• rozwiń

Śmigłowce dla armii. MON nie chce marnować lat na "długotrwałe procedury przetargowe"

Śmigłowce dla armii w przyszłym roku. MON rozważa wybór trybu pozyskania Odtwórz: Śmigłowce dla armii w przyszłym roku. MON rozważa wybór trybu pozyskania
Foto: PAP/ Darek Delmanowicz | Video: tvn24 Foto: Śmigłowiec Black Hawk w Polskich Zakładach Lotniczych w Mielcu | Video: Śmigłowce dla armii w przyszłym roku. MON rozważa wybór trybu pozyskania

Pierwsze śmigłowce wielozadaniowe trafią do armii już w przyszłym roku. Jak poinformował tvn24bis.pl MON, chodzi o osiem maszyn dla wojsk specjalnych, a kolejne uzupełnią stan armii "we właściwych odstępach czasowych". Resort obrony rozważa wybór trybu pozyskania nowych maszyn, zgodnego z "zasadami dokonywania zakupów ze środków publicznych i jednocześnie gwarantującego, iż kolejne lata nie zostaną zmarnowane na prowadzenie długotrwałych procedur przetargowych".

Resort obrony rozważa wybór trybu pozyskania nowych maszyn.

"W związku z pilną koniecznością wyposażenia polskich Sił Zbrojnych w śmigłowce rozważany jest obecnie wybór trybu dokonania takiego zakupu zgodnego z zasadami dokonywania zakupów ze środków publicznych i jednocześnie gwarantującego, iż kolejne lata nie zostaną zmarnowane na prowadzenie długotrwałych procedur przetargowych" - poinformowała Katarzyna Jakubowska, p.o. rzecznika prasowego MON.

Przetarg na śmigłowce

Jednocześnie przypomniała, że prawo zamówień publicznych dopuszcza stosowanie - obok najbardziej rozpowszechnionego trybu przetargu, czyli ograniczonego bądź nieograniczonego, m.in. trybu negocjacji (z ogłoszeniem bądź bez ogłoszenia) lub trybu zakupu "z wolnej ręki".

"Ponadto w sytuacjach uzasadnionych względami bezpieczeństwa państwa możliwe jest nie stosowanie przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych" - dodała.

To jednak budzi wątpliwości.

- W pewnych sytuacjach prawo przewiduje zakup z wolnej ręki, ale muszą to być przypadki nagle uzasadnione. W tej sytuacji merytorycznie wydaje się, że brak jest jakichkolwiek podstaw do tego żeby stosować zamówienie z wolnej ręki nawet w przypadku 8, czy 10 śmigłowców - powiedział w rozmowie z tvn24bis.pl radca prawny Adam Jędrzejewski.

Jego zdaniem, podstaw do zakupu "z wolnej ręki" nie daje także zakończenie negocjacji umowy offsetowej z Airbus Helicopters.

- Dokonanie tego zakupu w trybie z wolnej ręki może nosić znamiona naruszenia dyscypliny finansów publicznych - dodał Jędrzejewski.

Dostawy w nowym roku

Tymczasem jeszcze w poniedziałek szef MON Antoni Macierewicz zapowiadał, że w tym roku do polskiej armii trafią pierwsze produkowane w Mielcu śmigłowce Black Hawk, które pozwolą na realizację ćwiczeń przez wojska specjalne.

Jak jednak poinformowała Katarzyna Jakubowska, pierwszych osiem maszyn trafi do wojsk specjalnych nie w tym, ale "w przyszłym roku". "Kolejne uzupełnią stan armii we właściwych odstępach czasowych, zgodnie z potrzebami SZ RP" - dodała.

Jednocześnie poinformowała, że "rozmowy dotyczące zakupu nowych śmigłowców prowadzone są z producentami mającymi zakłady w Polsce, ale nie wyklucza się podjęcia rozmów z podmiotami zagranicznymi".

Premier zaprasza

Premier Beata Szydło pytana na czwartkowej konferencji o zakończone negocjacje ws. Caracali wskazywała na przykład inwestycji w Jaworze (woj. dolnośląskie).

- To, że Mercedes lokuje w Polsce swoją nowoczesną fabrykę jest najlepszym dowodem na to, że inwestorzy zagraniczni chcą lokować w Polsce swoje przedsięwzięcia gospodarcze. Jesteśmy otwarci na taką współpracę, ale mówimy też jasno, ta współpraca jest otwarta na partnerstwie - mówiła szefowa rządu.

- Zapraszamy firmy zagraniczne, przyjeżdżajcie do nas, inwestujcie, mamy bardzo dobrą kadrę, klimat dla inwestorów, ale mówimy bardzo jasno - tak w przypadku Mercedesa - to musi być oparte na wzajemności. Polskie państwo musi mieć korzyść - podkreśliła premier Szydło.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane