• rozwiń
    • WIG20 2371.58 +0.52%
    • WIG30 2692.22 +0.42%
    • WIG 59950.54 +0.36%
    • sWIG80 10943.29 +0.08%
    • mWIG40 4028.82 -0.08%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 10:03

Dostosuj

Pensje w banku centralnym na celowniku NIK. "Wyniki kontroli będą jawne"

Prezes NIK: kontrola w NBP obejmie wynagrodzenia pracowników, wyniki będą jawne Odtwórz: Prezes NIK: kontrola w NBP obejmie wynagrodzenia pracowników, wyniki będą jawne
Prezes NIK: kontrola w NBP obejmie wynagrodzenia pracowników, wyniki będą jawne

Wyniki kontroli w Narodowym Banku Polskim będą jawne – poinformował na Twitterze prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski. Jak dodał, obejmie ona "wynagrodzenia wszystkich pracowników".

O kontroli w banku centralnym poinformowała w zeszłym tygodniu rzecznik prasowa Najwyższej Izby Kontroli Ksenia Maćczak. - Wyników spodziewamy się w połowie czerwca - dodała.

Kontrola ma dotyczyć dwóch aspektów: bankowej obsługi budżetu państwa i wykonania planu finansowego NBP za 2018 rok.

"W związku z Państwa pytaniami informuje, że wyniki kontroli w NBP jak i KNF będą jawne. Kontrola w NBP obejmuje wynagrodzenia wszystkich pracowników" – zapowiedział w środę na Twitterze prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski.

Zarobki w NBP

O karierach dwóch współpracowniczek prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego pod koniec grudnia napisała "Gazeta Wyborcza". Chodzi o szefową departamentu komunikacji i promocji Martynę Wojciechowską oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamilę Sukiennik.

Wyliczono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej, która z wykształcenia jest rusycystką, mogą wynosić około 65 tysięcy złotych miesięcznie. Miało to wynikać z jej oświadczenia majątkowego, które składała jako radna.

W środę w NBP odbyła się konferencja prasowa, na której do tych doniesień odniosła się Ewa Raczko, zastępca dyrektora departamentu kadr NBP.

Raczko podkreśliła, że informacja, iż tak wysokich zarobków na stanowiskach dyrektorskich w NBP nie ma, została przekazana dziennikarzom już 12 grudnia zeszłego roku. Dodała, że średnia wynagrodzeń na stanowiskach kierowniczych w NBP nie zmienia się znacząco od lat.

- Wynagrodzenie kadry kierowniczej Narodowego Banku Polskiego, dyrektorzy, zastępcy dyrektora, w latach 2015-2018, a więc zarówno za kadencji prezesa Belki i prezesa Glapińskiego kształtowało się na porównywalnym poziomie - podkreśliła Ewa Raczko.

Poinformowała, że "przeciętne wynagrodzenie brutto na stanowisku dyrektora w NBP ustalone w oparciu o PIT wyniosło w 2014 roku 38 098 zł. W 2015 roku - 37 110 zł, w 2016 roku - 37 381 zł, w 2017 roku - 37 069 zł, w 2018 roku - 36 308 zł".

- Miesięczne wynagrodzenie całkowite w kwocie 60 tysięcy złotych zdarzyło się w poprzedniej kadencji u jednego z dyrektorów - poinformowała.

NBP podało też, że miesięczne przychody prezesów NBP ustalone na podstawie PIT (według ostatniego pełnego roku urzędowania) kształtowały się następująco, na przykład: Hanna Gronkiewicz-Waltz w roku 1999 - 45 073 zł, Marek Belka w 2015 roku - 74 136 zł, Adam Glapiński w 2018 roku - 63 531 zł.

Bez imienia i nazwiska

Raczko dopytywana, czy bank centralny poinformuje o dokładnych zarobkach współpracowniczek prezesa Glapińskiego, wskazała, że "nie można" tego zrobić. - W historii Narodowego Banku Polskiego nigdy nie były ujawniane z imienia i nazwiska poszczególnych pracowników Narodowego Banku Polskiego - tłumaczyła.

Jak dodała, "należy zastanowić się", czy odstąpić od tej reguły.

- Tego typu zarobki (65 tysięcy złotych - red.) występują, ale na stanowiskach prezesów. Jest hierarchia, gdzie najwyżej zarabiające osoby, to prezesi, wiceprezesi, członkowie zarządu, a potem dopiero kadra dyrektorska - wyjaśniała Raczko.

- Łatwo się z tego zorientować, że pani dyrektora Martyna Wojciechowska może być w grupie osób trochę lepiej zarabiających niż przeciętnie - wskazała zastępca dyrektora Departamentu Kadr NBP.

"Świeżaki"

Raczko zwracała również uwagę, że "w Narodowym Banku Polskim nie występuje stanowisko asystentki czy asystenta prezesa". Część mediów tym mianem określało Kamilę Sukiennik.

- Występuje stanowisko asystenta i jest to stanowisko najniższe w hierarchii zawodowej. Od tego stanowiska rozpoczynają karierę zawodową "świeżaki", prosto po szkołach czy też po liceum, czy studiach - wyjaśniała.

"Nie są to środki publiczne"

Raczko podkreślała też, że pensje w NBP nie są wypłacane z budżetu państwa. - Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP - podkreśliła.

Jak wskazała, zgodnie z ustawą o NBP wielkość środków na wynagrodzenie w banku centralnym ustalana jest corocznie w planie finansowym banku centralnego z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym, co oznacza, że właściwym odniesieniem do wysokości i tempa wzrostu płac w NBP jest sektor bankowy.

"Wynagrodzeń w NBP w żadnym wypadku nie można porównywać z odpowiednikami w jednostkach sektora publicznego" - dodano w pisemnym oświadczeniu NBP.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (0)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane