• rozwiń
    • WIG20 2288.36 +0.34%
    • WIG30 2605.07 +0.28%
    • WIG 59025.84 +0.23%
    • sWIG80 11654.72 +0.45%
    • mWIG40 4150.70 +0.13%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:44

Dostosuj

Ulgi podatkowe dla firm w całej Polsce. "Bardzo dużo uznaniowości urzędników"

 "W stagnacji inwestycje przedsiębiorstw" Odtwórz: "W stagnacji inwestycje przedsiębiorstw"
"W stagnacji inwestycje przedsiębiorstw" "Źródło: tvn24"

Zwolnienia podatkowe uzależnione nie tylko od lokalizacji inwestycji, ale od jej charakteru i jakości tworzonych miejsc pracy – to główne założenia ustawy zmieniającej zasady funkcjonowania Specjalnych Stref Ekonomicznych w Polsce. Eksperci przyznają, że szykowane regulacje to dobry pomysł, jednak zwracają uwagę na szczegóły. - Projekt pozostawia bardzo dużo uznaniowości urzędników - komentuje Bartłomiej Biga z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

Dotychczas obszar objęty wsparciem w ramach Specjalnych Stref Ekonomicznych (SSE) wynosił 25 tys. ha, czyli 0,08 proc. powierzchni kraju. Po zmianach zachęty podatkowe będą dostępne w całej Polsce, na terenach, na których można prowadzić działalność gospodarczą.

Decyzja dotycząca preferencji wydawana będzie na czas określony – standardowo od 10 do 15 lat. Jednak im wyższa pomoc publiczna w regionie dozwolona przez Unię Europejską, tym dłuższy możliwy okres zwolnienia. Nowa ustawa nie wprowadza żadnych zmian nabytych praw dla inwestycji, które działają już w SSE.

Rząd mówi w tym kontekście o "przełomowych zmianach" w działaniu stref ekonomicznych.

"Specjalne Strefy Ekonomiczne działają już od 24 lat. Wciąż na tych samych zasadach. Czas to zmienić i dostosować ich funkcjonowanie do zmieniających się trendów gospodarczych. Stawiamy na ambitne przedsięwzięcia, które będą miały pozytywny wpływ na naszą gospodarkę. Szerzej otwieramy się na MŚP (małe i średnie przedsiębiorstwa - red.), które dotychczas w niewielkim stopniu były reprezentowane w strefach – mówi, cytowana w komunikacie, minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

"To z myślą o przedsiębiorstwach i razem z nimi projektowaliśmy nowe rozwiązania. Preferencje podatkowe będą uzależnione od miejsca inwestycji, jej charakteru i jakości tworzonych miejsc pracy. Te trzy jasne kryteria sprawią, że zostanie wykorzystany potencjał całego kraju" – dodaje wiceminister Tadeusz Kościński.

Przeciw marginalizacji

Eksperci podzielają część rządowego optymizmu. - Przyjęty przez rząd we wtorek projekt ustawy o Specjalnych Strefach Ekonomicznych to rozwiązane zgodne ze Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR), można się spodziewać, że zapowiedziane w nim preferencje przyniosą rezultaty - oceniła prof. Elżbieta Mączyńska, prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

- Chodzi o tak zwany piąty filar SOR ukierunkowany na bardziej zrównoważony rozwój kraju. Czyli o przeciwdziałanie temu, że występują w Polsce obszary zmarginalizowane - na przykład ściana wschodnia - i ogromne różnice w poziomie rozwoju między poszczególnymi regionami Polski. To powoduje cały szereg negatywnych następstw społecznych - powiedziała prof. Mączyńska.

- A główną metodą są inwestycje. Rząd zapowiedział ulgi inwestycyjne w takich przypadkach, kiedy inwestycje będą dotyczyły regionów zmarginalizowanych, albo o wysokim bezrobociu. Czy też takich, gdzie młodzież nie może znaleźć pracy bądź regionów o niewykorzystanym potencjale czy to ziemi, czy budynków - powiedziała prof. Mączyńska.

Jak podkreśliła ekonomistka, uzależnienie preferencji podatkowych nie tylko od miejsca inwestycji, ale też jej charakteru i jakości tworzonych miejsc pracy ma na celu premiowanie inwestycji nowoczesnych - "takich, które sprzyjają wdrażaniu nowoczesnych technologii i zwiększają wydajność pracy".

Dodała, że biorąc pod uwagę zainteresowanie inwestorów również zagranicznych Polską, można się spodziewać, że te preferencje przyniosą rezultaty, "bo nasz kraj jest atrakcyjnym około 37- milionowym rynkiem".

Uwolnić "Polskę B"

W podobnym tonie wypowiada się Arkadiusz Pączka, ekspert Pracodawców RP. - Projektodawca obrał słuszne podejście. Jeśli odejdziemy od podziału terytorialnego, gdzie dochodziło do dziwnych sytuacji, np. sytuacji rozciągania stref na podstrefy i długiej procedury przyłączania do stref, to jesteśmy w stanie zwiększyć konkurencyjność - mówi w rozmowie z tvn24bis.pl.

- Wraz z proponowanymi regulacjami jesteśmy w stanie uwolnić potencjał tkwiący w tak zwanej Polsce B - zauważa i dodaje, że trzeba pamiętać, że to na obszarach mniej eksploatowanych jest większy potencjał, jeśli chodzi o kapitał ludzki.

- Nie tak jak obecnie w Warszawie czy Wrocławiu. Do tej pory inwestycje skupiały się głównie w zachodniej części Polski. Z drugiej strony problemem może być brak infrastruktury. Przedsiębiorcy zdecydowanie zwracają na to uwagę, wybierając miejsce pod inwestycje - ocenia.

Podobnie jak prof. Mączyńska, Pączka zwraca uwagę na premiowanie inwestycji jakościowych. - Myślę, że kluczowa jest kwestia kreowania inwestycji w oparciu o kryteria jakościowe. Chcemy mieć inwestycje, które oznaczają innowacyjność, a nie głównie, jak dotychczas, czysto przemysłowe - zaznacza.

- Dla przedsiębiorców istotna jest kwestia, żeby kryteria, o jakie będzie oparta decyzja dotycząca preferencji podatkowych, były jasne, czytelne - mówi Pączka.

Problem uznaniowości

Na aspekt uznaniowości regulacji zwraca uwagę Bartłomiej Biga z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego.

- Z jednej strony rozszerzenie specjalnych stref ekonomicznych na cały kraj to dobry pomysł, bo nie ma potrzeby, żeby ograniczać geograficznie możliwość łatwiejszego prowadzenia działalności gospodarczej. Z drugiej jednak strony, to wciąż nie będzie w pełni powszechny dostęp do ułatwień, bo ulgi podatkowe będą zależne od szeregu czynników - wskazuje.

Ekspert zwrócił uwagę, że "pozostawia się bardzo dużo uznaniowości urzędników". - Kryteria takie, jak jakość tworzonych miejsc pracy, od którego między innymi będzie uzależnione przyznanie ulg jest przecież kryterium bardzo nieostrym - ocenił.

Dodał, że w związku z tym przewidywalność decyzji będzie zapewne "bardzo niska". - I to na pewno rzutuje negatywnie na ocenę tego projektu - zaznaczył.

- Natomiast na pewno cieszą mechanizmy, które mają ułatwić dostęp do tego programu małym i średnim przedsiębiorcom, bo to oni stanowią o sile polskiej gospodarki. A dotąd jedną z głównych ich barier rozwojowych było to, że nie byli oni w stanie konkurować z dużymi podmiotami, które ponadto były traktowane bardzo preferencyjnie podatkowo - ocenił Biga.

Według eksperta "szersze otwarcie drzwi na małych i średnich przedsiębiorców" powinno im ułatwić wzrost i "być może też docelowo jakąś ekspansję zagraniczną".

Zdaniem Bigi polscy przedsiębiorcy potrafią reagować szybko i elastycznie. - Więc pierwsze dobre efekty tych rozwiązań już za kilka, kilkanaście miesięcy od wejścia w życie ustawy będą widoczne - wskazał.

Od kiedy zmiany?

Wiceszef resortu przedsiębiorczości i technologii Tadeusz Kościński przewiduje, że prace nad ustawą zakończą się w parlamencie w I kwartale 2018 r., "tak aby już na początku drugiego kwartału przedsiębiorcy mogli korzystać z udogodnień".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane