• rozwiń
    • WIG20 2182.92 +1.68%
    • WIG30 2511.76 +1.53%
    • WIG 57303.81 +1.27%
    • sWIG80 12670.70 +0.16%
    • mWIG40 4215.95 +0.26%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

Śmiesznie tanie owoce. Sadownicy piszą do premiera i szykują protest

Morawiecki o zmianach dla rolników Odtwórz: Morawiecki o zmianach dla rolników
Morawiecki o zmianach dla rolników "Źródło: TVN24 BiS"

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy przetwórcy malin, truskawek i wiśni nie wykorzystują swojej pozycji i nie skupują owoców po zaniżonych cenach. Sadownicy już poskarżyli się na rekordowo niskie ceny skupu owoców do premiera Morawieckiego, a w piątek zamierzają protestować w Warszawie. Nad zmianą przepisów pracuje Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort chce, żeby plantatorzy i przetwórcy z wyprzedzeniem zawierali długoterminowe kontrakty.

Kontrole UOKiK to właśnie reakcja na skargi sadowników, którzy co najmniej od kilku tygodni narzekają, że nie ma chętnych do zbierania owoców, a nawet jeśli uda się je zebrać, przetwórcy oferują bardzo niskie ceny skupu malin, wiśni czy agrestu, co stawia rolników pod ścianą. 

- Sytuacja z cenami skupu owoców miękkich jest tragiczna – mówiła kilka dni temu Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Mirosław Maliszewski ze Związku Sadowników RP dodał, że obecna sytuacja "to katastrofa".

Rekordowo niskie ceny

Za maliny, porzeczki czy wiśnie rolnicy dostają w tym roku dużo mniejsze stawki niż przed rokiem. Np. za kilogram wiśni do mrożenia rolnicy mogą dostać ok. 1,25-1,50 zł. W ubiegłym roku było to nawet ponad 5 złotych. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku wiśni przeznaczonych na sok – ich kilogram w skupie to ok. 1,10 zł, w ubiegłym roku cena była dwukrotnie wyższa (2,30 zł).

Tanie są też maliny. Za kilogram tych owoców przetwórcy płacą 1,75-2 zł/kg, w 2017 roku cena kształtowała się średnio na poziomie 4,40 zł za kilogram. Mniej rolnicy dostają też za porzeczki i truskawki, których skup już się zakończył. Śmiesznie tani jest agrest, którego kilogram kosztuje 0,60 zł, a w ubiegłym roku trzeba było zapłacić z te owoce nawet 2,50 zł.

Niskie ceny sprawiają, że zbiór przestaje się opłacać, zresztą sadownicy też mają problem ze znalezieniem chętnych do zrywania owoców. Wójt gminy Błędów Marek Mikołajewski, który sam jest sadownikiem, postanowił zaprosić wszystkich chętnych do zbioru owoców. Dołączyli do niego inni.

"Ze względu na niskie ceny, owoce mogą zostać na drzewach, a nie powinny się w ten sposób marnować. Ze 100 kilogramów zebranych owoców rodzina będzie mogła zabrać ze sobą 50" – czytamy na stronie gminy.

Niskie ceny owoców do przetwórstwa poczynając od maliny poprzez jabłka, wiśnie i inne owoce miękkie są niezrozumiałe i niczym nieuzasadnione

Mirosław Maliszewsk

- Chętni już się zgłaszają, przeważnie na weekend. Ale w środę przyjechały dzieci ze szkoły w Szczecinie, które w okolicy wypoczywają na koloniach. Musimy coś zrobić, żeby owoce nie zmarnowały się – przyznaje w rozmowie z nami Mikołajewski.

Apel do premiera

Nic dziwnego, że wśród rolników zawrzało. Sadownicy podejrzewają przetwórców o zmowę cenową. Związek Sadowników RP już wystosował apel do Mateusza Morawieckiego, w którym proszą premiera o "pilną reakcję".

"Niskie ceny owoców do przetwórstwa poczynając od maliny poprzez jabłka, wiśnie i inne owoce miękkie są niezrozumiałe i niczym nieuzasadnione. Jest to ze strony przetwórców bezzasadne wykorzystywanie przewagi nad sadownikami, którzy potrzebują pieniędzy np. na zapłacenie za rwanie. Związek Sadowników RP uważa, że jest to sytuacja patologiczna, która służy czerpaniu nadmiernie wygórowanych korzyści podmiotom przetwarzającym owoce" – czytamy w dokumencie.

ZOBACZ APEL ZWIĄZKU SADOWNIKÓW DO PREMIERA

To nie wszystko. W piątek w Warszawie odbyć ma się protest sadowników, koordynowany przez Związek. Nastrojów wśród rolników nie uspokaja informacja o tym, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy przetwórcy owoców nie wykorzystują swojej przewagi kontraktowej i nie narzucają rolnikom zbyt niskich cen skupu owoców.

- Spodziewamy się dwóch, trzech tysięcy rolników - mówi nam Mirosław Maliszewski.

Urząd sprawdza przetwórców

Kontrole prowadzone są w siedzibach sześciu przetwórców m.in. truskawek, malin, wiśni czy porzeczek. UOKiK wziął pod lupę umowy dostaw owoców wraz z terminami płatności i listą dostawców. Szefowie skontrolowanych firm złożyli już wyjaśnienia.

Prezes UOKiK Marek Niechciał zaznacza, że to dopiero postępowanie wyjaśniające. - W tej chwili analizujemy materiał zgromadzony w trakcie kontroli. Niezależnie od wyników możemy dziś stwierdzić, że jednym z problemów jest niska pozycja negocjacyjna rolników, którzy uprawiają owoce. Dlatego niezbędne jest, żeby zrzeszali  się w większe grupy producenckie. Dzięki temu będą mogli skuteczniej pertraktować z dużymi odbiorcami, m.in. w sprawie korzystniejszych dla siebie cen – informuje Niechciał.

Rok z ustawą

Skargi sadowników na przetwórców owoców to nie jedyny sygnał łamania zapisów ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej, który trafił do Urzędu Konkurencji i Konsumentów. Przepisy weszły w życie w lipcu ubiegłego roku, od tego czasu UOKiK zajmował się 36 sprawami (20 postępowań oraz 16 wezwań do przedsiębiorców), w których mogło dojść do naruszenia przepisów. Chodzi m.in. o wzrost cen masła, nagły spadek cen skupu jabłek, na który poskarżyli się sadownicy czy dostawy mleka. W marcu Urząd wydał też pierwszą decyzję dotyczącą dostaw marchwi - UOKiK uznał, że jedna z firm stosowała niekorzystne umowy dla dostawców. Przedsiębiorca zobowiązał się do zmiany umów.

Obecnie urzędnicy pracują nad 10 sprawami. - Dotyczą one między innymi rynku skupu ziemniaków i kapusty, czy terminów płatności za dostawy jabłek – mówi Piotr Adamczewski, dyrektor bydgoskiej delegatury UOKiK, do której wpływają skargi z całej Polski.

Przepisy ustawy zostały zaprojektowane w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi i powstały po to, by regulować spory między dostawcami a odbiorcami produktów spożywczych i rolnych. Chodzi przede wszystkim o sytuacje, w których dominująca strona wykorzystuje swoją silniejszą pozycję, np. narzucając wzory umów bez możliwości negocjowania ich treści, jednostronnie zrywając umowy, czy wymuszając ceny zakupu.

Jeśli UOKiK uzna, że jedna ze stron wykorzystywała swoją przewagę kontraktową, może nałożyć na firmę karę - nawet 3 proc. obrotu osiągniętego rok wcześniej. Kary można uniknąć - przedsiębiorca musi dobrowolnie zobowiązać się do zaprzestania niedozwolonych praktyk lub naprawienia ich skutków.

Ministerstwo planuje zmiany

O uregulowaniu rynku owoców miękkich myśli Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Kilka dni temu resort poinformował, że chciałby wprowadzić długoterminowe umowy kontraktacyjne między plantatorami a zakładami przetwórczymi. Takie kontrakty byłyby zawierane w wyprzedzeniem i określały np. sposób wyliczenia minimalnej ceny. W resorcie trwają rozmowy na temat nowych przepisów z zainteresowanymi stronami.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane