• rozwiń
    • WIG20 2161.63 +0.32%
    • WIG30 2447.49 +0.31%
    • WIG 57032.14 +0.44%
    • sWIG80 11481.40 +0.26%
    • mWIG40 3643.77 +0.63%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:04

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Niższy wiek emerytalny wróci jesienią. Ale są obawy

Niższy wiek emerytalny jesienią. "Najtrudniejszy moment jest do 2028 roku" Odtwórz: Niższy wiek emerytalny jesienią. "Najtrudniejszy moment jest do 2028 roku"
Foto: TVN24 BiS | Video: TVN24 BiS Foto: Gościem TVN24 BiS był Stanisław Szwed | Video: Niższy wiek emerytalny jesienią. "Najtrudniejszy moment jest do 2028 roku"

- Tak jak zapowiedziała premier Beata Szydło, na jesień ta ustawa zostanie przyjęta - mówi w TVN24 BiS Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Zmiany miałyby obowiązywać od 2017 roku. - ZUS nawet w swoich opiniach podawał, że na zmiany systemów informatycznych potrzebuje 9 miesięcy - tłumaczy Szwed.

ZOBACZ KALENDARIUM DOTYCZĄCE OBIETNICY OBNIŻENIA WIEKU EMERYTALNEGO

W tej chwili ustawa prezydencka jest w parlamencie. Głównym celem projektu jest przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego. To znaczy, że kobiety będą mogły skorzystać ze świadczenia w wieku 60 lat, a mężczyźni 65 lat.

- Parlament jest gospodarzem tej ustawy. Z naszej strony przygotowane jest stanowisko ministerstwa, które będzie przyjmowane przez rząd. Jest poparcie dla rozwiązania zaproponowanego przez prezydenta - mówi wiceminister Szwed. Jednocześnie zwraca jednak uwagę na postulaty strony społecznej.

- Jest postulat związków dotyczący włączenia do tej ustawy stażu. Nad tym trwają rozmowy, prace, wyliczenia. Tak jak zapowiedziała premier Beata Szydło, na jesień ta ustawa zostanie przyjęta - zapowiada gość TVN24 BiS.

Od kiedy?

Zdaniem Szweda "patrząc na kwestie przygotowania się ZUS-u do wprowadzenia powrotu tego rozwiązania wymaga czasu". - ZUS nawet w swoich opiniach podawał, że na zmiany systemów informatycznych potrzebuje 9 miesięcy. Mówimy o roku 2017 - dodaje.

ZUS podkreśla również swoje obawy w związku z propozycją obniżenia wieku emerytalnego. Ubezpieczyciel alarmuje, że po obniżeniu wieku emerytalnego na wypłatę emerytur zabraknie 250 mld zł. To optymistyczny wariant, bo gorszy mówi o nawet 400 mld zł.

- Opinie, które przygotowuje ZUS do 2060 roku są różne. Najtrudniejszy moment jest do 2028 roku, gdzie staż pracy odgrywa dużą rolę. Później w systemie kapitałowym sytuacja jest trochę inna - twierdzi Szwed.

Jak mówi jednak wiceminister, niezbędna jest "poważna debata na temat całego systemu emerytalnego". Choć - jak zapewnia wiceminister - nie ma planu likwidacji OFE. - Warto na ten temat podyskutować, bo OFE zostało mocno okrojone, ale też musimy mieć na uwadze, że okrojona część funkcjonuje w gospodarce. Jest giełda, potrzeba rozważnych decyzji i wypowiedzi w tym zakresie - podkreśla.

Niskie bezrobocie

W marcu br. bezrobocie spadło o 0,3 punktu proc. i wyniosło 10 proc. - poinformowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort podkreślił, że tak dobrego wyniku w tym miesiącu nie było od 25 lat.

- Poziom bezrobocia w marcu jest niespotykany od 25 lat. To jest efekt i ożywienia gospodarczego, ale też decyzji, które podejmowaliśmy na początku roku, czyli przekazywania środków do urzędu pracy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu lub instrumenty wspomagające rynek pracy - mówi Stanisław Szwed.

Wiceminister nie chciał jednak zadeklarować, że bezrobocie spadnie poniżej 9 proc.

- Poziom bezrobocia jest w tej chwili trudny o proste zmniejszanie, bo poziom długotrwałych bezrobotnych powyżej 12 miesięcy wynosi ponad 50 proc. Osoby, które się rejestrują, to osoby powracające do bezrobocia. Mam nadzieję, że bezrobocie będzie wynosić koło 9 proc. w kolejnych miesiącach - mówi.

Ubezpieczenie zdrowotne

Zdaniem wiceministra Szweda "jeżeli udałoby się uregulować sprawy ze składkami zdrowotnymi, to bezrobocie byłoby jeszcze niższe".

- W tej chwili minister zdrowia (Konrad Radziwiłł - red.) pracuje nad kompleksowym rozwiązaniem problemu niedotyczącego tylko składki zdrowotnej od bezrobotnych, ale żeby wszyscy ubezpieczeni byli objęci opieką bez całej procedury w urzędach pracy - poinformował Szwed.

- Unikamy wtedy problemów sprawdzania, czy ktoś jest ubezpieczony. Czekamy, aż minister zdrowia przedstawi konkretny projekt - mówi Szwed.  Jednocześni dodaje, że minister Radziwiłł podkreślił, iż potrzebuje rok czasu na przygotowanie kompleksowego rozwiązania.

- Szacuje się, że wtedy bezrobocie byłoby niższe o 2 punkty proc. - zapowiada gość TVN24 BiS.

12 złotych za godzinę

To nie jedyne działania dotyczące rynku pracy. Rząd chce bowiem wprowadzić minimalną stawkę godzinową w wysokości 12 złotych brutto za godzinę pracy na podstawie umowy zlecenia czy jednoosobowej działalności gospodarczej. Projekt zaopiniowała już pozytywnie Rada Dialogu Społecznego.

Minimalna stawka godzinowa w umowach obowiązujących miałaby zmienić się od 1 stycznia 2017 roku.

- Strona związkowa zgodziła się, żeby wydłużyć vacatio legis. Proponowaliśmy na początku 1 lipca, potem 1 września, teraz wejście w życie ustawy będzie miało miejsce 1 stycznia 2017 r. Z drugiej strony pracodawcy zgodzili się, żeby stawka 12 złotych była waloryzowana już od 1 stycznia, czyli będzie 12 złotych plus. W zależności, o ile wzrośnie płaca minimalna - mówi Szwed.

- Trzeci kompromis, który również jest bardzo ważny, to dodatek nocny za godziny nie będzie wliczany do płacy minimalnej - dodaje.

Po wejściu zmian w życie nowe możliwości zyska również Państwowa Inspekcja Pracy, która krytykowała wcześniejszy projekt rządu. - Będzie mogła kontrolować umowy cywilno-prawne. Trochę łagodzimy kwestie związane z ewidencją czasu pracy. To spowoduje, że system kontroli będzie zachowany - wylicza Szwed. - PIP dostanie nowy instrument do kontrolowania w zakresie umów cywilno-prawnych. Bo jeżeli 12 złotych bez jakiekolwiek mechanizmu kontroli, to nasze działanie byłoby nieskuteczne - dodaje.

- Dla mnie jest ważne, że udało się wypracować kompromis i że od 1 stycznia będziemy walczyć z patologiami, które się dzieją na rynku pracy - twierdzi wiceminister.

Zarobki jak w Niemczech

- Mam nadzieję, że przeciętna polska rodzina będzie zarabiać tyle, co niemiecka w sile nabywczej pieniądza za około 15-17 lat - mówił wicepremier Mateusz Morawiecki podczas lutowej prezentacji tzw. Planu Morawieckiego.

Minister Szwed podkreśla, że "każdemu marzyłoby się, żeby ten scenariusz się spełnił". - Plan odpowiedzialnego rozwoju - który przedstawia wicepremier Morawiecki - jest dobrym sygnałem, jeżeli chodzi o rozwój. Dla naszego ministerstwa ważne jest, by przy rozwoju kraju również mówić o stabilnym zatrudnieniu i wzroście płac - zwraca uwagę wiceminister.

Jego zdaniem w obecnej, lepszej sytuacji na rynku pracy poważnym problemem jest niski poziom płac. Pytany, czy rząd może coś zrobić, podkreśla, że "jest kwestia pewnych mechanizmów".

- My i pracodawcy mamy świadomość, że konkurowanie niskimi płacami prowadzi naszą gospodarkę donikąd. Musimy stawiać na innowacyjność, na rozwój i to w planie odpowiedzialnego rozwoju wicepremiera Morawieckiego się znajduje - uważa Stanisław Szwed. Jednocześnie dodaje, że "teraz trzeba obudować program konkretnymi rozwiązaniami".

Wynagrodzenia Polaków na tle Europy:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
johnny75
ZUS to złodziejska instytucja.Lepiej niech PiS dotrzyma słowa i obniży wiek emerytalny bo jeśli zawiodą to Polacy im tego nie zapomną.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
kombat
i znowu głodowe emerytury wspomagane przez ZUS z pieniędzy z wyższych emerytur.przepracowałem 45 lat w szakodliwych wqarunkach i dostałem teraz 0,24% waloryzacji .ludzie przesliznęli sie przez życi e i faktycznie maja głodowe emerytury dostali wspomaganie .porąbana ta polska
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane