• rozwiń
    • WIG20 2255.46 -0.74%
    • WIG30 2551.68 -0.72%
    • WIG 59191.71 -0.51%
    • sWIG80 11545.41 +0.30%
    • mWIG40 3759.27 +0.04%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-08 17:15

Dostosuj

Euro w Polsce. Sześć rzeczy, które zdecydują o wspólnej walucie

Euro w Polsce do 2025 roku? Relacja Macieja Sokołowskiego z Brukseli Odtwórz: Euro w Polsce do 2025 roku? Relacja Macieja Sokołowskiego z Brukseli
Euro w Polsce do 2025 roku? Relacja Macieja Sokołowskiego z Brukseli "Źródło: TVN24 BiS"

Zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro, ale nie zobowiązaliśmy się do żadnego terminu. Tego się trzymamy - powiedział na antenie TVN24 BiS szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk. - Uznamy przyjecie euro za korzystne dla Polski, kiedy będzie to rzeczywiście dla Polski dobre - dodał. Jak wynika z badań opinii, większość Polaków jest przeciwna przyjęciu europejskiej waluty. Tymczasem wiele wskazuje na to, że właśnie strefa euro będzie bardziej integrowała państwa europejskie.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" napisał, że Komisja Europejska chciałaby do 2025 roku wprowadzić wspólną walutę euro we wszystkich 27 krajach Unii. Wiceszef Komisji Europejskiej do spraw euro Valdis Dombrovskis podkreślił w oświadczeniu, że "prawdopodobnie doszło do pewnego nieporozumienia".

- Omawialiśmy spełnienie warunków unii walutowo-gospodarczej do 2025 roku. Pod koniec miesiąca powstanie na ten temat dokument, ale to nie oznacza, że wszystkie państwa UE do tego czasu muszą być w strefie euro - powiedział Dombrovskis na poniedziałkowej konferencji prasowej w Brukseli.

Strefa euro

Każde państwo członkowskie Unii Europejskiej wstępując do wspólnoty zobowiązuje się do realizacji konkretnych ustaleń. Polska od 1 maja 2004 roku jest członkiem Unii Europejskiej i zarazem Unii Gospodarczej i Walutowej (UGiW), objętym derogacją.

Oznacza to, że obowiązek wprowadzenia euro został bezterminowo uchylony do momentu spełnienia wszystkich warunków formalnych. Wyjątek stanowią Dania i Wielka Brytania, które w traktacie akcesyjnym wynegocjowały klauzulę opt-out na podstawie, której pozostają przy swojej walucie.

Pytanie nie brzmi więc: "czy Polska wejdzie do strefy euro", ale "kiedy Polska wejdzie do strefy euro".

1. Warunki przystąpienia do strefy euro

Aby wejść do strefy euro należy spełnić kilka warunków formalnych. Są to tzw. kryteria konwergencji (inaczej zwane kryteriami zbieżności lub kryteriami z Maastricht). Można wyróżnić cztery podstawowe warunki:

- kryterium stabilności cen oznacza, że poziom inflacji w roku poprzedzającym badanie nie może przekroczyć o więcej niż 1,5 punktu procentowego średniej inflacji z trzech państw Unii Europejskiej o najbardziej stabilnych cenach. Polska spełnia to kryterium od maja 2013 roku.

- kryterium fiskalne oznacza, że państwo nie może być objęte procedurą nadmiernego deficytu. Jego deficyt budżetowy nie może przekraczać 3 procent PKB, a dług publiczny nie może przekraczać 60 procent PKB. Polska spełnia to kryterium, procedura nadmiernego deficytu został zdjęta z Polski w czerwcu 2015 roku.

- kryterium kursowe nakazuje przystąpienie do Europejskiego Mechanizmu Kursowego (ERM II),a kraj musi się wykazać przynajmniej dwuletnim okresem stabilizacji kursowej względem euro (dopuszczalne marże wahań wynoszą +/- 15 proc.). Od momentu wejścia do Unii Europejskiej Polska nie uczestniczy w mechanizmie ERM II.

- kryterium stóp procentowych – mówi o tym, że w ciągu roku poprzedzającego badanie średnia nominalna długoterminowa stopa procentowa nie mogła przekraczać o więcej niż 2 punkty procentowe średniej stopy procentowej z trzech państw o najbardziej stabilnych cenach. Polska spełnia to kryterium od lutego 2013 roku.

2. Zmiana konstytucji

Kryteria obejmują również konwergencję prawną, co ma zapewnić zgodność ustawodawstwa krajowego z Traktatem, jak i ze statusem Europejskiego Systemu Banków Centralnych i Europejskiego Banku Centralnego.

Do spełnienia kryteriów prawnych przez Polskę potrzebna jest zmiana konstytucji, która może nastąpić w drodze ustawy uchwalonej przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.

Szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski uważa, że kwestia wprowadzenia w Polsce waluty euro jest jednym z możliwych pytań ws. zmian w konstytucji, które zapowiedział prezydent Andrzej Duda. Zauważył jednocześnie, że obecna ustawa zasadnicza zabrania wejścia do strefy euro.

3. Polacy nie chcą euro

Jak wynika z ostatniego badania CBOS-u przeprowadzonego w dniach 30 marca-6 kwietnia 2017 roku, przeciwników przyjęcia euro jest łącznie 62 proc. Z czego 45 proc., jest zdecydowanie przeciwna, a 27 proc. raczej przeciwna. Poparcie dla przyjęcia euro zadeklarowało 22 proc. badanych, z czego zdecydowanie na tak jest 6 proc., a 16 proc., raczej na tak. Tylko 6 proc., ankietowanych odpowiedziało "trudno powiedzieć".

4. Stanowisko polskich władz

W marcu lider PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że przyjęcie euro uderzyłoby w polską gospodarkę. - Wejście do strefy euro będzie oznaczać, że albo złotówka zostanie wyceniona wysoko, co uderzy w nasz eksport, czyli w naszą gospodarkę - 45 proc. PKB to eksport, czyli w ostatecznym rachunku nasz poziom życia. Albo ocenimy ją nisko, ale to będzie oznaczać cios w naszą stopę życiową, spadek popytu, a więc również uderzenie w gospodarkę. Nie ma z tego ucieczki - powiedział.

Kilka dni temu, wicepremier Mateusz Morawiecki, pytany o perspektywy wejścia Polski do strefy euro przekonywał, "dzisiaj nie widzimy powodu, by tracić podstawowy instrument", jakim jest "prowadzenie niezależnej polityki monetarnej", możliwej dzięki własnej walucie.

Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów nie chciał ustosunkowywać się do informacji podanych przez dziennik "FAZ".

- Jak propozycja padnie to się zastanowimy. My mówimy zawsze, że euro będziemy wprowadzać tylko w odpowiednim czasie. 2025 rok to jest dość istotna perspektywa czasu więc kto wie. To naprawdę trzeba przeanalizować, być może do tego czasu nasza gospodarka będzie już zdolna do przyjęcia euro - powiedział Kowalczyk w programie "Otwarcie Dnia" w TVN24 BiS.

Zaznaczył, że teraz jest na to za wcześnie. - W obecnej chwili wejście do strefy euro mogłoby absolutnie zaszkodzić polskiej gospodarce - stwierdził.

- My chcemy realizować to, co jest w traktatach. Zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro, ale nie zobowiązaliśmy się do żadnego terminu. Tego się trzymamy. Uznamy przyjecie euro za korzystne dla Polski, kiedy będzie to rzeczywiście dla Polski dobre. Tego terminu nie powinna wybierać nam Komisja Europejska - dodał.

5. Strefa euro w tarapatach

Ryszard Czarnecki z PiS, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, podkreślał w poniedziałek w programie "Otwarcie Dnia", że w pierwszej piątce najszybciej rozwijających się krajów Unii Europejskiej jest tylko jeden, który przyjął walutę euro, natomiast pięć krajów z najwolniejszym tempem wzrostu gospodarczego należy do strefy euro.

- Nie ma sensu wchodzić do strefy euro w momencie jej kryzysu. Dane są takie, że Polska ma dwa i pół razy większy wzrost PKB niż strefa euro i dwa razy większy niż średnia unijna. W tej chwili średnią unijną podwyższają kraje spoza strefy euro. W tej sytuacji wchodzenie do eurolandu ogarniętego kryzysem byłoby poważnym błędem - podkreślił.

O tym, że strefa euro ma swoje problemy mówiła też na antenie TVN24 BiS Agata Szczęśniak z OKO.Press. - Te problemy widzieliśmy przy okazji kryzysu w Grecji. Faktycznie jest tak, że kraje peryferyjne, biedniejsze miały kłopoty, również dlatego, że przy przystępowaniu (do strefy euro-red.) nie spełniały niektórych zasad - powiedział.

Według niej potrzebna jest "poważna dyskusja na ten temat".

Z kolei Janusz Lewandowski powiedział w poniedziałek w "Poranku" w TVN24 BiS, że skomentował przeciek ze spotkania komisarzy z wybranymi eurodeputowanymi. - Jest on zgodny ze zwycięską dominująca wizją przyszłości Unii Europejskiej, która pewnie potwierdzi się w czerwcu w dokumencie programowym Komisji Europejskiej. To nie jest wesoła zapowiedź dla Polski bo z niej wynika, że prawdziwa Unia Europejska to będzie strefa euro, obudowana własnymi instytucjami w tym budżetem - mówił.

6. Ceny mogą podskoczyć

Badania ekonomistów z różnych krajów dowodzą, że wprowadzanie euro może powodować niewielką podwyżkę cen. Jednak Janusz Lewandowski nazywa obawy przed wzrostem cen "strachami na lachy". - One wywodzą się z historii włoskiego lira i Włoch, gdzie zadziałał "efekt cappuccino". Po przeliczeniach niektóre ceny detaliczne rzeczywiście wzrosły, ale pozostałe z kraje, zwłaszcza z naszej części Europy takie jak Słowenia, Słowacja, Litwa czy Łotwa potrafiły się do tego dobrze przygotować i tego efektu nie było - zaznaczył.

Natomiast płace, emerytury, renty i wszelkie inne świadczenia oraz oszczędności w bankach, funduszach itp., zostaną przeliczone według kursu ustalonego przez Radę Unii Europejskiej z udziałem władz  danego państwa. Kurs wymiany nie będzie później podlegał zmianom.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
yarpen26
Ci, którym najbardziej zależy na przyjęciu euro, chcą korzystać z pokrywanych przez Niemcy obligacji i zadłużyć Polskę na 300% PKB. Tak samo było w Grecji, Włoszech i Portugalii.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nunki
Czas więc renegocjować akcesję. :)
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
yarpen26
Przecież przyjmiemy euro. W XXII albo XXIII w. Skoro nikt nie zgłaszał protestów, jak nie ustalaliśmy konkretnej daty akcesji, nie widzę powodów do narzekań. Jak się nie podobają warunki umowy, to jej nie podpisujesz i tyle.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane