• rozwiń
    • WIG20 2147.39 -0.58%
    • WIG30 2429.85 -0.55%
    • WIG 56616.62 -0.49%
    • sWIG80 11472.61 +0.23%
    • mWIG40 3597.33 -0.89%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 12:48

Dostosuj

Wzrost cen w sklepach, niezadowolenie społeczne. Tak ministerstwo ostrzegało przed nową opłatą

Stacje paliw nie tylko dla samochodów. "Poczucie bezpieczeństwa" Odtwórz: Stacje paliw nie tylko dla samochodów. "Poczucie bezpieczeństwa"
Stacje paliw nie tylko dla samochodów. "Poczucie bezpieczeństwa" "Źródło: TVN Turbo"

Podwyżki cen na stacjach paliw i w sklepach, wzrost szarej strefy oraz niższe wpływy do budżetu z podatków dochodowych CIT i PIT - przed takimi skutkami wprowadzenia opłaty emisyjnej doliczanej do cen paliw ostrzegało Ministerstwo Finansów. Nie zraziło to przedstawicieli pozostałych resortów, a rząd ostatecznie dał zielone światło nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.

W projekcie autorstwa Ministerstwa Energii, zaakceptowanym we wtorek przez Radę Ministrów, zaproponowano wprowadzenie opłaty emisyjnej w wysokości 80 zł na 1000 litrów benzyny lub oleju napędowego. W praktyce chodzi o dodatkowe 10 groszy na litrze, jeśli uwzględnimy dodatkowo podatek VAT.

Środki z opłaty emisyjnej mają stanowić przychód Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (85 proc.) oraz nowego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu (15 proc.) i mają wspomóc budowę infrastruktury paliw alternatywnych (np. stacje ładowania aut elektrycznych).

Obowiązek zapłaty opłaty emisyjnej ciążyłby na producencie albo importerze paliw silnikowych. Z punktu widzenia kierowców najważniejsze jest, czy i w jakim stopniu wyższe koszty firm paliwowych przełożą się na wzrost cen na stacjach paliw.

Ministerstwo Energii stoi na stanowisku, że "wprowadzenie opłaty emisyjnej nie powinno skutkować bezpośrednim wzrostem cen dla klientów". Kierowców uspokajali także przedstawiciele Orlenu i Lotosu.

Inaczej uważają eksperci z branżowego portalu Wysokienapiecie.pl. Ich zdaniem dla przeciętnego posiadacza samochodu benzynowego nowa opłata będzie oznaczać wzrost miesięcznych wydatków na paliwo o 2 procent. Jak podano, o ile dzisiaj przeciętny użytkownik samochodu tankuje za 307 zł miesięcznie, to po wejściu w życie nowej opłaty na paliwo wyda 313 zł, a więc o 6 zł więcej. Przed opłatą ostrzegał na początku marca także resort finansów.

MF o wzroście cen

"Wprowadzenie opłaty emisyjnej to kolejne obciążenie nałożone na paliwa" - napisano w uwagach do projektu nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych. Zdaniem Ministerstwa Finansów, jej skutkiem będzie wzrost kosztów transportu towarów do sklepów, a w konsekwencji także wzrost cen produktów na półkach, co bezpośrednio odczują konsumenci.

"Należy liczyć się z niezadowoleniem społecznym związanym ze wzrostem ceny paliw na stacjach. Cena litra paliwa, uwzględniając podatek VAT wzrośnie o około 10 gr. W rejonach przygranicznych spadnie konkurencyjność cenowa paliw krajowych w stosunku do tych z krajów ościennych. Należy przypuszczać, że wzrośnie również ryzyko wzrostu szarej strefy w obrocie paliwami silnikowymi, gdyż wzrośnie opłacalność takiego procederu. Wzrost kosztów transportu to niższy zysk przedsiębiorstw, a co za tym idzie także potencjalnie niższe wpływy z podatku CIT i PIT" - podkreślono.

Pomimo zastrzeżeń Ministerstwa Finansów rząd 20 marca przyjął nowelizację ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw. Jeśli dokument w obecnym brzmieniu zyska akceptację parlamentu i prezydenta nowa opłata emisyjna wejdzie w życie 1 stycznia 2019 roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane