• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Nowy rząd chce odbudować przemysł stoczniowy. "Do tej pory brakowało kompetencji"

Foto: PAP/Adam Warżawa Foto: oprawa żeglowności Odry i Wisły, rozwój infrastruktury komunikacyjnej portów oraz zachęty dla firm, aby ich statki pływały pod polską banderą - to według ekspertów najważniejsze zadania dla nowego Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej

Ustalenie kompetencji nowego resortu, odbudowę przemysłu stoczniowego, rozwój żeglugi śródlądowej i rybołówstwa, a także rozbudowę morskiego szkolnictwa średniego szczebla - wskazuje jako cele minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk. Większość ekspertów pozytywnie ocenia powołanie resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Jak zapewnia nowy minister, "pierwsze zadanie to stworzenie kompetentnych i merytorycznych działów, które muszą wejść w skład tego ministerstwa. To wymaga zabrania kompetencji z czterech, a nawet pięciu resortów".

- W skład tego ministerstwa musi wejść żegluga śródlądowa i morska, musi wejść nadzór właścicielski nad stoczniami, portami, urzędami morskimi, musi się w nim znaleźć element dotyczący funduszy unijnych oraz negocjacji unijnych, musi być oczywiście także część ochrony środowiska odpowiedzialna za gospodarkę wodną i kompetencje związane z wydatkowaniem środków UE w tych obszarach - dodaje Marek Gróbarczyk.

Jego zdaniem, "do tej pory brakowało kompetencji w ramach resortu infrastruktury i rozwoju".

Priorytety nowego ministra

Następne działania będą podejmowane po zorganizowaniu ministerstwa i jak zdradza rozmówca PAP założono pięć obszarów, "w których musi funkcjonować ministerstwo".

- Bezwzględnie pierwszy to odbudowa przemysłu stoczniowego, drugi to rozwój, konsolidacja, ale także rozwój branży żeglugi morskiej dalekiego i bliskiego zasięgu oraz żeglugi śródlądowej. Trzeci element to usprawnienie dostępu do portów morskich od strony kraju, również z wykorzystaniem rzek: Odry i Wisły - wylicza.

Jak dodaje Gróbarczyk, "następne zadania to przygotowanie koncepcji dla rozwoju środkowego wybrzeża. Kolejny element to rybołówstwo, które chcemy ochronić, a w przyszłości rozbudować. I ostatni to szkolnictwo morskie ze szczególnym naciskiem na zabezpieczenie rozwoju morskiego szkolnictwa średniego szczebla, również w obszarze okołomorskim, np. stoczniowym, remontowym".

Użeglowienie rzek

Zdaniem ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej potrzeba będzie także nowelizacji ustawy dotyczącej tzw. wyflagowania okrętów, czyli przyjmowania przez nie bander krajów bardziej przyjaznych ekonomicznie.

- To jest bardzo ważny temat, a ustawa, która została przyjęta przez Sejm, nie spełniła swojego celu. Trzeba ją znowelizować i dostosować ją do obecnych standardów. Ze zjawiskiem pływania statków pod obcymi banderami związany jest także brak zabezpieczeń społecznych dla pracujących na nich marynarzy. Musi w naszym kraju powstać przyjazny i konkurencyjny rejestr statków, który pozwoli na powrót jednostek pod polską banderę - twierdzi Gróbarczyk.

Pytany o plany służące użeglowieniu Odry i Wisły, zwraca uwagę, że "Polska do tej pory nie ratyfikowała konwencji AGN (podpisane w 1996 roku w Genewie porozumienie dot. głównych śródlądowych szlaków wodnych o znaczeniu międzynarodowym - PAP), określającej sieć i parametry żeglownych rzek i kanałów europejskiego znaczenia".

Dlatego jak zdradza, "w pierwszym kroku naszym celem będzie przystąpienie do tej konwencji, w drugim stworzenie komplementarnej strategii rozwoju rzek w Polsce i w trzecim - przyjęcie finansowych rozwiązań, dzięki którym będziemy mogli zrealizować te plany".

Założenia PiS

Tymczasem jak wskazują eksperci najważniejsze zadania dla nowego ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, to poprawa żeglowności Odry i Wisły, rozwój infrastruktury komunikacyjnej portów oraz zachęty dla firm, aby ich statki pływały pod polską banderą.

Większość ekspertów pozytywnie ocenia powołanie resortu gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

Działanie Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej - według PiS - ma się opierać na odbudowie pięciu komplementarnych elementów branży: przemysłu stoczniowego, narodowych przewoźników morskich, rybołówstwa, polityki portowej i rozwoju szkolnictwa morskiego.

Bardziej słyszalne?

- Sprawy gospodarki morskiej powinny być w jednych rękach i winny być bardziej słyszalne, jeśli chodzi o całą Polskę. Jednym z głównych zadań, jakie, moim zdaniem, staną przed nowym ministrem, to udrożnienie dróg wodnych śródlądowych - Wisły i Odry - powiedział PAP prof. Marek Dzida z Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej.

Dodał, że istotnym zadaniem, przed jakim stanie nowy resort, będzie usprawnienie infrastruktury komunikacyjnej w polskich portach. - W Polsce są cztery duże porty czyli Szczecin, Świnoujście, Gdynia i Gdańsk. Proszę jednak pamiętać, że musimy wywieźć przychodzące drogą morską towary, dlatego ważną sprawą jest poprawa infrastruktury komunikacyjnej. Mając odpowiednią infrastrukturę, nasze porty mogą stać się portami przeładowującymi przychodzące towary do krajów sąsiadujących - na Białoruś czy Ukrainę - wskazał.

Podkreślił, że "znakomitą ścieżką" dodatkowego transportu oprócz drogowej i kolejowej byłby transport śródlądowy. "Dlatego musimy udrożnić rzeki, dolną Wisłę czy Odrę" - dodał.

Kolejnym zadaniem resortu, według specjalisty, jest m.in. rozwój energetyki morskiej, np. farm wiatrowych. - Pilnym problemem jest także zmiana przepisów prawnych, które zachęcałyby, by statki pływały pod polską banderą - wskazał Dzida.

"Niepotrzebne"

Krytycznie powołanie resortu ocenił prof. Henryk Ćwikliński z Wydziału Ekonomicznego Uniwersytetu Gdańskiego.

- Ministerstwo Gospodarki Wodnej i Żeglugi Śródlądowej jest kompletnie niepotrzebne, ponieważ gospodarka morska to są dziesiątki różnych rynków, które tak różnią się od siebie, że stwarzanie dla nich odrębnego ministerstwa jest bez sensu. W ciągu ostatnich 25 lat, a szczególnie w ostatnich latach, mamy do czynienia ze znakomicie rozwijającymi się portami handlowymi, znakomicie rozwijającym się przemysłem stoczniowym i żadne ministerstwo tutaj nie było do niczego potrzebne - powiedział PAP Ćwikliński.

Jego zdaniem gospodarka morska - "jak każda inna gałąź gospodarki nowoczesnego państwa" - winna być zarządzana w ramach jednego resortu gospodarki lub infrastruktury.

Ćwikliński wskazał, że śródlądowe drogi wodne stanowią "wielkie zapóźnienie Polski", ale - jego zdaniem - jest to zadanie niesłychanie kosztowne i Polski nie stać na inwestycje w tym kierunku. - Minister tego resortu będzie jednym z mniej ważnych ministrów i nie sądzę, żeby w sytuacji, w jakiej jest budżet państwa, udało się uruchomić duże środki na tego typu inwestycje. Owszem, lokalne przedsięwzięcia, które są podejmowane przez samorządy np. Pomorza, zmierzające do tego, żeby udrożnić pętlę Żuław, ożywiłyby żeglugę śródlądową na tym odcinku. Co nie oznacza, że inwestycje w drogi śródlądowe nie byłyby potrzebne z punktu widzenia kosztów transportu i energetyki - podkreślił.

Dostępność portów

Według sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarki Morskiej Jerzego Lewandowskiego jednym z najważniejszych zadań nowego resortu powinna być poprawa dostępności komunikacyjnej polskich portów od strony lądu.

- Chodzi o połączenia kolejowe, drogowe, a także wodne, a więc poprawa żeglowności Odry i przywrócenie żeglowności na Wiśle. Tylko to może zapewnić sprawny przepływ ładunków do i z portów, stworzyć sieć transportu intermodalnego, sprawić, że polskie porty będą faktycznie portami bazowymi w sieci europejskich korytarzy transportowych - wskazał Lewandowski.

Dodał, że przed nowym resortem staną także takie zadania jak "przekonanie innych decydentów o znaczeniu gospodarki morskiej", prowadzenie spójnej polityki morskiej obejmującej wszystkie segmenty gospodarki morskiej.

- Właściwe wykorzystanie kadr morskich (...) - temu celowi mogłoby służyć powstanie w Polsce Europejskiego Centrum Zarządzania Flotą. (Chodzi o) stworzenie także zachęt dla armatorów do rejestrowania statków pod polską banderą, a załogom do pływania pod tą banderą - zaznaczył.

"Przywrócić rangę"

Decyzje o powołaniu resortu gospodarki morskiej pozytywnie oceniła dr hab. Czesława Christowa z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. - Do najważniejszych zadań Ministerstwa Gospodarki i Żeglugi Śródlądowej należy przywrócenie resortowi należnej wysokiej rangi i stworzenie instytucjonalnych warunków rozwoju gospodarki morskiej. Od wielu lat postulowałam powstanie Ministerstwa Gospodarki Morskiej - podkreśliła Christowa.

Jej zdaniem konieczny będzie bilans otwarcia, którego sporządzenie - jak oceniła - będzie dużym wyzwaniem dla nowego ministerstwa. - Jest wiele zadań rozpoczętych lub zaniechanych, rozproszonych po wielu resortach dotychczas odpowiedzialnych za gospodarkę morską - dodała.

W jej ocenie zadania nowego resortu można podzielić na te, które należy rozwiązać w trybie natychmiastowym i zadania strategiczne, wynikające z polityki morskiej i transportowej Polski i Unii Europejskiej.

- Do zadań o charakterze niecierpiącym zwłoki jest dokonanie przekształcenia umów dzierżawy zawartych przez Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście S.A. z przedsiębiorstwami portowymi w długoterminowe umowy dzierżawy na czas określony 30 lat. W krótkim terminie należy stworzyć Polską Grupę Promową, uwzględniając interes społeczny oraz konkurencyjność polskiej gospodarki morskiej i rynku promowego - wskazała.

Strategiczne działania

Według ekspertki do zadań strategicznych należy m.in. dokonanie aktualizacji Zintegrowanej Polityki Morskiej RP, stworzenie perspektywicznego programu i harmonogramu działań w celu przywrócenia Odrze parametrów III klasy drogi wodnej z elementami klasy IV.

- Należy konsekwentnie realizować umowę podpisaną przez rząd RP i RFN o wspólnej poprawie sytuacji na Odrze Granicznej. Do strategicznych zadań należy tworzenie warunków prawnych i finansowych odtworzenia i rozwoju przemysłu stoczniowego oraz funkcji przemysłowej i logistycznej portów - wskazała.

Dodała, że ważnym wyzwaniem dla nowego ministerstwa jest także tworzenie warunków prawnych i ekonomicznych do powrotu statków pod polską banderę. - Brak konkurencyjności polskiej bandery, a w konsekwencji eksploatacja statków polskich przewoźników morskich pod obcymi banderami, powoduje utratę potencjalnych dochodów budżetu państwa m.in. z następujących źródeł: podatek tonażowy, opłaty rejestrowe statków, opłaty z tytułu wydawania różnego rodzaju dokumentacji morskiej - podkreśliła.

Nowy rząd zaprzysiężony. Zobacz, kto pokieruje polską gospodarką:

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane