• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Frankowicze pójdą do sądów? Ten projekt tego nie wyklucza

Frankowicze pójdą do sądów? Ten projekt tego nie wyklucza
Foto: Shutterstock Foto: Sejm skierował do Komisji Finansów Publicznych prezydencki projekt ustawy dotyczący kredytów walutowych

Sejm skierował do Komisji Finansów Publicznych prezydencki projekt ustawy o kredytach walutowych. Konkurencyjne projekty autorstwa PO i Kukiz'15 będą głosowane w piątek w związku z wnioskiem Nowoczesnej o odrzucenie ich w pierwszym czytaniu. Tymczasem zdaniem "Stop Bankowemu Bezprawiu" tylko propozycja Kukiz'15 rozwiązuje problemy frankowiczów.

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie trzech projektów ustawy dotyczących kredytów walutowych. Jeden projekt złożył prezydent Andrzej Duda, a dwa inne - kluby PO i Kukiz'15. Wniosek o odrzucenie projektów PO i Kukiz'15 złożył Piotr Misiło z Nowoczesnej.

Umowy kredytowe

Złożony w sierpniu projekt prezydencki przewiduje, że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem a tym, który w rzeczywistości pobrały.

- Prezydencki projekt ustawy frankowej nie wyklucza dochodzenia praw kredytobiorców przed sądami - powiedział w czwartek wieczorem w Sejmie Maciej Łopiński, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta podczas debaty dotyczącej trzech projektów ustaw o pomocy dla frankowiczów.

Łopiński podkreślił, że zaproponowany w prezydenckim projekcie ustawy maksymalny limit kredytu do 350 tys. zł na jedną osobę, do którego miałby być zwracane spready był podyktowany "koniecznością obrony słusznych praw konsumentów, a z drugiej strony konieczności dbania o stabilność systemu finansowego".

- Założyliśmy, że ustawodawca ma takie uprawnienia, natomiast prawem konsumenta jest prawo domagania się zwrotu większej kwoty w postępowaniu sądowym. Projekt prezydencki absolutnie nie wyklucza postępowania sądowego - podkreślił prezydencki minister.

Projekt ma obejmować umowy kredytu zawarte od 1 lipca 2000 roku do wejścia w życie "ustawy antyspreadowej" (26 sierpnia 2011 roku). Dotyczyć ma konsumentów, a także tych osób prowadzących działalność gospodarczą, które nie dokonywały odpisów podatkowych w związku z kredytami.

"Na przestrzeni lat, kwoty z tego tytułu stanowiły znaczące obciążenie dla gospodarstw domowych, a ich uszczerbek powodował brak możliwości finansowania innych potrzeb" -  można przeczytać w uzasadnieniu do projektu prezydenckiego.

Poparcie frankowiczów

Mariusz Zając ze stowarzyszenia "Stop Bankowemu Bezprawiu" ocenia, że tylko projekt złożony przez klub Kukiz'15 "rozwiązuje całościowo tę kwestię i może właśnie dlatego jest największy opór lobby bankowego". Projekt ten, jak przyznał, został przygotowany przez samych frankowiczów.

- Projekt prezydencki nie dotyczy kredytów, a jedynie daje dodatkową premię bankom - powiedział. - Z kolei projekt PO był procedowany w ubiegłym roku, przeszedł przez Sejm i Senat, ale po powrocie do Sejmu sama Platforma nie chciała go przyjąć - dodał.

Zwrócił uwagę, że kredytobiorcy ostatnio coraz częściej wygrywają sprawy w sądach, a sądy stwierdzają w orzeczeniach, że tzw. kredyty frankowe nie były kredytami.

Projekt Kukiz'15 ustawy o "restrukturyzacji kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty innej niż waluta polska oraz o wprowadzeniu zakazu udzielania takich kredytów" zakłada, że kredyty w złotych i kredyty denominowane w obcych walutach zostaną zrównane, co ma oznaczać potraktowanie kredytów frankowych tak, jakby od początku były kredytami w złotych.

W myśl projektu PO kredytobiorca mógłby ubiegać się w swoim banku o przewalutowanie posiadanego kredytu hipotecznego w walucie obcej, czyli m.in. w szwajcarskim franku. Miałoby ono następować po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej i polegać na wyliczeniu różnicy między wartością kredytu, po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych. Bank miał umarzać część tej kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.

Kupno mieszkania

Z programu miałyby korzystać osoby, których relacja wartości kredytu do wartości zabezpieczenia jest wyższa niż 80 proc. Kolejnym warunkiem miało być kryterium powierzchni nieruchomości - w przypadku mieszkania jego powierzchnia nie może przekraczać 100 m kw., a w przypadku domu 150 m kw. Kryterium powierzchni nie dotyczyłoby rodzin z trójką i więcej dzieci.

Aby skorzystać z możliwości, jakie daje ustawa, kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu, chyba, że ma inny lokal mieszkalny lub jego część, nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu restrukturyzowanego kredytu.

 

Batalia o frankowiczów w Sejmie. Czy wyborcza obietnica zostanie wreszcie spełniona?

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
pirat2
Ci wszyscy frankowicze, którzy nie chcą spłacać swoich kredytów, powinni być w pisani na czarną listę banków i nigdy już nie dostać pożyczki.
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Skwaram
Wymyślił. Oni nie mogą spłacać a nie nie chcą. Ale pociesze Cię. Mają takie obciążenie finansowe że i tak żadnej pożyczki nie dostaną czy będą na czarnej liście banku czy nie będą. To jest właśnie takie myślenie - frankowicz ma kupę kasy ale spłacać nie chce. Puk puk - jest tam kto ?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Carollo
Duda !!!! ty oszuście jeden !!! jeszcze trochę a z bankami piątke przybijecie !!!
Razem z bankami okradasz ludzi !!!
Kolejny sługus bankowy
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane