• rozwiń
    • WIG20 2208.54 -0.16%
    • WIG30 2497.43 -0.11%
    • WIG 57950.18 -0.06%
    • sWIG80 11410.26 -0.38%
    • mWIG40 3665.88 +0.46%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 17:15

Dostosuj

Premier Szydło rozmawiała z prezydentem Hollande'em. O caracalach

Premier Szydło rozmawiała z prezydentem Hollande'em. O caracalach
Foto: Airbus Foto: Premier Szydło rozmawiała z prezydentem Francji

Premier Beata Szydło na marginesie szczytu UE w Brukseli spotkała się z prezydentem Francji Francoisem Hollande'em. - Zgodziliśmy się, że trzeba uspokoić sytuację - powiedziała szefowa rządu. Jak oceniła, to była dobra rozmowa.

- Spotkałam się z prezydentem Hollande'em. Rozmawialiśmy. Polsce bardzo zależy na dobrych relacjach z Francją. To jest dla nas bardzo ważny partner - powiedziała premier w piątek na konferencji prasowej, po zakończeniu szczytu UE w Brukseli.

- Oboje zgodziliśmy się, że sytuację trzeba uspokoić. To była dobra rozmowa – powiedziała premier Szydło.

Co z wizytą?

Na 13 października - w ramach polsko-francuskich konsultacji międzyrządowych - była planowana wizyta prezydenta Francji w Warszawie. Pałac Elizejski podał, że w związku z fiaskiem rozmów w sprawie śmigłowców, prezydent Hollande odłożył tę planowaną wizytę w Polsce.

Pytany o decyzję prezydenta Francji, szef MSZ Witlod Waszczykowski ocenił ją wówczas jako "przesadną". - Szkoda, bo właśnie teraz, kiedy ten kontrakt został zawieszony, kiedy prezydent Francji przybyłby przynajmniej z częścią rządu, być może to właśnie jego wizyta mogłaby stanowić jakiś przełom - ocenił minister.

Relacje Warszawa-Paryż

W zeszłym tygodniu minister spraw zagranicznych mówił, że szef MSZ Francji Jean-Marc Ayrault najprawdopodobniej przyjedzie do Polski w najbliższych dniach. - Aby ta wizyta miała sens, musimy zrobić pewien bilans spraw, które w tej chwili są między Polską a Francją - powiedział Waszczykowski.

4 października Ministerstwo Rozwoju poinformowało o zakończeniu rozmów z Airbus Helicopters, producentem Caracali, ws. umowy offsetowej dotyczącej kontraktu na zakup tych śmigłowców. Według rządu oferta Airbusa nie zabezpieczała interesów ekonomicznych i bezpieczeństwa Polski, a wartość proponowanego offsetu była niższa od oczekiwanej. Podpisanie umowy offsetowej było warunkiem zawarcia kontraktu na śmigłowce.

Jakie maszyny trafią do Polski?

Szef MON Antoni Macierewicz zapowiedział, że niebawem zaczną się rozmowy, w efekcie których jeszcze w tym roku siłom specjalnym zostaną dostarczone pierwsze śmigłowce Black Hawk, produkowane w PZL Mielec - zakłady te jako własność korporacji Sikorsky należą do amerykańskiego koncernu Lockheed Martin.

Airbus Helicopters napisał w liście otwartym do premier Beaty Szydło, że offset oferowany przy zakupie Caracali odpowiadał wartości dostawy z podatkiem, zakładał transfer technologii do państwowych spółek i stworzenie miejsc pracy. Dyrektor generalny Airbus Group Tom Enders w oświadczeniu, do którego dotarła agencja AFP, zapowiedział, że koncern będzie domagał się odszkodowania za zerwanie przez polski rząd negocjacji ws. zakupu 50 śmigłowców Caracal.

Negocjacje

Wiceminister rozwoju Radosław Domagalski-Łabędzki, odnosząc się do zapowiedzi Airbus Group, oświadczył, że Ministerstwo Rozwoju prowadziło negocjacje z Airbus Helicopters prawidłowo, w dobrej wierze; nie zerwało ich, ale zakończyło zgodnie z zatwierdzonym przez obie strony harmonogramem. Z związku z tym nie ma podstaw do roszczeń odszkodowawczych - powiedział.

Negocjacje umowy offsetowej rozpoczęły się 30 września ub.r. Jej zawarcie było warunkiem podpisania kontraktu o dostawie wiropłatów. W kwietniu 2015 r. MON w przetargu na 50 wielozadaniowych śmigłowców do końcowego etapu zakwalifikowało śmigłowiec H225M (wcześniejsze oznaczenie EC725) Caracal produkcji Airbus Helicopters (poprzednio Eurocopter).

Wielonarodowa europejska firma nie ma w Polsce zakładów związanych z produkcją wiropłatów, do grupy Airbus należą natomiast zakłady na warszawskim Okęciu. W razie wygranej w przetargu Airbus Helicopters zapowiadała montaż wiropłatów w Polsce i uruchomienie linii produkcyjnej w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi; firma deklarowała, że zamówienia będą związane nie tylko z kontraktem na śmigłowce wielozadaniowe dla polskiej armii.

Decyzji sprzeciwiały się m.in. PiS i związki zawodowe działające w zakładach, których oferty zostały wtedy odrzucone – PZL Mielec należących do amerykańskiej korporacji Sikorsky z maszyną Black Hawk i PZL Świdnik będących własnością AgustaWestland (obecnie Leonardo Helicopters) proponujących maszynę AW149.

Zobacz, jak wyglądają caracale

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane