzecznik rządu podkreślił, że tematem rozmowy Beaty Szydło z premierem Słowacji było stanowisko Grupy Wyszehradzkiej w sprawie dyrektywy o pracownikach delegowanych. - Premierzy ocenili postępy w pracach wspólnej grupy roboczej w ramach V4 dotyczące dyrektywy o pracownikach delegowanych. W rozmowie podkreślono aktualność wspólnego stanowiska V4. Premier Fico zwrócił uwagę na konstruktywną rolę Grupy Wyszehradzkiej - powiedział PAP Bochenek.

Jak poinformował, w poniedziałek szefowa polskiego rządu rozmawiała również z premierem Hiszpanii Mariano Rajoyem. - W odniesieniu do dyrektywy o pracownikach delegowanych premierzy nawiązali do ich rozmowy w czasie konsultacji międzyrządowych w Warszawie w czerwcu tego roku i przypomnieli wspólne elementy stanowiska obu krajów. Polska i Hiszpania nadal będą konsultowały swoje stanowiska zarówno na poziomie roboczym, jak i premierów - zaznaczył rzecznik rządu.

Poinformował również, że dyrektywa o pracownikach delegowanych będzie w najbliższym czasie przedmiotem rozmów na marginesie spotkania z premierami krajów bałtyckich.

Rzecznik rządu podkreślił, że w rozmowie z Mariano Rajoyem premier Szydło ponownie przekazała kondolencje w związku z atakami terrorystycznymi, które miały miejsce w Hiszpanii oraz zapewniła o solidarnej postawie Polski w obliczu walki z terroryzmem.

Ta sama pensja

W ub.r. Komisja Europejska przedstawiła propozycję nowelizacji dyrektywy z 1996 r. w sprawie delegowania pracowników w UE. Najważniejszą proponowaną zmianą jest wprowadzenie zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Oznacza to, że pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę.

Propozycji KE przeciwnych jest kilkanaście państw członkowskich, w tym m.in.: Węgry, Słowacja, Czechy, Portugalia, Hiszpania i Polska.

Po środowych rozmowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona z udziałem szefów rządów Czech, Słowacji i Austrii kanclerz tego ostatniego kraju poinformował, że osiągnięto porozumienie co do podstawowych zasad, jakimi ma się rządzić wysyłanie osób do pracy w innym kraju UE. Prezydent Francji sprecyzował, że obejmuje to skrócenie czasu, na jaki pracownik może być wysłany, oraz kwestie płacy. Premier Robert Fico podkreślił, że kompromis w tej sprawie "byłby dobrą wiadomością dla Europy" i chciałby, aby dołączyły do niego Węgry i Polska.

Ministrowie pracy krajów UE mają się zająć nowelizacją dyrektywy na spotkaniu 23 października w Luksemburgu.

Po posiedzeniu rządu w czwartek premier Beata Szydło oświadczyła, że Polska nie zmieni swojego stanowiska w sprawie pracowników delegowanych.

Pod obstrzałem krytyki

W piątek prezydent Francji skrytykował polski rząd za odmowę zaostrzenia dyrektywy dotyczącej pracowników delegowanych. Ten "nowy błąd" Warszawy sprawia, że stawia się ona "na marginesie" Europy w "wielu kwestiach" - powiedział Macron. "Polska nie definiuje dzisiaj przyszłości Europy i nie będzie definiować Europy jutra" - podkreślił na wspólnej konferencji z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem w Warnie.

"Błędem" nazwał Macron odmówienie przez Polskę zmiany stanowiska w sprawie rewizji dyrektywy o pracownikach delegowanych, która zdaniem prezydenta Francji prowadzi do "dumpingu socjalnego i niesprawiedliwej konkurencji".

W odpowiedzi premier Szydło podkreśliła w piątek, że prezydent Francji powinien zająć się sprawami swojego kraju; dodała, że o przyszłości Unii Europejskiej będą decydowali wszyscy członkowie Wspólnoty. Premier stwierdziła, że prezydent Francji powinien być bardziej koncyliacyjny i "podpowiedziała mu", żeby "nie rozbijał UE".

Szefowa rządu podkreśliła, że w sprawie pracowników delegowanych Polska i Europa Środkowa bronią zasad wspólnego rynku. Oceniła również, że Francja poprzez swoje działanie "próbuje demontować jeden z filarów UE".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
maniek323
Polski rząd walczy o to żeby Polacy mniej zarabiali!!!! Od paru lat pracuję u zagranicznego pracodawcy, zarabiam w przeliczeniu na złotówki 12000-13000 tysięcy, a moi koledzy na takim samym stanowisku u polskiego pracodawcy UWAGA TYLKO ok 4000. To o co tu walczy Pani Premier?
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yarpen26
O to, żeby ktokolwiek w Polsce miał szansę być delegowanym za granicę (co NIE JEST tym samym, jak sobie emigrujesz).
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Lubin333
To co robi rząd to zwykła chryja , wcale nie broni pracowników tylko pracodawców i pośredników którzy załatwiają pracę na zachodzie, za mało zarobią bo wzrosną koszty no i nie będzie kogo doić.
  • 6
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yarpen26
No to super. Niech wpiszą ustawowo, że mają zarabiać tyle samo, co inni. Z pewnością te 400 tysięcy naszych pracowników nadal będzie bardzo chętnie przyjmowane na te delegacje, skoro za dokładnie te same pieniądze będą mogli sobie znaleźć ludzi u siebie.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane