• rozwiń
    • WIG20 2171.75 -0.91%
    • WIG30 2464.87 -1.07%
    • WIG 57485.19 -0.98%
    • sWIG80 11656.29 +0.30%
    • mWIG40 3750.76 -1.91%

Ostatnia aktualizacja: 2019-09-20 17:15

Dostosuj

Taksówkarze protestują. Przeciwko kierowcom z aplikacji

Protest taksówkarzyw w Warszawie Odtwórz: Protest taksówkarzyw w Warszawie
Foto: Shutterstock | Video: tvn24 Foto: Protest taksówkarzy w Warszawie | Video: Protest taksówkarzyw w Warszawie

Stolicę zablokują dziś taksówkarze. To ich forma sprzeciwu wobec braku regulacji i ochrony rynku przewozu osób przed szarą strefą. Po polskich miastach jeździ i zarabia na tym coraz więcej osób, które nie posiadają ani uprawnień, ani nie płacą podatków.

TU CZYTAJ O PROTEŚCIE W WARSZAWIE

Kiedyś większość takich przejazdów realizowali "night driversi" na telefon. Ale czasy się zmieniły i na rynku przybywa aplikacji, które pozwalają skojarzyć potencjalnego pasażera z kierowcą, który chce zarobić na takiej formie przejazdu.

Jest zatem szybko, tanio i dyskretnie. I na pierwszy rzut oka zyskują na tym wszyscy: zarówno pasażerowie, jak i kierowcy, którzy pracują w takim systemie.

Ale jest też druga strona medalu: na takim modelu tracą przede wszystkim tradycyjni przewoźnicy, czyli taksówkarze z licencjami.

Większość europejskich stolic już zaliczyła dyskusję i protesty związane z brakiem regulacji chroniących tradycyjne firmy taksówkarskie przed agresywną polityką "przewoźników z aplikacji". Tak było w Niemczech, Belgii, Francji, Hiszpanii.

Ale tak jak pisaliśmy niedawno Polska "nie dostrzega problemu" i nie szykuje się do uregulowania tego rynku.

O które aplikacje chodzi?

Głównie o Ubera. Ta amerykańska aplikacja to wróg numer jeden, masowo przeciwko tej korporacji (bo ten start-up urósł i funkcjonuje już, jako sprawna duża firma) protestują wszyscy zawodowi przewoźnicy: od Nowego Jorku po Tokio. W Polsce działa w Krakowie, Warszawie, Trójmieście.

Uber pozwala na zamawianie przejazdów przy użyciu aplikacji. Przejazdy te realizują kierowcy zarejestrowani w serwisie, ale nie posiadający licencji taksówkarskiej.

Niedawno w prasie pojawiły się jednak zarzuty, że Uber w Polsce to nie sieć kierowców, którzy chcą dorobić (pierwotny model biznesowy), ale zorganizowany biznes dysponujący jednolitą flotą.

Główny zarzut wobec firmy to stosowanie dumpingowych cen. Ale przeciwnicy Ubera zwracają również uwagę, że firma nie płaci w Polsce podatków, a kierowcy nie wystawiają paragonów.

Uber to jednak nie jedyna taka aplikacja - o tej po prostu jest najgłośniej. W internecie funkcjonują ich dziesiątki, zarówno o zasięgu globalnym, krajowym, jak i lokalnym.

Ale na mieście nie brakuje również tradycyjnych "nocnych kierowców", czyli kierowców na telefon, którzy również poruszają się nieoznaczonymi pojazdami. Bardzo często są o wiele tańsi od tradycyjnych taksówek, ale należy przyznać, że zazwyczaj nie płacą podatków i omijają obowiązujące przepisy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (22)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
faceroll
Poczekajcie aż wyjdą samochody, które nie wymagają kierowcy. Taksówkarze lepiej niech już teraz szykują się na zmianę zawodu.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
efez be
Skoro do kierowania państwem nie są potrzebne kwalifikacje, czemu miały by obowiązywać przy kierowaniu pojazdami. Już samo prawo jazdy jest regulacją, którą należałoby zlikwidować
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lightkefir
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
woodhouse
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane