• rozwiń
    • WIG20 2319.10 -1.69%
    • WIG30 2669.43 -1.61%
    • WIG 60097.10 -1.44%
    • sWIG80 12009.31 -0.51%
    • mWIG40 4238.99 -0.95%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Temat: Rząd PiS

"Piłsudski" wciąż nie wozi VIP-ów. Rząd musi ratować się LOT-em

Morawiecki mówi o nowych samolotach dla VIP-ów Odtwórz: Morawiecki mówi o nowych samolotach dla VIP-ów
Morawiecki mówi o nowych samolotach dla VIP-ów

Od wylądowania w Warszawie boeinga 737 dla VIP-ów minął już ponad rok. Maszyna nadal nie została jednak dopuszczona do przewozu najważniejszych osób w kraju. W zasobach Sił Zbrojnych RP na razie znajdują się dwa gulfstreamy, pozostałe samoloty rząd musi czarterować od Polskich Linii Lotniczych LOT. Sytuacja zmieni się dopiero w 2021 roku.

Jak wynika z danych resortu obrony, aktualnie w skład floty maszyn dla VIP-ów wchodzą: dwa samoloty Gulfstream G550, które zostały dopuszczone do lotów o statusie HEAD (czyli z najważniejszymi osobami w państwie na pokładzie) w sierpniu 2018 roku i jeden samolot Boeing 737-800, który został dostarczony do Sił Zbrojnych RP w listopadzie 2017 roku.

Ostatnia z maszyn, która nosi imię marszałka Józefa Piłsudskiego, na razie nie została jednak dopuszczona do przewozu najważniejszych osób w państwie. Wciąż trwa szkolenie załóg. Jak poinformowało nas MON, mają się one zakończyć w tym roku, ale kiedy dokładnie - tego na razie nie wiadomo.

To i tak duże opóźnienie w stosunku do zapowiedzi byłego wiceministra obrony Bartosza Kownackiego. W listopadzie 2017 roku, na kilka dni przed odbiorem "Piłsudskiego",   wskazywał, że testy i przygotowanie pilotów potrwają kilka miesięcy. - To jest czas około pół roku szkolenia, tak żeby była gotowość operacyjna w połowie 2018 roku - przewidywał ówczesny wiceminister.

LOT na pomoc

Flotę dla VIP-ów uzupełnić mają jeszcze dwie średnie maszyny. "Obecnie trwają dostawy (...) samolotów Boeing BBJ2, a ich dostarczenie do Sił Zbrojnych RP oraz zakończenie szkolenia ich załóg przewidywane są do końca 2020 roku" - poinformował nas MON.

 

Do tej pory rządową flotę muszą wspierać maszyny wyczarterowane od PLL LOT.

"Biorąc pod uwagę terminy dostaw kolejnych samolotów oraz proces szkolenia załóg lotniczych i co za tym idzie bezpieczeństwo przewozu pasażerów, a także uwzględniając poziom zapotrzebowania dysponentów w zakresie transportu specjalnego podjęto decyzję o kontynuacji czarteru samolotów od PLL LOT S.A. w latach 2019-2020" - wskazuje resort.

Umowę w tej sprawie Inspektorat Uzbrojenia i spółka PLL LOT zawarły 28 grudnia 2018 roku. Wynika z niej, że w tym roku do dyspozycji VIP-ów mają być dwa Embraery ERJ-175 200LR, a w przyszłym jedna taka maszyna. Dopiero od 2012 r. najważniejsze osoby w państwie mają latać wyłącznie rządowymi samolotami.

Jakie koszty?

Oprócz udostępnienia samolotów umowa z LOT obejmuje również ich obsługę techniczną, ubezpieczenie i koszty stałe załóg lotniczych, a także takie koszty zmienne, jak zakup paliwa czy opłaty lotniskowe.

W związku z tym na razie nie są znane koszty dwuletniej umowy. "Roczny koszt czarteru jednego samolotu uzależniony jest od jego wykorzystania" - wyjaśnia resort obrony.

Siatka połączeń

LOT czarteruje maszyny dla najważniejszych osób w państwie od 2010 roku. Zapytaliśmy przewoźnika o najnowszą umowę podpisaną z MON pod koniec ubiegłego roku.

Biuro prasowe narodowego przewoźnika zapewniło, że czarter nie stanowi problemu, nawet w obliczu konieczności obsługi coraz większej liczby połączeń rejsowych. "Samoloty typu Embraer ERJ-175LR, przeznaczone do realizacji kontraktu z Ministerstwem Obrony Narodowej, nie są przeznaczone do obsługi regularnych połączeń LOT-u, nie są zatem uwzględniane w planowaniu siatki połączeń i nie mają wpływu na jej realizację" - wyjaśniono.

Jednocześnie zapewniono, że "LOT dysponuje wszelkimi zasobami potrzebnymi do realizacji umowy z Ministerstwem Obrony Narodowej".

"Skończy się dziadostwo"

Podobnego zdania jest ekspert ds. transportu Adrian Furgalski. - Mamy do czynienia z przedłużeniem umowy pomiędzy LOT a MON. Pierwsza tego typu umowa podpisana była w 2010 roku, tak więc te maszyny nie wypadną z siatki, bo od lat są przeznaczone do wykorzystania przez VIP-ów - mówi nam wiceprezes zarządu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

- W 2020 roku skończy się dziadostwo naszego kraju i w końcu politycy będą mieli komplet niezbędnych do działalności maszyn - powiedział.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (5)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Matnet
Politycy nie powinni mieć rządowych samolotów do dyspozycji. Co innego najważniejsze osoby z rządu ( premier, minister obrony, spraw wewnętrznych ) Do tego wystarczyły by Gulfstream-y. Reszta to nadmiar luksusu. Rozumiem, że politycy dużo podróżują, ale te podróże powinni odbywać samolotami zwykłych, komercyjnych linii lotniczych.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane