• rozwiń
    • WIG20 2365.36 -0.54%
    • WIG30 2717.60 -0.43%
    • WIG 60910.11 -0.42%
    • sWIG80 12106.14 -0.11%
    • mWIG40 4204.24 -0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-04-18 17:15

Dostosuj

Autostrady idą pod prąd. Setki wypadków rocznie na najszybszych polskich trasach

Policja dokładnie przeanalizuje wypadki drogowe Odtwórz: Policja dokładnie przeanalizuje wypadki drogowe
Policja dokładnie przeanalizuje wypadki drogowe "Źródło: TVN Turbo"

254 – tyle od początku roku do końca lipca było wypadków na polskich autostradach. Zginęło w nich 28 osób, a 388 zostało rannych. Jak pokazują policyjne statystyki, średnio w roku, na ponad 1,6 tysiąca kilometrów najszybszych polskich dróg dochodzi do ponad 400 kolizji.

Generalnie raporty o stanie bezpieczeństwa pokazują, że w ciągu ostatnich 10 lat liczba wypadków i ofiar śmiertelnych na wszystkich polskich drogach maleje. Ale ten trend nie dotyczy autostrad. Od 4 lat, wraz z budowanymi nowymi odcinkami, systematycznie rośnie też liczba wypadków i zabitych na polskich autostradach.

Systematyczny wzrost liczby wypadków

Na drogach oznaczonych literą A w 2014 r. zanotowano 358 wypadków, w których zginęło 58 osób, a 530 zostało rannych. Jeśli zaś chodzi o rok ubiegły, to możemy mówić o niechlubnym rekordzie: 478 wypadków, 70 osób zabitych, 697 rannych.

Podobną tendencję można zaobserwować na "ekspresówkach". W 2014 r. na wszystkich drogach, oznaczonych literą S, mieliśmy 238 wypadków i 59 ofiar śmiertelnych; w 2017 r. – zanotowano 367 wypadków, w których zginęło 50 osób a 524 zostało rannych.

Spośród autostrad najwięcej wypadków od lat jest rejestrowanych na A4. Od stycznia do lipca tego roku na tej autostradzie było już 101 wypadków, w których zginęło 9 osób a 155 zostało rannych. Na tej drodze najgorszym był rok 2016. W 219 wypadkach zginęło wtedy 29 osób, a 319 zostało rannych.

A1 to druga niebezpieczna autostrada w Polsce. To na niej doszło do jednego z najtragiczniejszych tegorocznych wypadków na autostradzie. 3 kwietnia, kilkanaście minut po 6 rano, na 327 kilometrze (gm. Tuszyn), kierujący samochodem osobowym, podczas wyprzedzania lewym pasem jezdni, nie dostosował prędkości do warunków ruchu, stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na trawiaste pobocze, uderzył w barierki rozdzielające jezdnie, następnie dachował. Pojazd przemieścił się przez jezdnię i wpadł do rowu. W aucie podróżowało 6 mężczyzn. W wyniku zderzenia śmierć poniosło 3 pasażerów, kierowca oraz 2 kolejnych pasażerów zostało rannych.

Na A1 najgorszy był rok ubiegły, kiedy doszło do 131 wypadków. Zginęło w nich 17 osób, 187 było rannych.

Coraz częściej, coraz szybciej

Rośnie liczba wypadków i ich ofiar, nie zmienia się za to ich podstawowa przyczyna – nadmierna prędkość. Co roku 35 proc. wypadków na autostradach powodują kierowcy jadący zbyt szybko.

Nic dziwnego, że jeździmy coraz szybciej. Polska ma bowiem jeden z najwyższych w Europie dopuszczalny limit prędkości na autostradzie –  140 km/h.

Z badań na temat zachowania polskich kierowców, przeprowadzonych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, wynika, że prawie 60 proc. z nich (56,8) na autostradach za dnia jedzie szybciej niż 140 km/h a 64,8 robi tak w nocy. Najczęściej na autostradach przekraczana jest prędkość o 20 km/h ponad limit. Według badań, robi tak prawie 44 proc. kierowców.

"Wyraźnie widać zależność odsetka pojazdów przekraczających prędkość od kategorii drogi, im jest ona wyższa, tym więcej przekroczeń prędkości obserwujemy" – stwierdzają autorzy raportu dla  KRBRD.

Zachowaj odstęp!

Specjaliści wskazują, że niezwykle istotnym czynnikiem wpływającym na bezpieczeństwo ruchu drogowego jest odległość między pojazdami.

Wielu kierowców, jadących po autostradach, zapomina o prostej zasadzie, jakiej uczą instruktorzy jazdy: im szybciej jedziesz, tym większą zachowaj odległość od poprzedzającego pojazdu.

We Francji na przykład określona jest minimalna odległość pomiędzy pojazdami. Przy 50 km/h to 28 metrów, przy 90 km/h – 50 m, a przy 100km/h już 62 m. Jazda z maksymalną dozwolą we Francji prędkością 130km/h powoduje zachowanie odległości minimum 73 metrów. Łamanie tego przepisu zagrożone jest mandatem w wysokości 90 euro, a w razie recydywy kierowcy grozi do 6 miesięcy więzienia i pozbawienie prawa jazdy na 3 lata.

U nas, ze względu na brak tak szczegółowych zapisów, przeważa jazda "na zderzaku". W efekcie mamy rosnącą liczbę wypadków, spowodowanych brakiem zachowania bezpiecznej odstępu. I tak, w 2013 r. takich wypadków było na autostradach 49, w 2017 r. – już 112. To 23 proc. wszystkich wypadków autostradowych w ubiegłym roku.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (6)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
rosol44
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
gdarek2018
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Michal2dql
Proponuję A4 wykreślić z listy autostrad - dotyczy odcinka Zgorzelec - Wrocław gdzie najczęściej dochodzi do wypadków ... brak pasa awaryjnego, zjazdy poza standardami ... Poza tym rośnie ruch na wszystkich tych trasach bo jest ich więcej ... więc raport nie jest obiektywny.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane