• rozwiń
    • WIG20 2148.53 -0.53%
    • WIG30 2431.70 -0.47%
    • WIG 56647.08 -0.44%
    • sWIG80 11477.60 +0.27%
    • mWIG40 3613.37 -0.44%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Przepisy klimatyczne dłużej dla Polski. Jest zgoda Sejmu

Przepisy klimatyczne dłużej dla Polski. Jest zgoda Sejmu
Foto: sxc.hu Foto: Protokół z Kioto zobowiązywał sygnatariuszy do redukcji w l. 2008-2012 emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. w porównaniu z poziomami z roku 1990

Sejm zgodził się w piątek na ratyfikowanie przez prezydenta tzw. poprawki dauhańskiej, która przedłuży okres obowiązywania w Polsce Protokołu z Kioto do 2020 roku. Protokuł dotyczączt redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Za uchwaleniem ustawy ws ratyfikacji głosowało 234 posłów, 146 było przeciw, a 18 wstrzymało się od głosu.

Redukcja planowana

Protokół z Kioto zobowiązywał sygnatariuszy do redukcji w latach 2008-2012 emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 5 proc. w porównaniu z poziomami z roku 1990.

Jak tłumaczył niedawno na posiedzeniu komisji środowiska i spraw zagranicznych wiceminister środowiska Marcin Korolec, głównym mechanizmem mającym na celu redukcję emisji gazów cieplarnianych w UE w latach 2013-2020 jest pakiet klimatyczno-energetyczny. Poprawka dauhańska i proces ratyfikacyjny - mówił - potwierdza na arenie Organizacji Narodów Zjednoczonych wewnętrzne zobowiązanie prawne, jakie podjęła UE.

Fakt, że w drugiej połowie 2015 roku UE jeszcze nie ratyfikowała tego dokumentu, jako pretekst wykorzystują kraje rozwijające się i mówią, że UE sama nie wywiązuje się z przyjętych zobowiązań klimatycznych, szczególnie w kontekście zbliżającego się szczytu w Paryżu powiedział wówczas Korolec.

- Jest to oczywiście pretekst. Jest to też nieprawda, dlatego że redukcje w ramach systemu europejskiego następują. Pakiet klimatyczny działa. Ale mamy wielu w tym procesie międzynarodowym, chętnych zasłonić się tym formalnym pretekstem braku ratyfikacji - zaznaczył wówczas Korolec. Jako kraje niechętne zobowiązaniom klimatycznym wskazał na Chiny i Indie.

- W moim przekonaniu powinniśmy zdjąć ten punkt z agendy międzynarodowej, agendy oenzetowskiej, jako nieistotny i forsować zobowiązania redukcyjne wśród pozostałych państw świata - dodał. - I tak mamy przyjęte prawo europejskie, które w sposób mechaniczny doprowadzi do tych redukcji - wyjaśnił.

Bilans ujemny

Wiceprzewodniczący komisji środowiska Jana Szyszko (PiS) mówił z kolei, że państwa, które chcą ratyfikować poprawkę dauhańską, nic nie znaczą w ogólnym światowym bilansie emisji. Najwięksi emitenci w niej nie uczestniczą - zaznaczył. Według niego, poprawka z Dauhy w jego oczach jest próbą usankcjonowania unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego w prawie ONZ.

Wiceminister Korolec zgodził się z tezą, że poprawka będzie miała niewielki wpływ na sprawy klimatu, podkreślił natomiast znaczenie tego, czy w Paryżu zostanie zawarte porozumienie klimatyczne.

Grudniowa konferencja ONZ w stolicy Francji ma przynieść globalne porozumienie, mające na celu ograniczenie wzrostu temperatury na Ziemi do dwóch stopni w porównaniu z epoką przedindustrialną.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane