• rozwiń

Temat: Ministerstwo Finansów

Szałamacha: Nie będzie podwyżek podatków. Także dla bogatszych

Szałamacha: nie będzie podwyżek podatków Odtwórz: Szałamacha: nie będzie podwyżek podatków
Foto: Paweł Szałamacha: nie będzie podwyżki podatkó w 2017 roku | Video: Szałamacha: nie będzie podwyżek podatków

- Nie będzie podwyżek podatków w 2017 roku, ale utrzymamy stawkę VAT - powiedział minister finansów Paweł Szałamacha w programie "Jeden na Jeden" w TVN24. Dodał, że jest zwolennikiem zakazu handlu, ale takie rozwiązanie powinno zostać wprowadzone początkowo tylko w pierwszą niedzielę w miesiącu. Szałamacha zaprzeczył też informacjom, że rząd pracuje nad podwyżką składki ZUS dla lepiej zarabiających.

Minister finansów Paweł Szałamacha w programie "Jeden na Jeden" w TVN24 był pytany o rating Polski, który zaprezentuje w piątek agencja Moody's. Jego zdaniem "Polska nie może żyć od ratingu do ratingu", bo fundamenty naszej gospodarki są przyzwoite.

Rating Polski

- Mamy dobre wyniki jeśli chodzi o dochody podatkowe już za pełne siedem miesięcy. Za kilka dni będziemy znali wyniki za sierpień. One są bardzo przyzwoite. Dochody z VAT-u i akcyzy rosną powyżej 7 proc. Mamy też bardzo silny rynek pracy. Niskie bezrobocie powoduje również to, że pojawiają się wyższe dochody z podatku dochodowego od osób fizycznych - przekonywał Paweł Szałamacha.

Gość TVN24 przyznał, że spór o Trybunał Konstytucyjny nie jest pozytywnym elementem. - Musimy to przetrwać i po prostu przejść. Sporu nie chce zakończyć prezes TK, który generuje negatywne sygnały - mówił Szałamacha.

Minister zapewniał, że przywrócenie niższego wieku emerytalnego wejdzie w życie pod koniec przyszłego roku. - W czwartym kwartale 2017 roku. Mamy przeznaczoną na to rezerwę w projekcie budżetu, który został wstępnie przyjęty przez Radę Ministrów - dodał.

Podatki bez zmian

Minister finansów stwierdzi, że jest pewny, że znajdzie dodatkowe 10 mld zł dla budżetu na 2017 rok. - Jeśli tempo (wzrostu - red.) z początków 2016 roku się utrzyma lub przyśpieszy, to jesteśmy po bezpiecznej stronie. Zaktualizowaliśmy prognozy wzrostu gospodarczego do 3,6 proc. z 3,9 proc. Mamy bezpieczną bazę podatkową i w punkt się wbijemy. Deficyt będzie na poziomie 2,9 proc. - zapewnił Szałamacha.

Członek rządu mówił, że działania jego resortu skupiają się na uszczelnieniu VAT. - Pokazaliśmy, że znamy się na rzeczy. Rozwiązania informatyczne, które powstają, czyli np. Centralny Rejestr Faktur spowodują, że ten miks uszczelniający działań faktycznych, regulacyjnych przyniesie pozytywny rezultat - mówił Szałamacha.

- Nie będzie podwyżek podatków w 2017 roku. Utrzymamy stawkę VAT. Nie będzie podniesienia stawki VAT do 25 proc. - dodał.

Handel w niedziele

Szef resortu finansów stwierdził, że rozumie argumenty pracownicze ws. zakazu handlu w niedzielę. - Duża liczba osób chciałaby, aby ten dzień był wolny, ale są też argumenty gospodarcze, o których mówi część biznesu, że spadną obroty - zaznaczył.

- Jestem zwolennikiem tego, żeby wprowadzić to rozwiązanie w odniesieniu do pierwszej niedzieli w miesiącu. Następnie obserwować konsekwencje przez dwa lata i wrócić do tematu - dodał.

Składki ZUS

Paweł Szałamacha zaprzeczył doniesieniom jakoby rząd miał pracować nad podwyżką składki ZUS dla lepiej zarabiających. - Rząd nie pracuje nad podwyżką składki ZUS dla lepiej zarabiających, ale to domena minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej - mówił Szałamacha.

Szef resortu finansów odniósł się również do informacji "Financial Timesa" nt. przejęcia banku Pekao. Pakiet ponad 40 proc. akcji sprzedaje włoski gigant bankowy Unicredit, a wśród potencjalnych przejmujących wymieniane jest PZU.

- Kupi wtedy, kiedy chętny będzie sprzedający. Nikogo nie można przymusić do sprzedaży. Włoska grupa, która jest właścicielem Pekao w Polsce, poszukuje kapitału, bo musi poprawić strukturę swojego bilansu i ma ograniczoną liczbę opcji, jak ten kapitał pozyskać. Jedną z nich jest sprzedaż Pekao S.A. Być może do tego dojdzie. My jako rząd możemy stworzyć dobry klimat - mówił Szałamacha.

Gorące krzesło?

Gość TVN24 mówił, że od samego początku zarządzania przez niego resortem finansów mówi się o jego ewentualnej dymisji. - Zaczyna się sezon polityczny po wakacjach i spekulacje będą się nasilały. To dla mnie nic nowego - mówił i dodał, że rozmawiał z premier Beatą Szydło i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. - Jestem gotowy na odejście w każdym dniu - dodał.

Na branżę handlu, także internetowego mogą wpłynąć również plany wprowadzenia handlu w niedziele. Zobacz materiał "Faktów TVN".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (37)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
marian_szarf
K......a jacy łaskawi ! Co z kwotą wolną od podatku ? Czyli nota bene obniżką podatków ? CISZA !Kiełbasa wyborcza zjedzona i na przekupstwo wyborców już kasy nie będzie....
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
semm1
Tak jak żeście znaleźli 500+ dla każdego dziecka, ściema następna wstyd i kompromitacja Polski przede wszystkim na świecie
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
gigawolt
Dlaczego tylko jedna niedziela wolna, a nie wszystkie?! Powinna być co najwyżej jedna pracujące, ale to też bez sensu!
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
marian_szarf
Ja chcę pracujące niedziele i stawkę za nie 100% + i wtedy wolny poniedziałek ! Też mogę się kreować na ekonomicznego Zbawcę !
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jethro
Pewnie, ze pieniadze sie znajda. Zawsze mozna je pozyczyc. A co bedzie potem ich to nie obchodzi. Jeszcze nasze wnuki beda to splacac i zaciskac pasa.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lastanetaarion
Narobią pisowcy długów, a później po przegranych wyborach będą się budzić w wannach z lodem ze zszytym bokiem - bo czymś przyszły rząd będzie musiał załatać gigantyczną dziurę i spłacić pożyczki, więc zrobią to ich organami - po połowie wątroby i jednej nerce od każdego pisowca...
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Franek36
Tylko że oni wyborów już nie przegrają, jestem tego na 100% pewien. Będą sami musieli się zmierzyć z bigosem który sami narobią i to jest jedyna pozytywna myśl. A przed wyborami obiecają 1000+ dla każdego żula i dostanę nie 36% ale 50% poparcia.
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
KP2015
No cóż Franek36 ma rację. Opozycja jest tak skłócona i rozbita, że na prawdę musiałby być ogromny kataklizm, żeby pis nie wygrał następnych wyborów. To znaczy pis może i nie wygra ale opozycja na pewno je przerżnie.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane