• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Drożdżówka puka do szkół. Zakaz "wątpliwy z punktu widzenia praw obywatelskich"

Drożdżówka puka do szkół. Zakaz "wątpliwy z punktu widzenia praw obywatelskich"
Foto: tvn24 Foto: Rozporządzenie sklepikowe obowiązuje od 1 września

Niektóre zapisy tzw. rozporządzenia sklepikowego budzą wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich - uważa rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Wskazuje m.in. na ograniczenie swobody działalności gospodarczej i prawo 18-letnich uczniów do decydowania o diecie.

Bodnar w piśmie do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła informuje, że w ostatnim czasie otrzymał wiele skarg w związku z tzw. rozporządzeniem sklepikowym, zgodnie z którym w sklepikach szkolnych nie wolno sprzedawać tzw. śmieciowego jedzenia, czyli zawierającego znaczne ilości składników niezalecanych dla rozwoju dzieci.

Jakie zastrzeżenia?

Rzecznik zaznacza, że w pełni zgadza się z celem rozporządzenia, jakim jest wzmocnienie ochrony zdrowia dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym, jednak postanowił zwrócić uwagę resortu "na pewne uregulowania prawne budzące wątpliwości z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich".

Bodnar wskazuje m.in., że część osób uczęszczających do szkół ponadgimnazjalnych ma już ukończone 18 lat, w związku z tym jest uprawniona do samodzielnego podejmowania decyzji we wszystkich dotyczących ją kwestiach. - Często uczniowie tych szkół spędzają w nich bardzo długie godziny poświęcone dużemu wysiłkowi umysłowemu lub fizycznemu, dlatego też spożywane przez nich produkty powinny zapewniać im więcej energii niż ma to miejsce w przypadku ucznia pierwszej klasy szkoły podstawowe - zaznacza RPO.

Przypomina też, że rozporządzenie, które obowiązuje od 1 września, zostało opublikowane dopiero 28 sierpnia. Przyznał, że vacatio legis w uzasadnionych przypadkach może być krótsze niż 14 dni, jednak w rozporządzeniu nie wskazano przyczyn, które przemawiają za zastosowaniem takiego rozwiązania.

Bodnar ocenia, że bardzo krótki termin pomiędzy wydaniem rozporządzenia a jego wejściem w życie, spowodował szereg negatywnych skutków dla przedsiębiorców, którzy ponieśli straty, ponieważ mieli już zmagazynowane środki spożywcze lub podpisane umowy z dostawcami.

Rzecznik przypomina też, że zasada wolności działalności gospodarczej może być ograniczana jedynie w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny. Zwraca uwagę, że w uzasadnieniu do noweli ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która ograniczyła tę swobodę, zabrakło bezpośredniego odniesienia się do tego zagadnienia.

W oczekiwaniu na odpowiedź

Zaznacza, że przesłanka "zdrowia publicznego" może być uznana za "ważny interes publiczny", jednak zdaniem przedsiębiorców regulacja ta nie jest proporcjonalna w stosunku do celu wskazanego w rozporządzeniu. Bodnar wskazuje, że według przedsiębiorców cel ten powinien być realizowany poprzez działania o charakterze edukacyjnym, skierowane zarówno do dzieci i młodzieży, jak i do rodziców. Argumentują oni, że dzieciom i młodzieży nie smakuje żywność obecnie podawana na szkolnych stołówkach, przynoszą sól i cukier z domów, a niezdrową żywność kupują poza szkołą.

Rzecznik dodaje, że w efekcie nowych przepisów doszło do zróżnicowania sytuacji przedsiębiorców, którzy prowadzą sprzedaż takich samych środków spożywczych, ponieważ regulacje dotyczą tylko sklepików działających na terenie szkół. Ponadto w rozporządzeniu określono odmienne warunki dotyczące tych samych środków spożywczych dla sklepików szkolnych i dla stołówek. RPO ocenia też, że wprowadzone ograniczenia dotyczące wielkości opakowań, w jakich są sprzedawane suszone owoce i warzywa oraz soki "trudno uznać za usprawiedliwione".

- Zdrowie dzieci oraz młodzieży jest w mojej ocenie jednym z aspektów, który wymaga szczególnej ochrony i uwagi ze strony całego państwa - podkreśla Bodnar.

Jednocześnie poprosi ministra zdrowia o odniesienie się do zarzutów formułowanych przed przedsiębiorców i o poinformowanie o podejmowanych działaniach, które mogłyby poprawić sytuację w zakresie żywienia dzieci i młodzieży (np. działaniach o charakterze edukacyjnym). Zwraca się też o przedstawienie informacji (jeśli resort taką posiada) o liczbie sklepików szkolnych, które zostały zamknięte od czasu wejścia w życie nowych przepisów.

Resort zdrowia powinien odpowiedzieć na pismo rzecznika w ciągu miesiąca.

Były minister zdrowia Marian Zembala nt. "śmieciowego jedzenia":

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (3)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
konik_polny11
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
scribens
Dzieci jadły, jedzą i będą zajadać się drożdżówkami. Tylko teraz muszą po nie iść na przerwie do sklepu obok szkoły. Wszystko dla ludzi - tylko z umiarem!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane