• rozwiń

Ratunek dla "frankowiczów". Sprawdź, czy się opłaca i ile na tym zyskasz

KNF Odtwórz: KNF
Foto: TVN24BiŚ | Video: TVN24 BiS Foto: Rozmowa z Michałem Krajowskim w TVN24 Biznes i Świat | Video: KNF

Komisja Nadzoru Finansowego przygotowała wstępna propozycję jednorazowego przewalutowania kredytów we frankach. Wczoraj prezentował ją szef KNF Andrzej Jakubiak. Przewalutowanie - jak mówił - powinno być jednorazowe i dobrowolne; obie strony, zarówno kredytobiorcy, jak i banki, powinny się ze sobą dogadać. - Strony muszą dojrzeć do tego, że taką transakcję chcą zawrzeć - powiedział Jakubiak. Dodał, że ma nadzieję, że banki to zrozumieją. W TVN24 Biznes i Świat tłumaczymy, na jakich zasadach przeprowadzone byłoby przewalutownie i komu może to się opłacić.

Wyliczenia przygotował dla nas Michał Krajkowski z DK Notus. W swojej symulacji jako przykład wziął kredyt frankowy na 30 lat w wysokości 300 tys. zł. zaciągnięty w czerwcu 2008 roku, czyli okresie, kiedy kurs był najmniej korzystny z punktu widzenia kredytobiorców (frank zbliżał się wówczas do 2 zł). Dzisiaj rata takiego kredytu wynosi 1765 zł. Z kolei rata analogicznego (wziętego w tym samym okresie, na tę samą kwotę i liczbę lat) kredytu złotowego wynosi 1305 zł.

Ważne saldo zadłużenia

Znacznie gorzej w porównaniu ze "złotówkowiczami" wypadają jednak "frankowicze", jeśli weźmiemy pod uwagę całkowite saldo zadłużenia wyrażone w polskiej walucie. W przypadku przykładowego kredytu złotowego wynosi ono obecnie 265 tys. 583 zł, a w przypadku kredytu frankowego aż 470 tys. 953 zł.

Propozycja KNF zakłada, że jeśli bank i kredytobiorca zgodzą się na przewalutowanie kredytu frankowego na złote, kredyt zostanie podzielony na kredyt zabezpieczony hipotecznie, równy analogicznemu kredytowi złotówkowemu (265 tys. 583 zł) i kredyt niezabezpieczony (pozostaje 205 tys. 370 zł - bo od całego salda zadłużenia - 470 tys. 953 zł - odejmuje część zabezpieczoną).

Warunkiem przewalutowania postawionym przez KNF jest jeszcze wyrównanie różnicy pomiędzy sumą rat, jakie płacił od czasu zaciągnięcia "złotówkowicz" (134 tys. 882 zł), a tą, którą spłacił "frankowicz" (128 tys. 352 zł). W naszym przykładzie jest to 6530 zł.

Wówczas kredytobiorca ma dwa kredyty, obydwa w złotych. Jak wyglądają jego raty?

Wobec kredytu zabezpieczonego hipotecznie stosowane miałyby być warunki (oprocentowanie, marża) analogiczne do kredytów złotowych. To oznaczałoby, że rata takiego kredytu wyniosłaby 1305 zł.

Jeśli chodzi o kredyt niezabezpieczony hipotecznie, miałby on zostać podzielony po połowie między bank a kredytobiorcę. Oznacza to, że pół raty płaciłby klient, a połowa byłaby umarzana. KNF proponuje, by oprocentowanie tego kredytu było stałe i wynosiło 1 proc.

W naszym przykładzie oznaczałoby to, że rata kredytu niezabezpieczonego wyniesie 410 zł.

Jeżeli bank dodatkowo rozłoży nam na raty kwotę 6530 zł, którą musimy wpłacić, by w ogóle przewalutować nasz kredyt, dochodzi do tego 26 zł miesięcznie.

Po zsumowanie tych trzech rat otrzymamy ratę w łącznej kwocie 1741 zł. Spadnie ona zatem o 24 zł wobec sytuacji obecnej, gdy spłacamy kredyt we frankach.

To teoretycznie niewiele, ale po przewalutowaniu nie martwimy się już o rosnący kurs franka i możemy sprzedać naszą nieruchomość, spłacając kredyt zabezpieczony.

Z drugiej strony musimy jednak pamiętać, że nawet wówczas zostaniemy z wysokim kredytem niezabezpieczonym, który trzeba spłacać.

Co więcej, po przewalutowaniu nie dotyczyłyby nas też już korzyści płynące z ewentualnego spadku kursu franka szwajcarskiego. Nie obowiązywałby nas też poziom stóp procentowych w Szwajcarii, tylko poziom stóp procentowych określony przez Radę Polityki Pieniężnej - a te zazwyczaj są wyższe.

Poza tym, zdaniem Krajkowskiego, kwota kredytu niezabezpieczonego hipotecznie zostanie umorzona w 50 proc. jedynie pod warunkiem, że kredyt zabezpieczony hipotecznie będziemy spłacać przez 281 miesięcy - czyli do końca umowy. Jeżeli kredyt niezabezpieczony spłacimy wcześniej w części bądź w całości, to nie będziemy mogli skorzystać z umorzenia w pełnym jego zakresie - zauważa ekspert.

W sytuacji, gdy zaciągnęliśmy kredyt frankowy w styczniu 2011 roku, czyli przy dużo wyższym kursie franka, rata kredytu, który musimy spłacić, jest obecnie niższa o 47 zł od raty kredytu, którzy płacą kredytobiorcy złotowi. Zadłużenie osoby zadłużonej we frankach jest o 100 tys. zł większe niż osoby zadłużonej w złotym.

Po podziale na kredyt zabezpieczony hipotecznie (280 tys. 235 zł) i niezabezpieczony (100 tys 450 zł). rata kredytu hipotecznego wynosi 1327 zł, a niezabezpieczonego 183 zł (po umorzeniu 50 proc. przez bank). Po dodaniu do tego raty kredytu na spłatę różnicy w ratach (66 zł) otrzymamy ratę w łącznej kwocie 1576 zł, czyli nasza rata wzrośnie o 296 zł.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane