• rozwiń

Temat: Rubel

Rubel tonie i gwałtownie osłabił złotego

Historyczna zapaść rubla - relacja z giełdy z 14.20 Odtwórz: Historyczna zapaść rubla - relacja z giełdy z 14.20
Foto: Shutterstock | Video: TVN24 Biznes i Świat Foto: Złoty traci na wartości przez rubla | Video: Historyczna zapaść rubla - relacja z giełdy z 14.20

Wtorkowy odwrót inwestorów z Rosji gwałtownie osłabił złotego. Około godz. 17 za euro trzeba było płacić prawie 4,22 zł, za dolara 3,37 zł, a za franka szwajcarskiego 3,51 zł. Spokojny na rynku walutowym poniedziałek okazał się ciszą przed wtorkową burzą. Paniczna ucieczka inwestorów finansowych z Rosji odbiła się rykoszetem na pozycji złotego, który we wtorek tracił po kilka groszy wobec głównych walut.

Wczesnym popołudniem euro kosztowało nawet 4,23 zł, podczas gdy w poniedziałek kurs oscylował wokół 4,17.

Co ze złotym?

Analityk z domu maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski podkreślił, że nerwowość towarzyszyła rynkowi złotego przez większość dnia.

- O słabości polskiej waluty zdecydowały jednak czynniki zewnętrzne, które spowodowały zdecydowany odpływ kapitału z regionu. Panika na rynkach rozpoczęła się od decyzji Banku Rosji, który zdecydował się na podwyżkę stóp procentowych do poziomu 17 proc. Desperacki krok spotkał się jednak z paradoksalną reakcją rynku, który zdecydował się na ucieczkę z rosyjskiej giełdy. Straciła ona we wtorek ponad 13 proc. - wytłumaczył analityk.



Według niego w tym kontekście sytuację na parze EUR/PLN można uznać za dość spokojną, gdyż złoty stracił dziś w stosunku do euro niecały 1 proc., czyli mniej od innych walut regionu. 

- Daje to nadzieję na odreagowanie do końca tygodnia i powrót do poziomu 4,20. Dość stabilnie zachowywał się także USD/PLN, który pozostał w okolicach 3,3650 w oczekiwaniu na jutrzejszą decyzję Fed, która może dostarczyć impuls do znaczącego umocnienia dolara, które pozwoliłoby podążyć z powrotem w stronę 3,39 - ocenił Maliszewski.

Polska bliżej Rosji

Według niego poniedziałkowe dane z rynku pracy okazały się praktycznie zgodne z oczekiwaniami, a za mniejszy od prognoz wzrost wynagrodzeń, który wyniósł 2,7 proc. odpowiadają czynniki jednorazowe związane po części z brakiem premii w sektorze górniczym.

- Okazało się, że jesteśmy jednak bliżej Rosji niż rynków bazowych. Mamy silną przecenę. Najpierw tracił złoty, potem przecena dotknęła obligacje. Krzywa poszła ostro w górę. Dane nasze i zagraniczne pozostawały w cieniu. Konia z rzędem temu, kto powie, co dalej - powiedział Arkadiusz Urbański z Pekao SA.

Negatywne nastroje

- Może znowu dziś zobaczymy działania banku centralnego w Rosji. Na razie jednak przeważają negatywne nastroje i widzimy odwrót do bezpiecznych aktywów. Na dodatek okres jest przedświąteczny i mamy małą płynność - dodał. - Sypie się ropa, sypie się Rosja. Nie jest wykluczone, że będziemy obserwowali dalszą wyprzedaż - ocenił Piotr Popławski z Banku BGŻ. - Jutro absolutnie kluczowy jest Fed. Jeśli komentarz po posiedzeniu będzie łagodny, może to zatrzymać przecenę - uważa Popławski.

Rosyjski bank centralny w nocy z poniedziałku na wtorek podwyższył stopy procentowe do 17 proc. z 10,5 proc. wcześniej. Decyzja, która miała ochronić rubla, okazała się nieskuteczna. W ciągu dnia rosyjska waluta traciła nawet ponad 20 proc., osiągając 100 rubli za 1 euro. Praprzyczyną załamania kursu rubla są spadki cen ropy, które wywołują obawy o załamanie budżetu Rosji.

Efekty uboczne

Analityk Bartosz Cichocki uważa, że słabość rubla uderzy przede wszystkim w zwykłych obywateli Rosji, ale efektem ubocznym może być też osłabienie ukraińskiej i polskiej gospodarki.

- Odczuje to m.in. sektor sprzedający urządzenia elektroniczne do Rosji, a to około 30 proc. naszego eksportu do tego kraju. Rosjan nie będzie stać na nasz sprzęt, a więc kontrakty przestaną obowiązywać, a na tym stracą polskie firmy - mówi Cichocki.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (27)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Jas80
Kolejny przykład potrzeby wprowadzenia euro - ale nasi obrońcy wiary nie chcą tego zobaczyć. Młodzi Polacy też wolą zarabiać w jakimś stabilnym pieniądzu a nie drżeć, że efekt ich ciężkiej pracy się nagle zdewaluuje bo gdzięś tam jacyś spekulanci grają na słabego rubla czy forinta.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Rottweiler Lowca zKomuchow
Młodzi Polacy też wolą zarabiać w jakimś stabilnym pieniądzu na zachodzie i mieszkac w Polsce 4x1 ale mieszkac na zachodzie i miec to twoje €€€€ troche trudno.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Gdyn
Forint spada, to i złoty leci w dół, teraz rubel zniżkuje i zł za nim, a kiedy frank się wzmacnia, to znowu zł spada. Ludzie - cokolwiek się dzieje, to dobre wytłumaczenie do spadku naszej złotówki. Gdybyśmy mieli E, to przynajmniej mielibyśmy stabilna walutę, a nie jak rubel...
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jethro
Dopoki PiS bedzie mialo poparcie, to w Polsce nigdy nie bedzie Euro. Oni zawsze beda przeciw, bo im sie wydaje, ze to cos zlego i nie patriotycznego. Inne kraje ida do przodu, a my praktycznie sie cofamy.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Jas80
To nie euro czyni biedę, biedni są w każdym systemie walutowym. "Polska demokracja" powtarza slogany bez cienia dowodów - skąd ja to znam?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
skuba
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
nec
Loading...
nec
Obyśmy wkrótce nie żałowali że nie jesteśmy w strefie EURO !!
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
kolom
Polska musi płacić za baryłkę ropy rosyjskiej 3976 RUBLI. Kto na tym zyskuję?
  • 0
  • 4
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pawelatlantis
Jeśli przedsiębiorcy zabezpieczyli się na rynku walutowym to nie mają problemu, straty będą skompensowane.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pawelatlantis
Zapłacą Ci gracze którzy otworzyli przeciwną pozycję, w tym przypadku długą na parze RUBPLN. Transakcje zabezpieczające na rynkach walutowych zawiera każda rozsądny przedsiębiorca - importer/eksporter. No, ale wiadomo to jest polska, pewnie będzie żebranie o rekompensaty od rządu.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pawelatlantis
Rynki terminowe są grą o sumie 0. Liczba długich pozycji = liczbie krótkich, więc jeśli zarabiam np. 1000PLN to druga strona kontraktu musi tracić 1000PLN. A jeśli chodzi o opcje to masz rację.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Nox
Loading...
Nox
  • 8
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane