• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57870.77 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Śmigłowce dla polskiej armii. Media zdradzają szczegóły negocjacji i oferty

Śmigłowce dla polskiej armii. Media zdradzają szczegóły negocjacji i oferty
Foto: Airbus Foto: Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że ofertę offsetową Airbus Helicopters uznało za niezadowalającą, a dalsze negocjacje są bezprzedmiotowe

Ponad 3 mld euro - tyle miała wynosić wartość oferty offsetowej, którą zaproponowała strona francuska, negocjując kontrakt na dostawę śmigłowców dla polskiej armii. W ramach offsetu miało powstać ponad 3 tys. miejsc pracy - podają francuskie media. Minister obrony Antoni Macierewicz poinformował dziś w zakładach PZL Mielec, że w tym roku do wojsk specjalnych trafią śmigłowce Black Hawk. Francuskie media już wcześniej podejrzewały, że kontrakt przejmą Amerykanie.

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Rozwoju poinformowało, że ofertę offsetową Airbus Helicopters uznało za niezadowalającą, a dalsze negocjacje są bezprzedmiotowe. Dziś te słowa w Świdniku powtórzył wiceminister obrony Bartosz Kownacki, który stwierdził, że "warunki offsetu nie zostały spełnione".

Offset Francuzów

- Skoro nie zapewniały interesu bezpieczeństwa państwa, nie mogliśmy podpisać tej umowy - mówił Kownacki.

Przedstawiciele polskiego rządu, odnosząc się do negocjacji ws. caracali, za każdym razem podkreślają, że oferta Francuzów była niezadowalająca, ale nie zdradzają szczegółów tej propozycji. Zapytaliśmy o nie w Ministerstwie Rozwoju, lecz do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Jednak to, co w Polsce ukrywane jest przed opinią publiczną, nad Sekwaną jest jawne. Propozycje strony francuskiej są szeroko opisywane przez tamtejsze media. Co więcej, media przewidziały też, że Polacy mogą ostatecznie wybrać amerykańskie sprzęt.

"Osoba bliska negocjacjom ocenia, że istnieje ryzyko, iż sprawa skończy się zamówieniem amerykańskich Black Hawk" - czytamy na portalu challenges.fr, należącym do renomowanego paryskiego tygodnika ekonomicznego.

Warunki kontraktu

Challenges.fr podaje, że oferta offsetowa Francuzów była warta ponad 3 mld euro, a więc dorównywała wartości samego kontraktu. W ramach umowy w Polsce miało powstać 3 tys. miejsc pracy, z czego 1250 miało być związanych z bezpośrednią realizacją kontraktu. Safran Helicopter Engines miał stworzyć zakład montażu turbin. Według portalu zaoferowany Warszawie offset tak naprawdę mógł odpowiadać wartości 70 śmigłowców.

"La Tribune" podaje z kolei konkretne lokalizacje. Otóż 800 miejsc pracy miało zostać zlokalizowanych w Łodzi, a 250 w Radomiu. Pozostałe blisko 2 tys. miejsc pracy, które miały powstać nad Wisłą w ramach umowy offsetowej, miały pośrednio wiązać się z kontraktem, czyli powstać m.in. u podwykonawców.

Challenges.fr opisuje również sposób prowadzenia negocjacji przez przedstawicieli polskiego rządu, który miał ciągle zwiększać żądania, tak aby zmusić Airbus Helicopters do wycofania się z rozmów. Według francuskiego portalu Polacy pewnego dnia mieli usiąść do stołu negocjacyjnego z wiadomością, że wartość całości dotychczasowej oferty offsetowej związanej z kontraktem na śmigłowce wyceniają na zero i w związku z tym przedstawili nową listę 50 projektów do sfinansowania. Ich zdaniem nowe żądania nie miały nic wspólnego z negocjowaną dostawą śmigłowców dla armii.

Wsparcie technologiczne

Według "La Tribune" francuska oferta offsetu zawierała także propozycję, w ramach której Polska otrzymałaby wsparcie technologiczne. Nad Wisłą miał powstać ośrodek badawczy liczący 30 inżynierów (ich liczba miała wzrosnąć do setki), w którym prowadzone byłyby prace nad ulepszaniem caracali według własnych potrzeb. Co więcej, polska montażownia maszyn zyskałaby również prawo produkcji śmigłowców w ramach umów eksportowych wynegocjowanych przez Airbus Helicopters z innymi krajami. Oznacza to, że polskie zakłady wykonywałby zamówienia dla innych państw, utrzymując dzięki temu miejsca pracy w przyszłości. 


Jak podaje branżowe pismo "Air & Cosmos" strona polska wynegocjowała również, że terminarz dostaw będzie niezależny od daty podpisania umowy. Oznacza to, że Polska otrzymałaby pierwsze śmigłowce jeszcze w 2017 r. W efekcie - jak podaje Radio France Internationale - Airbus Helicopters, chcąc sprostać zadaniu, zaczął już nawet gromadzić części niezbędne do produkcji i przystąpił do montażu pierwszej partii śmigłowców, chociaż umowa nie była podpisana.

Zerwanie - czy jak chce polski rząd - zakończenie negocjacji oznacza dla koncernu Airbus Helicopters ogromne straty. W efekcie - jak podaje Radio France Internationale - producent może zwrócić się do Brukseli o odszkodowanie.

Trudne negocjacje

We wtorek Ministerstwo Rozwoju, które prowadziło rozmowy offsetowe, poinformowało, że "Polska uznaje za zakończone negocjacje umowy offsetowej" ws. caracali. Jak podano, kontrahent nie przedstawił oferty "zabezpieczającej w należyty sposób interes ekonomiczny i bezpieczeństwo państwa polskiego". "Rozbieżności w stanowiskach negocjacyjnych obu stron uniemożliwiają osiągnięcie kompromisu, w związku z czym dalsze prowadzenie rozmów jest bezprzedmiotowe" - wskazano.

Minister Obrony Narodowej Antonii Macierewicz, odnosząc się w sobotę do zakończonych niepowodzeniem rozmów w sprawie caracali, powiedział, że polska armia potrzebuje śmigłowców i dlatego rząd będzie dążył "do jak najszybszego rozwiązania tego problemu z punktu widzenia potrzeb armii polskiej i polskiego przemysłu zbrojeniowego"; będzie dążył do "zawarcia umów, które pozwolą jak najszybciej wyposażyć polską armię w niezbędne helikoptery wielozadaniowe i sprawić, by polski przemysł mógł korzystać z nowych technologii".

Tak opozycja komentuje przejęcie kontraktu:

 

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane