• rozwiń
    • WIG20 2207.44 -0.21%
    • WIG30 2496.24 -0.15%
    • WIG 57955.40 -0.05%
    • sWIG80 11410.25 -0.38%
    • mWIG40 3671.23 +0.61%

Ostatnia aktualizacja: Dziś 16:02

Dostosuj

Przegląd prasy. Licencje albo słona kara. Ministerstwo ukróci przewóz osób

Protest taksówkarzy. Przeciwko Uberowi Odtwórz: Protest taksówkarzy. Przeciwko Uberowi
Protest taksówkarzy. Przeciwko Uberowi "Źródło: tvn24"

Firmy, które pośredniczą między kierowcami a pasażerami, będą musiały mieć licencję - przypomina czwartkowa "Rzeczpospolita". Za brak takiego pozwolenia przedsiębiorca będzie musiał zapłacić nawet 40 tysięcy złotych kary.

Wymóg uzyskania licencji to efekt zmian, jakie miałby wejść w życie wraz z nowelizacją ustawy o transporcie drogowym przygotowaną przez resort infrastruktury. Projekt jest widziany jako uderzenie w przewoźników, którzy świadczą usługi bez licencji, jak np. osoby pracujące dla korporacji Uber.

CZYTAJ CAŁY PROJEKT NOWELIZACJI USTAWY O TRANSPORCIE DROGOWYM

Pośrednik będzie musiał kojarzyć kierowcę i pasażera za pomocą programów komputerowych albo aplikacji mobilnych - przypomina "Rzeczpospolita".

Jak zauważają eksperci, licencjonowanie może uderzyć w wolności rynkowe, np. swobodę świadczenia usług. - Projekt ogranicza konkurencję i wzmacnia monopol taksówkarski - mówi "Rz" Piotr Wołejko z Pracodawców RP.

Kary za brak licencji

Jak zauważa ta organizacja w swoich uwagach do projektu noweli, ustawa nakłada też zbyt wysokie kary na przedsiębiorców nieposiadających licencji, za co może grozić nawet 40 tys. zł. sankcji.

Problematyczna jest sama definicja przewoźnika zastosowana w ustawie. Jest bowiem zbyt szeroka, jak wskazują eksperci w rozmowie z "Rz".

Pośrednikiem będzie podmiot, który uczestniczy w przekazywaniu zleceń, zawieraniu umowy, pobieraniu opłaty za usługę przewozu osób lub będzie to umożliwiał.

Projekt zmian został oddany do konsultacji społecznych. Jak przypomina "Rz", Uber zapowiedział, że odniesie się do propozycji.

Ustawienia

Zamknij ustawienia
Ustawienia zostały zapisane