• rozwiń
    • WIG20 2358.76 -0.57%
    • WIG30 2707.91 -0.52%
    • WIG 60680.62 -0.46%
    • sWIG80 11980.99 -0.07%
    • mWIG40 4175.74 -0.18%

Ostatnia aktualizacja: Wczoraj 17:15

Dostosuj

"Rząd wykorzystał już możliwości budżetowe". Premier nie chce łamać wymogów unijnych

Kaczyński, Schetyna i Biedroń w ofensywie. Politycy zainaugurowali kampanię do europarlamentu Odtwórz: Kaczyński, Schetyna i Biedroń w ofensywie. Politycy zainaugurowali kampanię do europarlamentu
Kaczyński, Schetyna i Biedroń w ofensywie. Politycy zainaugurowali kampanię do europarlamentu "Źródło: Fakty TVN"

Rząd wykorzystał już możliwości budżetowe na realizację programów społecznych i rozwojowych - poinformował premier Mateusz Morawiecki. Premier dodał, że rząd będzie się starał, by deficyt budżetowy nie przekroczył 3 procent Produktu Krajowego Brutto, czyli zmieścił się w ramach wymogów unijnych.

- Chcę powiedzieć z punktu widzenia sytuacji gospodarczej, wzięliśmy wszystko, co jest możliwe na tym etapie dobrej zmiany. Zdecydowaliśmy się na zwiększenie deficytu budżetowego do 2, może nawet 3 proc. (PKB - red.). Będziemy starali się, żeby było poniżej 3 proc., bo takie są reguły Unii Europejskiej, a my jesteśmy dobrym krajem członkowskim i z tym sercem na dłoni daliśmy wszystko, co na ten moment jest możliwe - powiedział premier Mateusz Morawiecki na spotkaniu w Strzelinie.

Efekt programów rządowych

Dodał, że ci sami ludzie, który mówili "nie ma pieniędzy i nie będzie", którzy mówili "rozdawnictwo" na programy rządowe, teraz mówią, że dadzą jeszcze więcej.

Premier podczas wystąpienia przypomniał, że PiS obniżył podatek PIT.

Szef rządu podkreślił, że jest jeden podstawowy warunek kontynuacji "zmiany na lepsze, zmiany na dobre tego wszystkiego, co rozpoczęliśmy, czyli naszych programów rozwojowych, społecznych, programów przebijania szklanych sufitów". Wskazał tu na takie propozycje jak 500 plus, zerowy PIT do 26. rok życia, program Emerytura plus.

Na Twitterze deklaracje premiera skomentował główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski. Stwierdził, że pięć obietnic rządu, czyli tzw. piątka "będzie w znacznym stopniu finansowana dodatkowym długiem, co "oznacza zerwanie ze strategią stopniowego zmniejszania strukturalnego deficytu sektora finansów publicznych". Dodał też, że "polityka fiskalna przestanie być buforem bezpieczeństwa".

Jeszcze we wrześniu 2018 roku, zapowiadając budżet na 2019 rok, premier Morawiecki mówił, że "wszystko się mieści w tym budżecie, którego deficyt maleje, dług publiczny do PKB również spada".

Agencja ratingowa Fitch na początku marca opublikowała nową prognozę dla Polski w związku z obietnicami rządu. Zdaniem Fitch, jeśli nie będzie działań kompensujących wzrost wydatków, to przy prawdopodobnym spowolnieniu wzrostu dochodów budżetowych istnieje ryzyko, że w 2020 r. deficyt sektora finansów publicznych w Polsce wzrośnie w okolice 3 proc. PKB - unijnej granicy nadmiernego deficytu.

Dlaczego 3 procent PKB jest takie ważne?

Unijny traktat stanowi, że państwa członkowskie powinny unikać nadmiernych deficytów budżetowych. Procedura nadmiernego deficytu (EDP) to narzędzie dyscyplinujące rządy, które nie prowadzą odpowiedniej polityki fiskalnej. Unia, na wniosek Komisji, może nałożyć procedurę, jeśli w danym kraju deficyt przekroczył 3 proc. PKB lub dług jest wyższy niż 60 proc. PKB.

Objęte procedurą państwo powinno stosować się do zaleceń Rady UE, czyli grona unijnych ministrów finansów. W praktyce oznacza to nałożenie ograniczeń na politykę fiskalną danego kraju. W trakcie obowiązywania procedury rząd nie może przyjmować projektów ustaw zakładających zwolnienia, ulgi i obniżki, których skutkiem może być zmniejszenie dochodów finansów publicznych oraz takich, które powodowałyby zwiększenie wydatków państwa w ramach obowiązujących przepisów.

Obietnice w ujęciu rocznym

Koszt obietnic Prawa i Sprawiedliwości w 2019 roku to około 20 miliardów złotych - zadeklarowała 12 marca wicepremier Beata Szydło.

- Natomiast w kolejnym roku to będzie dodatkowe 10-20 miliardów złotych - dodała wicepremier Szydło. Łącznie obietnice mają zatem kosztować 30-40 miliardów złotych.

Roczny koszt: programu odbudowy lokalnych połączeń autobusowych to ok. 800 milionów złotych, zwolnień z PIT do 26. roku życia - 2-3 miliardy złotych, wyższych kosztów uzyskania przychodu 7-10 miliardów złotych, trzynastej emerytury - 9-10 miliardów złotych, a uzupełnienia programu 500 plus - ok. 18,5 miliarda złotych - mówił z kolei na początku marca szef KPRM Michał Dworczyk. Po podliczeniu - w sumie nowe programy będą kosztować od 37,3 mld do 42,3 mld zł.

Przypomnijmy, że w poprzednim roku prawie w każdym z pierwszych jedenastu miesięcy (oprócz lipca) obserwowano nadwyżkę budżetową. W grudniu jednak deficyt okazał się tak duży, że z ponad 11 mld zł nadwyżki na koniec listopada, zrobiło się 10,4 mld zł deficytu na koniec roku. W związku z tym eksperci podkreślają, że na saldo wydatków i dochodów budżetu państwa należy patrzeć w ujęciu rocznym albo na dane z ostatnich dwunastu miesięcy.

 



Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Komentarze (14)

Dodaj Komentarz

Zaloguj się , aby dodać komentarz
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
+0 nowe komentarze
dojna_zmiana
Taki niby mądry premier Morawiecki, bankier po szkołach, a nie wie, że jak nie ma pieniędzy to trzeba skądś zabrać.
PODPOWIADAM:
Okroić "prezent prezesa" i zrobić 400+ na pierwsze dziecko - znajdą się pieniądze nie tylko dla nauczycieli.
Nauczyciele nie będą pracować za "miseczkę ryżu" jak chciałby premier.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
Michał800
Nauczyciele, słyszeliście? Pieniędzy dla Was w tym roku nie ma! W przyszłym też nie będzie bo aż takiego wzrostu gospodarczego nie mamy. Nie wierzcie w żadne obietnice ponieważ premier wyraził się jasno!
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
matiga
Bardzo dobrze, że wreszcie powiedział to publicznie. Cała sfera budżetowa niech to zapamięta. Pracujcie, pracujcie, garby same wam wyrosną a pieniędzy nie dostaniecie.
  • 0
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
konik polski
Coraz trudniej oprzeć sie wrażeniu, że mamy do czynienia z takim "kalibabką" polskiej polityki. I wiecej tam takowych w owej- jak się sami zwą - drużyni. Mam w nosie czy skończy/ą jak tamten, martwi mnie coraz bardziej, że ta maligna trwa i trwa......
  • 2
  • 0
  • zgłoś naruszenie
zamknij
jakby śmieszne
dadzą dadzą, ale muszą dodrukować i potrzeba więcej papieru, więc musimy wyciąć parę drzew a UE nie daje wyciąć drzew i koło się zamyka, eeeh
  • 3
  • 1
  • zgłoś naruszenie
zamknij

Zasady forum

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24BiŚ nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane