• rozwiń

Szałamacha rozlicza rząd PO-PSL: "opcyjne tsunami" kosztowało polskie firmy 9 mld zł

Szałamacha rozlicza rząd PO-PSL: "opcyjne tsunami" kosztowało polskie firmy 9 mld zł Odtwórz: Szałamacha rozlicza rząd PO-PSL: "opcyjne tsunami" kosztowało polskie firmy 9 mld zł
Foto: EPA/PAP/Paweł Supernak | Video: tvn24 Foto: Szałamacha: przez Polskę przetoczyło się "opcyjne tsunami" | Video: Szałamacha rozlicza rząd PO-PSL: "opcyjne tsunami" kosztowało polskie firmy 9 mld zł

Wskutek błędów we wdrożeniu przez poprzednią koalicję unijnej dyrektywy MiFID przez Polskę przetoczyło się "opcyjne tsunami", które kosztowało gospodarkę min. 9 mld zł, a wiele firm zbankrutowało - mówił w środę w Sejmie minister finansów Paweł Szałamacha.

Szałamacha w ramach raportu podsumowującego rządy PO-PSL opisywał prace nad wdrożeniem dyrektywy w sprawie rynków i instrumentów finansowych z 2004 r. (ang. Markets in Financial Instruments Directive, MiFID).

Ogromne koszty

- W trakcie pracy nad krytyczną ustawą, która gwarantowała polskim klientom pewne bezpieczeństwo finansowe, zadziałały emocje polityczne, zadziałały interesy, które wywróciły porządek wdrażania ustawy - z konkretnymi stratami - zarzucał.

Według ministra finansów Komisja Nadzoru Finansowego oceniła wielkość tych strat dla polskiej na 9 mld zł.

- Jest to kwota, która w pełni powinna obciążać wasz rachunek - ocenił, zwracając się do obecnych posłów opozycji.

"Tsunami"

Jak przypomniał, w 2008 i 2009 roku nastąpiło "nasilenie akcji sprzedażowej kredytów frankowych i toksycznych opcji walutowych, a polscy klienci byli pozbawieni ochrony prawa, która by im przysługiwała".

- Przez Polskę przetoczyło się tzw. opcyjne tsunami w lipcu i sierpniu był zanotowany rekordowo niski kurs złotego wobec euro i dolara (...) jednak w ciągu kolejnych pięciu miesięcy kurs złotego diametralnie się odwrócił i odnotował rekordowy spadek - w wypadku euro to było 53 proc., a w przypadku dolara nawet 86 proc. W tym samym czasie waluty innych krajów, które odniosły nawet większe straty ze względu na kryzys gospodarczy, spadły jedynie o 20 proc. - mówił.

- Ministerstwo Finansów (z czasów rządów koalicji PO-PSL - red.) nie tylko wstrzymywało prace nad wdrożeniem tej dyrektywy, ale także nie traktowało kosztów w przedsiębiorstwach poniesionych na obsługę opcji walutowych jako kosztów prowadzenia działalności gospodarczej - powiedział Szałamacha. W rezultacie - jak mówił - wiele firm zbankrutowało.

Podatki

Paweł Szałamacha mówił również o sferze finansów publicznych za czasów rządów PO-PSL. Szef resortu finansów podkreślił, że obecnie poziom dochodów państwa jako udziału w PKB jest niższy niż 8 lat temu. - Dochody podatkowe w 2007 roku wyniosły 22,7 proc. PKB, a w 2015 już tylko 19,8 proc. Oznacza to ubytek dochodów podatkowych o prawie 3 proc. PKB To ubytek rok do roku około 60 mld złotych - podkreślił Szałamacha.

Zdaniem Szałamachy najbardziej dramatyczna sytuacja w poborze nastąpiła ws. podatku VAT. - Jeszcze w 2007 roku, gdy rządziło PiS, ta tzw. luka VAT-owska wynosiła 8,8 proc., aby na koniec 2015 roku wynieść 26 proc. Jesteśmy w szarym ogonie UE, gdzie średnia to 15 proc. - mówił minister finansów.

"Brak działań"

Szałamacha podkreślił, że ministerstwo zarządzane przez Jacka Rostowskiego mimo posiadanych informacji o coraz mniejszych wpływach z podatków nie podjęło działań, które poprawiłby tę sytuację.

- Zamiast opracować i realizować strategię uszczelnienia systemu podatkowego działania ministra finansów było podniesienie m.in. podatku VAT z 22 do 23 proc. Nie wprowadzono nawet tak oczywistej regulacji, jak klauzula generalna obejścia prawa podatkowego, która funkcjonuje w wielu krajach OECD - dodał Szałamacha.

Szałamacha podsumował, że jedynymi pomysłami na naprawę finansów publicznych za czasów rządów PO-PSL było "podnoszenie podatków i przejęcie oszczędności emerytalnych Polaków z OFE".

Okrzyki z sali

W trakcie przemówienia Szałamachy posłowie opozycji krzyczeli: "oddaj dietę!". Po przemówieniu ministra poseł PO Jakub Rutnicki zarzucił mu z trybuny sejmowej, że "nie rozliczył się do dziś ze 100 tys. zł, które brał z kasy państwa, gdy spędzał wakacje w USA". Zaznaczył, że mówi to jako poseł z okręgu pilskiego, który reprezentował także Szałamacha i - według Rutnickiego - "nie wykonywał swoich poselskich obowiązków".

Chodzi o okres na przełomie 2014 i 2015 roku, gdy Paweł Szałamacha, będąc posłem, przez prawie rok studiował w USA i jednocześnie pobierał uposażenie poselskie.

Według MF Szałamacha "jako poseł VII kadencji Sejmu w czerwcu 2014 – zgodnie z regulaminem Sejmu – wystąpił z wyprzedzeniem o urlop, który został przyznany, a następnie cofnięty przez marszałka Sejmu w połowie semestru jesiennego, już w trakcie studiów opłaconych osobiście".

"Wobec tego poseł Paweł Szałamacha wielokrotnie przerywał studia, latając do kraju na własny koszt, żeby uczestniczyć w posiedzeniach Sejmu. Kancelaria Sejmu (zgodnie z regulaminem Sejmu) potrącała wynagrodzenie na takich samych zasadach jak dotyczące wszystkich posłów, w zależności od obecności" - poinformował resort finansów.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (10)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
TW PREZES
Panie ministrze zauważyłem że pan już zna stanowisko firmy Moodys i stąd dzisiaj ten raport przejęcia a jaki jest raport na przyszłość bankructwo państwa pod waszymi rządami?
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
romuald_nowak
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
baldie
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
artstudio24
Oddaj 100.000 tysi panie . Jak jesteś taki czysty to podaj ich do sądu a jak brałeś kaske to oddawaj !!! Ludzie nie mają na chleb a ty siedzisz na wczasach i jeszcze doisz Polskę! Skandal !!!
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pytajacy
skoro było tak źle, to dlaczego było tak dobrze? Zobaczymy podsumowanie ich działania. S&P już ich podsumował, juto Moody's. Ponieważ kłamią cały czas, to w te wszystkie rewelacje odbieram, jako gadanie typu 'gdybym to był ja, to byłaby rajska wyspa'.
  • 2
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Andrzej Maliniak
To niech obciąża poprzednia ekipę kosztami a PiS obciąży się po ich "kadencji" suma sumaru politycy mniej ukradną a więcej będzie dla Polaków.
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
pm_poz
No ale akurat "mniejszy poziom dochodów państwa jako udział w PKB" oznacza że mniej pieniędzy zostało zagrabionych i roztrwonionych przez rządzących złodziei i pasożytniczą adminsitrację - więc to raczej trzeba koalicji PO-PSL na plus zapisać?
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane