• rozwiń

Rząd zajmie się projektem budżetu na przyszły rok. Deficyt "prawie" niezmieniony

Rząd zajmie się projektem budżetu na przyszły rok. Deficyt "prawie" niezmieniony
Foto: Shutterstock Foto: Rząd zajmie się we wtorek projektem budżetu ma przyszły rok

Rząd zajmie się we wtorek projektem budżetu na przyszły rok - przewiduje porządek obrad najbliższego posiedzenia Rady Ministrów. Projekt ma uwzględniać m.in. wydatki na realizację programu 500+. Wiceminister finansów Leszek Skiba zapewnił, że deficyt budżetowy pozostanie "prawie" niezmieniony.

Skiba zapowiedział, że budżet zostanie tak zaplanowany, aby deficyt sektora finansów publicznych nie przekroczył w przyszłym roku 3 proc. PKB, aby Komisja Europejska nie miała zastrzeżeń dotyczących deficytu finansów publicznych. Poziom ten może jednak zostać przekroczony w tym roku. - Scenariusz podstawowy jest taki, że mamy do czynienia z jednorazowym powiększeniem deficytu w roku 2015, (...) deficyt zostanie ograniczony w roku 2016 - mówił Skiba.

500+ wpłynie na PKB

- Wprowadzony zostanie program 500+ (...), no i oczywiście, aby zrównoważyć tę kwotę, wprowadzone są dwa podatki sektorowe (chodzi o podatek od instytucji finansowych i marketów - red.) i generalnie ten deficyt jest prawie niezmieniony - powiedział. - Nowelizacja jest tak zaplanowana, aby w jak najmniejszym stopniu dotykać innych kwestii niż sfinansowanie programu 500+ - zaznaczył.

Pytany o założenia makroekonomiczne, Skiba powiedział, że realizacja programu 500+ będzie miała istotny efekt na PKB, co może podbić inflację. Dodał, że projekt przyszłorocznego budżetu nie będzie uwzględniał wprowadzenia kwoty wolnej od podatku w wysokości 8 tys. zł, co proponuje w swoim projekcie prezydent Andrzej Duda.

Wiceszef MF poinformował też, że założony zysk z NBP nie zmieni się, w projekcie nie uwzględniono także likwidacji podatku "miedziowego". - Dyskusja się toczy (...), ale nie ma w budżecie zmian w stosunku do tego podatku - mówił.

Stary budżet

Przyjęty we wrześniu przez poprzedni rząd projekt budżetu na 2016 r. dopuszczał maksymalny deficyt w wysokości 54,6 mld zł. Kwota ta stanowi różnicę między planowanymi dochodami budżetu państwa w wysokości 296 mld 879 mln 236 tys. zł, a wydatkami w wysokości 351 mld 499 mln 236 tys. zł.

Zaplanowano, że dochody podatkowe mają wynieść 268 mld 443 mln zł, co stanowi 14,2 proc. PKB. W ramach dochodów niepodatkowych założono uzyskanie wpływu z tytułu wpłaty z zysku Narodowego Banku Polskiego w wysokości 3 mld 200 mln zł, ponad 4 mld 500 mln zł wpływów z dywidend oraz dochody z tytułu wpłat z zysku w wysokości 254,5 mln zł.

W projekcie przewidziano zwiększenie - o ponad 2 mld zł - środków na wynagrodzenia dla grup pracowniczych, które od 2010 r. nie otrzymywały podwyżek, bowiem objęte były tzw. zamrożeniem wynagrodzeń. Zaplanowano, że potrzeby pożyczkowe netto wyniosą 73 mld 729,3 mln zł, z czego finansowanie krajowe tych potrzeb miałoby wynieść 47 mld 596,8 mln zł, a finansowanie zagraniczne - 26 mld 132,5 mln zł.

Opracowując przyszłoroczne dochody budżetu, resort finansów kierowany wówczas przez Mateusza Szczurka założył, że PKB wzrośnie w ujęciu realnym o 3,8 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 1,7 proc.; wynagrodzenia w gospodarce narodowej wzrosną nominalnie o 3,6 proc., zatrudnienie wzrośnie o 0,8 proc., spożycie prywatne nominalnie - o 5,5 proc.

Nowy budżet

Po posiedzeniu rządu 24 listopada premier Beata Szydło poinformowała, że rząd przedłoży nowy projekt budżetu na 2016 r. i ujmie w nim zadania priorytetowe, zapowiedziane w expose. Wymieniła w tym kontekście program 500+. Projekt przewiduje zasiłek 500 zł na każde drugie i kolejne dziecko bez względu na dochód rodziny. (Próg dochodowy ma obowiązywać, jeśli chodzi o wsparcie na pierwsze dziecko - otrzymywałyby go rodziny, w których dochód w przeliczeniu na osobę nie przekraczałby kwoty 800 zł lub 1200 zł, jeżeli którekolwiek z dzieci jest dzieckiem niepełnosprawnym).

Szefowa rządu zadeklarowała także, że rząd chce doprowadzić do tego, by w budżecie pojawiały się sukcesywnie dochody z nowych źródeł, w tym z podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, podatku bankowego i uszczelnienia systemu VAT. Przypomniała, że jej gabinet przejmuje projekt budżetu na 2016 r. po poprzednikach, czyli rządzie Ewy Kopacz. - Będziemy musieli go nieco skorygować, ale obracamy się w takiej, a nie innej rzeczywistości finansowej - dodała.

PiS chce zwiększyć wydatki budżetowe:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (2)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Tyberios
Jak "prawie nie zmieniony" jak już zwiększono w tym budżecie próg zadłużenia o kilka miliardów a premier ogłaszała że dołożą jeszcze z półtora. Sami sobie przeczą czy nikt się tam informacjami nie wymienia.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
takitam_pl
Po to przenieśli środki zapisane w budżecie 2015 i zwiększyli związku z tym deficyt, by teraz wciskać kit, że dodatkowe podatki pokryją koszty programu 500+ (a pewnie nawet w 50% nie pokryją).
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane