• rozwiń
    • WIG20 2158.94 -0.47%
    • WIG30 2459.33 -0.39%
    • WIG 57502.14 -0.29%
    • sWIG80 11763.70 +0.51%
    • mWIG40 3786.21 +0.05%

Ostatnia aktualizacja: 2019-11-29 17:15

Dostosuj

Temat: Gospodarka wg PiS

Noga o planach PiS: Żadne zaklęcia nie pomogą. Zbliżymy się do ściany

Prof. Noga: żadne zaklęcia nie pomogą. Zbliżymy się do ściany Odtwórz: Prof. Noga: żadne zaklęcia nie pomogą. Zbliżymy się do ściany
Foto: TVN24BiŚ | Video: TVN24 BiS Foto: Gościem TVN24 Biznes i Świat był prof. Marian Noga | Video: Prof. Noga: żadne zaklęcia nie pomogą. Zbliżymy się do ściany

- Żadne zaklęcia, czy zmiany reguły nie pomogą, bo wcześniej, czy później zbliżymy się do ściany, czyli 60 proc. relacji długu publicznego do PKB - ocenił projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. Projekt posłów PiS przewiduje zwiększenie limitu wydatkowego "w przypadku przewidywanej realizacji w roku budżetowym istotnych dochodów z działań jednorazowych i tymczasowych" oraz modyfikuje formułę reguły.

Przygotowany przez posłów PiS projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych przewiduje zwiększenie limitu wydatkowego "w przypadku przewidywanej realizacji w roku budżetowym istotnych dochodów z działań jednorazowych i tymczasowych" oraz modyfikuje formułę reguły. Znajdujący się w niej wskaźnik inflacji (CPI) wraz z korektą błędów jej prognoz ma zostać zastąpiony sztywnym celem inflacyjnym NBP. Obecnie wynoszącym 2,5 proc.

Projekt modyfikuje także formułę stabilizującej reguły wydatkowej w jej części nominalnej. Jak wskazano w uzasadnieniu, w formule SRW wyróżnia się bowiem część realną i nominalną. Część realna to ośmioletnia średnia realnej dynamiki PKB.

- To trochę brzmi jak chichot historii, bo osiem lat, to rządy PO i to jest PKB dosyć wysoki, w granicach 2,9-3 proc. i do tego dodawaliśmy dotychczas inflację lub deflację ubiegłego roku. Teraz nowy rząd chce dodać cel inflacyjny, czyli 2,5 proc. Hipotetycznie, więc przechodzimy z 0 do 2,5, czyli wydatki będą większe o 2,5 proc. To może to może być nawet 8 mld złotych - ocenił prof. Marian Noga z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu.

Scenariusze dla Polski

Jego zdaniem jednak, "żadne zaklęcia, czy zmiany reguły nie pomogą, bo wcześniej, czy później zbliżymy się do ściany, czyli 60 proc. relacji długu publicznego do PKB". - W polskiej konstytucji jest zapisane, że cały dług publiczny nie może być większy niż 60 proc. PKB danego roku. W tym momencie jesteśmy na poziomie 55 proc. - wyjaśniał.

Wskazywał przy tym na dwa scenariusze. - Jeżeli będziemy przestrzegać reguły deficytu budżetowego na poziomie 3 proc., jeżeli nie dopuścimy do przekroczenia granicy 60 proc. długu publicznego do PKB i inflacja będzie się utrzymywać poniżej 1 proc., to jestem przekonany, że polska gospodarka będzie się rozwijać w tempie 3,5, a nawet więcej. Nawet 4 proc. - prognozował prof. Marian Noga.

- Natomiast jeżeli my przekroczymy tę granicę, to będziemy mieli bardzo prosty scenariusz - dodał.

Jak wyjaśniał gość TVN24 Biznes i Świat, "jeżeli będziemy mieli deficyt powyżej 3 proc., to wtedy wpadniemy w regułę nadmiernego deficytu. Unia Europejska zada nam scenariusz wyjścia z tego deficytu. Jeżeli rząd to zlekceważy, a wygląda na to, że on wszystko lekceważy, to nie dostaniemy 300 mld euro z Unii Europejskiej i wtedy nasza gospodarka nie będzie się rozwijać w tempie 3,5 proc., a w tempie 1,5 proc. i bezrobocie wzrośnie zdecydowanie powyżej 2 mln".

- Jest, co zepsuć - stwierdził prof. Marian Noga wskazując na obecnie "fantastyczną" sytuację polskiej gospodarki.

Problemy rządu z kadrami

Prof. Noga był również pytany o słowa Henryka Kowalczyka, szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów, który narzekał, że 5 tys. zł netto na rękę, to zbyt niskie wynagrodzenie, by przyciągnąć do rządu fachowców.

- W ministerstwach, w sektorze publicznym powinni pracować menadżerowie o wysokich kwalifikacjach, ale żeby ich przyciągnąć, to nie można ich straszyć np. podatkiem 70-procentowym od opraw, które się należą w sektorze prywatnym. W związku z tym, że widzi, że będzie karany, że poszedł tam pracować, to nie przyjdzie - stwierdził były członek Rady Polityki Pieniężnej.

- Niech pan minister Kowalczyk się nie dziwi, że nie chcą przychodzić, bo on z góry jest skazany na szykany, a nie na wykazywanie swoich umiejętności i wiedzy - dodał prof. Noga.

Stopy procentowe

Nie zabrakło także pytania o grudniową decyzję Rady Polityki Pieniężnej, która zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Główna stopa tzw. referencyjna nadal będzie wynosić zatem 1,5 proc.

Zdaniem prof. Nogi, "wręcz oczywistym jest obniżenie stopy referencyjnej" w przyszłym roku. - Ja tego nie wykluczam, widzę przestrzeń dla obniżek stóp procentowych - stwierdził gość TVN24 Biznes i Świat.

Jednocześnie wskazywał na zagrożenie w związku z planami wprowadzenia podatku bankowego. - Nie ma klimatu inwestycyjnego. W związku z tym ta obniżka będzie mało efektywna - ocenił były członek RPP.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (13)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
Tkaczuk
Nie pisze się pis tylko PIS albo PiS! Inaczej oznaczałoby to brak szacunku dla JCM Jarosława, który nawet z Dudy Andrzeja potrafił ulepić sobie Prezydenta.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Vars
Rząd wierzy, nie wiem czy działa ale wierzy w powodzenie. Prawie na każdej konferencji prasowej rządu znajdziemy odniesienie do wiary w powodzenie projektów.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Galicja58
Jak pis obstawi w pierwszej kolejności S A , to może zabraknąć złotówek i będzie 3 tyś . To i tak lepiej jak 2 tyś w fabryce albo a sklepie 1200zł/m.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
wij8498
Ciekawe. Po te 5000 PLN netto PO/PSL miało 9 podsekretarzy na resort. Gorzej liczyli profity niż ci z PIS-u? Przecież to z definicji niemożliwe. PIS to skromna w materialnych aspiracjach partia dużej zmiany.
  • 1
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
liliana_korczynska
A jeszcze chwilę temu PiS był oburzony wypowiedziami minister Bieńkowskiej jak to rządu nie chce przyjść nikt za 6 tys złotych. A będzie jeszcze gorzej bo po akcjach z TK nikt nie będzie chciał firmować "dobrej zmiany".
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
mamtownosie
Ruscy potrafia wszystko zepsuc, a my chyba nie jestesmy od nich gorsi?
  • 5
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
lsd
Loading...
lsd
Niestety powrócił TKM i ludzi oddanych partii trzeba urządzić, a oni mają jeszcze rodziny. Ilu jest takich Tomaszewskich...
  • 3
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
cy_wil
Czy piszesz o kuzynie Jarosława Kaczyńskiego, Konradzie Tomaszewskim, który 11 listopada został powołany na stanowisko Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
AnonimW
W sektorze publicznym nie jest potrzebny "manager", bo i tak otacza się doradcami, którzy dbają o swoje dobro, "stabilny fundusz wzrostu koryta", prędzej zewnętrzna firma by tym pokierowala lepiej z nadzorem państwowym. I zamiast 500 prezesów może być jeden od nadzoru i tyle :)
  • 0
  • 2
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane